• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[18/03/1972] Bal Longbottomów, Dolina Godryka || Erik & Elliott

[18/03/1972] Bal Longbottomów, Dolina Godryka || Erik & Elliott
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#7
21.02.2023, 02:10  ✶  

Wiedział wprawdzie, że mężczyzna nie darzy swojej siostry najcieplejszymi uczuciami, jednak wciąż należała do jego rodziny, więc starał się nie sięgać po słowa, które w mniemaniu co poniektórych mogłyby zostać uznane za zbyt ostre. Bądź co bądź, wyrażenie „wytrąca ze strefy komfortu”, a „wzbudza powszechne przerażenie” znacznie się od siebie różniło. Widząc jednak, że chyba nie został do końca zrozumiany, postanowił wyjaśnić swoje stanowisko.

— W kontekście bezceremonialnego wyprowadzania ludzi z ich strefy komfortu — doprecyzował niepewnie. Eden była jedyna w swoim rodzaju, co do tego chyba żaden z nich nie miał wątpliwości, ale nie chciał w żaden sposób jej obrazić.

Niestety, niedane mu było dodać nic więcej, gdyż z ust Elliotta padło jeszcze jedno pytanie, a po nim Erik zakrztusił się szampanem. Co jak co, ale takiego oskarżenia się nie spodziewał. Nie ma więc, co się dziwić, że zareagował dosyć nerwowo. Odstawił kieliszek na bok, zasłaniając usta dłonią, chcąc w tyn sposób stłumić kolejną falę kaszlu. Wbił w swego towarzysza oskarżycielskie, ale też nieco przestraszone spojrzenie, jakby zaczynał podejrzewać, że ten próbuje wpędzić go do grobu takimi insynuacjami. Jak mogło mu w ogóle coś takiego przyjść do głowy? To na pewno przez ten alkohol. Blondyn chyba jednak nie miał tak mocnej głowy, jak sugerowały pozory.

— Nie wierzę, że muszę Ci o tym przypominać, ale ona ma męża — powiedział, jakby to wyjaśniało wszystko.

Skoro już kogoś miała, to logiczne, że była poza czyimkolwiek zasięgiem. Nawet Erika, jeśli jakimś cudem byłby nią zainteresowany. A nie był. Jego szlachetna natura nie pozwoliłaby mu na wywołanie skandalu. A taki zapewne by wybuchł, gdybym chociażby spojrzał na nią w dwuznaczny sposób, uświadomił sobie Erik i dopiero wtedy zorientował się, że w gruncie rzeczy nie zaprzeczył oskarżeniom Malfoya. Skrzywił się.

— Wybacz, to nie zabrzmiało dobrze. Twoja siostra mi się nie podoba. — Zamrugał, po czym zamarł na chwilę. — Nie, to wcale nie brzmi lepiej. Nie jest brzydka ani nic. Chodzi o to, że — ułożył dłonie w wieżyczkę, raz po raz uderzając o siebie opuszkami palców otwartych dłoni— Eden niezaprzeczalnie jest atrakcyjna, ale do mnie osobiście nie do końca... przemawia. Szanuję jej siłę charakteru i to jak pokierowała swoim życiem, ale nic poza tym. Nie masz się o co martwić, nie jestem i nie będę nią zainteresowany. — Zaczerwienił się, zażenowany tym, że ktokolwiek mógł mu zarzucić coś takiego.

Czy naprawdę byłaby to taka katastrofa? Przejęcie kilku nawyków od Malfoyów niekoniecznie musiało się skończyć jakąś wielką tragedią. Odznaczali się sporą siłą woli, wiedzieli jak sobie radzić w życiu i mieli jasno określone cele. Niektórzy powiedzieliby, że dążyli do nich po trupach, jednak Erik nie potrafił postrzegać tego, jako czegoś w stu procentach niemoralnego. Wiedział z doświadczenia, jak wygląda ciągłe chodzenie ze wszystkimi na ugody, a perspektywa postawienia na swoim i załatwieniu sprawy „na skróty” używając swojej pewności siebie jako swoistego taranu, była niezaprzeczalnie nęcąca. Erik już miał odpowiedzieć, jednak kolejne słowa Elliotta sprawiły, że zmarkotniał, gdy nazwano go idealnym.

— Mhm — mruknął niemrawo, odwracając głowy, co by ukryć teatralny młynek oczami. Odwrócił głowę, co by ukryć teatralny młynek oczami. Nie znosił tego określenia, a w połączeniu z oskarżeniami o zainteresowanie Eden, poczuł się nieco wytrącony z rytmu. Obrócił się i wbił plecy w oparcie kanapy, obserwując bawiących się na parkiecie gości. Po chwili jednak się zreflektował i uśmiechnął słabo: — Ciągnie swój do swego, czyż nie?

Spojrzenie Longbottoma stało się nieco czujniejsze, gdy Elliott tłumaczył mu, jak powinien postępować w towarzystwie dziennikarzy. Zazwyczaj starał się po prostu, jak najszybciej się ich pozbyć, nawet kosztem zaangażowania się w dyskusję z nimi, jednak teraz przedstawiano mu nieco inną taktykę. Może powinien ją wypróbować, przy najbliższej okazji? Może nie dzisiaj ani nie za tydzień, ale przy następnym większym przyjęciu? Po takim rozpoczęciu sezonu reporterzy pewnie ubzdurają sobie, że od teraz każdy bankiet przyniesie im równie dużo nowych plotek. Dopił szampana.

— Czyli nie powinienem zakończyć balu toastem na cześć Brygady Uderzeniowej i że gdyby nie jej szkolenia, po salonie dalej ganiałby bóbr? To już dolewanie oliwy do ognia? — spytał z przekorą, która sugerowała, że podobny plan faktycznie mógł zrodzić się w jego głowie. Wykrzywił usta w podkówkę. — Pochwalny elaborat w stronę Departamentu Przestrzegania Prawa też pewnie się na mnie odbije? — Wydał z siebie przeciągłe westchnienie, a następnie zaśmiał się krótko. — Eh, a miałem takie wielkie plany. Chciałem umieścić tam nawet wzmiankę o tym, że nieocenionym wsparciem dla naszych drogich sił bezpieczeństwa okazał się reprezentant Ministerstwa Skarbu. Tsk, tsk, straciłeś okazję życia, Elliocie.

Zmrużył oczy, starając się określić, czy blondyn faktycznie poprawnie odgadł jego przekaz. Po niedługiej chwili skinął powoli głową.

— Można to tak nazwać. Rozumiesz mnie, jak mało kto, a przez to czuję się komfortowo, gdy jesteś w pobliżu. Wiem, że nawet jeśli w tłumie dziesięć osób podniesie brwi, a ty będziesz wśród nich, to przynajmniej ty poznasz się na tym, co chciałem przekazać — zdradził Erik, również gasząc swoją fajkę. — Znajduję w tym wielką pociechę, jeśli mogę tak powiedzieć.



the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Elliott Malfoy (5262), Erik Longbottom (5222)




Wiadomości w tym wątku
[18/03/1972] Bal Longbottomów, Dolina Godryka || Erik & Elliott - przez Erik Longbottom - 03.02.2023, 22:36
RE: [18/03/1972] Bal Longbottomów, Dolina Godryka || Erik & Elliott - przez Elliott Malfoy - 04.02.2023, 02:03
RE: [18/03/1972] Bal Longbottomów, Dolina Godryka || Erik & Elliott - przez Erik Longbottom - 08.02.2023, 21:22
RE: [18/03/1972] Bal Longbottomów, Dolina Godryka || Erik & Elliott - przez Elliott Malfoy - 17.02.2023, 03:15
RE: [18/03/1972] Bal Longbottomów, Dolina Godryka || Erik & Elliott - przez Erik Longbottom - 20.02.2023, 01:49
RE: [18/03/1972] Bal Longbottomów, Dolina Godryka || Erik & Elliott - przez Elliott Malfoy - 20.02.2023, 03:33
RE: [18/03/1972] Bal Longbottomów, Dolina Godryka || Erik & Elliott - przez Erik Longbottom - 21.02.2023, 02:10
RE: [18/03/1972] Bal Longbottomów, Dolina Godryka || Erik & Elliott - przez Elliott Malfoy - 28.02.2023, 02:42
RE: [18/03/1972] Bal Longbottomów, Dolina Godryka || Erik & Elliott - przez Erik Longbottom - 02.03.2023, 01:17
RE: [18/03/1972] Bal Longbottomów, Dolina Godryka || Erik & Elliott - przez Elliott Malfoy - 02.03.2023, 20:29
RE: [18/03/1972] Bal Longbottomów, Dolina Godryka || Erik & Elliott - przez Erik Longbottom - 03.03.2023, 22:18

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa