11.10.2025, 14:16 ✶
6 czerwca 1971
Najdroższy Duncanie,
wiem, że nigdy nie było nam po drodze - ani przed moim ślubem z Thaddeusem, ani po jego śmierci. Piszę do Ciebie, bo jestem zdesperowana. Charlotte uciekła. Nie podejrzewałam, że śmierć ojca aż tak na nią wpłynęła: była przecież taka młoda, wydawało mi się że udało mi się wyprowadzić ją na prostą i ochronić przed żałobą, która dotknęła mnie. Jednak zawiodłam jako matka, zawiodłam jako kobieta. Nie wiem, co mam robić, Lottie nie wróciła od ponad tygodnia, a ptaszki ćwierkają, że widywano ją w okolicach ulicy Śmiertelnego Nokturnu. Boję się o nią, wszelkie próby kontaktu spełzły na niczym. Może Ciebie posłucha, jako głowy rodu? Nigdy nie byliśmy blisko, ale błagam Cię o pomoc, to moje jedyne dziecko. Krnąbrne i problematyczne, ale dobre w głębi serca. Nie rozumie, jakie konsekwencje mają jej decyzje, jest jeszcze młoda. Obwinia mnie o śmierć Thaddeusa, o to jak potoczyło się nasze życie. Nie chce pomocy, nie chce jej ode mnie, od nikogo.
Nie oczekuję odpowiedzi, ale błagam - pomóż jej. Jest w końcu Mulciberem, a rodzina powinna trzymać się razem.
Lilianna Mulciber