10.10.2025, 00:55 ✶
- Brenna, nie wiem jak ci to powiedzieć, ale to akurat w ogóle mnie nie dziwi - spojrzał na nią znacząco, aczkolwiek z wyraźnym rozbawieniem. Atreus wcale nie zapomniał, jak poczucie niebezpieczeństwa ściskało go za żołądek, kiedy wcale jej na służbie nie było. To akurat że nie pytał, nie znaczyło że zwyczajnie zapomniał - cokolwiek jednak tam sobie robiła, najwyraźniej było tym czym ludzie się nie chwalili na prawo i lewo, a on też nie zawsze był przecież grzecznym i ułożonym aurorem. Każdy miał swoje przygody do przeżycia i póki kogoś nie mordowała, a wydawała mu się do tego niezdolna, to mógł co najwyżej wzruszyć ramionami.
Dobrze było się trochę rozejrzeć i zobaczyć w tłumie tych nadętych pajacyków jakieś znajome twarze. Atreus jakoś nigdy przesadnie nie kolegował się ani z Greengrassami, ani tym bardziej z Yaxleyami i zestaw rodzinny pozostawał dla niego nieco niewiadomą w stosunku tego czego powinien się po nich spodziewać. Pieczonego wieprza na stole i księżycówki przy każdym talerzu, to na pewno. Ale oprócz? Dobrze więc było zobaczyć Millie, nawet jeśli przyznanie tego przychodziło mu z trudem. Będzie jednak kogo pomęczyć. Basilis i Icarus stanowili bardzo miłe zaskoczenie natomiast. Anthony i towarzysząca mu Jackie też byli miłą niespodzianką. Jej dzieci już nieco mniej, ale dlatego że Atreus nie za bardzo wiedział jak powinien się przy nich zachowywać kiedy ktoś patrzył mu na ręce i nie mógł ich tak zwyczajnie namawiać do głupich rzeczy.
- Myślisz, że dadzą potem wszystkim założyć sobie te pierdolutki na ręce? Wydaje się to strasznie niewygodne - mruknął do Brenny, kiedy zaczęła się ceremonia zarękowin. Wcześniejsze gadanie Macmillana przesiedział w ciszy, tylko odrobinę się krzywiąc się w pewnych momentach.
Dobrze było się trochę rozejrzeć i zobaczyć w tłumie tych nadętych pajacyków jakieś znajome twarze. Atreus jakoś nigdy przesadnie nie kolegował się ani z Greengrassami, ani tym bardziej z Yaxleyami i zestaw rodzinny pozostawał dla niego nieco niewiadomą w stosunku tego czego powinien się po nich spodziewać. Pieczonego wieprza na stole i księżycówki przy każdym talerzu, to na pewno. Ale oprócz? Dobrze więc było zobaczyć Millie, nawet jeśli przyznanie tego przychodziło mu z trudem. Będzie jednak kogo pomęczyć. Basilis i Icarus stanowili bardzo miłe zaskoczenie natomiast. Anthony i towarzysząca mu Jackie też byli miłą niespodzianką. Jej dzieci już nieco mniej, ale dlatego że Atreus nie za bardzo wiedział jak powinien się przy nich zachowywać kiedy ktoś patrzył mu na ręce i nie mógł ich tak zwyczajnie namawiać do głupich rzeczy.
- Myślisz, że dadzą potem wszystkim założyć sobie te pierdolutki na ręce? Wydaje się to strasznie niewygodne - mruknął do Brenny, kiedy zaczęła się ceremonia zarękowin. Wcześniejsze gadanie Macmillana przesiedział w ciszy, tylko odrobinę się krzywiąc się w pewnych momentach.