06.10.2025, 00:10 ✶
Z Lyssą i Morpheusem przy makiecie
Sam nie wiedział co go tak rozkojarzyło. Może fakt, że tak naprawdę wiele się działo wokół niego, lub to że w tym wszystkim jego wzrok nagle spoczął na mankiecie jego stroju, z którego bezczelnie wystawała właśnie jakaś nitka. W każdym razie zdążył jedynie zorientować się mniej więcej ile wpłaciła Brenna, ale nie był w stanie poznać dokładnej sumy. Najwyraźniej będzie musiał improwizować. Zanim jednak zdążył dokonać wpłaty, wydarzyły się dwie rzeczy. Po pierwsze Morpheus z jakiegoś powodu zaczął wypowiadać imię Lyssy więcej niż jeden raz i Selwyn, chociaż uśmiechnął się do niego jakby nic się nie działo, w myślach rozważał czy wzywać już uzdrowiciela czy jeszcze nie teraz. Morpheus jednak chyba żył i miał się w miarę dobrze.
Potem oczywiście wjechał tort.
– I to są właśnie zjawiskowe wypieki – powiedział wesoło do dwójki swoich rozmówców. – To zawsze miłe gdy tort i słodkie przekąski nawiązują jakoś do ogólnej tematyki przyjęcia, czyż nie? Niby mała rzecz, a dodaje czaru całemu wydarzeniu.
Gdy sytuacja już się nieco uspokoiła, dokonał wreszcie wpłaty próbując dać dwa razy większą kwotę niż zrobiła to Brenna licząc, że to wystarczy. Następnie odsunął się nieco, aby dać możliwość uczynienia tego samego Lyssie i Morpheusowi, korzystając z okazji, by spróbować dyskretnie wyłowić z tłumu jakieś plotki, lub skandale wspomagając się przy tym niciowidzeniem.
Gdy Lyssa zerknęła natomiast na nici łączące Morpheusa i Jonathana zobaczyła... Nic. Któryś z nich ewidentnie potrafił chronić swój umysł, więc kobieta mogła jedynie wyciągnąć wnioski na podstawie szerokiego uśmiechu, którym Selwyn obdarzał Longbottoma zwłaszcza wtedy gdy drugi czarodziej zaczynał się ożywiać.
Rzut na plotki Percepcja III, wspieram się niciowidzeniem
Sam nie wiedział co go tak rozkojarzyło. Może fakt, że tak naprawdę wiele się działo wokół niego, lub to że w tym wszystkim jego wzrok nagle spoczął na mankiecie jego stroju, z którego bezczelnie wystawała właśnie jakaś nitka. W każdym razie zdążył jedynie zorientować się mniej więcej ile wpłaciła Brenna, ale nie był w stanie poznać dokładnej sumy. Najwyraźniej będzie musiał improwizować. Zanim jednak zdążył dokonać wpłaty, wydarzyły się dwie rzeczy. Po pierwsze Morpheus z jakiegoś powodu zaczął wypowiadać imię Lyssy więcej niż jeden raz i Selwyn, chociaż uśmiechnął się do niego jakby nic się nie działo, w myślach rozważał czy wzywać już uzdrowiciela czy jeszcze nie teraz. Morpheus jednak chyba żył i miał się w miarę dobrze.
Potem oczywiście wjechał tort.
– I to są właśnie zjawiskowe wypieki – powiedział wesoło do dwójki swoich rozmówców. – To zawsze miłe gdy tort i słodkie przekąski nawiązują jakoś do ogólnej tematyki przyjęcia, czyż nie? Niby mała rzecz, a dodaje czaru całemu wydarzeniu.
Gdy sytuacja już się nieco uspokoiła, dokonał wreszcie wpłaty próbując dać dwa razy większą kwotę niż zrobiła to Brenna licząc, że to wystarczy. Następnie odsunął się nieco, aby dać możliwość uczynienia tego samego Lyssie i Morpheusowi, korzystając z okazji, by spróbować dyskretnie wyłowić z tłumu jakieś plotki, lub skandale wspomagając się przy tym niciowidzeniem.
Gdy Lyssa zerknęła natomiast na nici łączące Morpheusa i Jonathana zobaczyła... Nic. Któryś z nich ewidentnie potrafił chronić swój umysł, więc kobieta mogła jedynie wyciągnąć wnioski na podstawie szerokiego uśmiechu, którym Selwyn obdarzał Longbottoma zwłaszcza wtedy gdy drugi czarodziej zaczynał się ożywiać.
Rzut na plotki Percepcja III, wspieram się niciowidzeniem
Rzut Z 1d100 - 59
Sukces!
Sukces!