Po co on w ogóle pytał? Wystarczyło posłuchać tej gówniary, aby mieć pewność, że to właśnie o nią chodzi. Wszystko stało się jasne jak słońce. Stanley już zrozumiał dalczego Alexander nie chciał tu przyjść osobiście.
A więc wyzwanie. Borgin uśmiechnął się zawadiacko pod nosem, unosząc brew do góry.
- Mocne słowa jak na kogoś kto ma metr trzydzieści w kapeluszu. Piętro niżej, za taką gadkę, dostałabyś cruciatusa na start rozmowy - odparł, całkowicie zlewając fakt, że jakby miała taki wzrost, nie sięgałaby za pewne do blatu - Jakbym szukał matki to bym poszedł w jakieś przyjemniejsze miejsce, niż to muzeum antyków - rzucił w jej kierunku, dalej rozkoszując się papierosem.
Miała farta, że była blondynką, bo sprawy mogłyby się potoczyć inaczej. Stanley uważał, że kogo jak kogo, ale akurat szkoda było eliminować blondynki z tego świata.
- Charlene, nie Charlene. Jeden chuj. Szukam pyskatej Mulciberówny - przyznał - I chyba właśnie znalazłem - pstryknął palcami w jej kierunku - To wcale nie było takie trudne - wzruszył ramionami, rozglądając po wystawie. Borgin nie pojmował ile tu było rupieci.
Przynajmniej elegancką gazetkę czyta. Ciekawe czy krzyżówkę ją rozwiązała Zastanawiał się, myśląc nad kolejną błyskotliwą odpowiedzią w jej kierunku Ciekawe, który to numer. Chyba dzisiaj nie wyszedł nowy i nie zdążyłem go odberać? Podrapał się po podbródku w zastanowieniu - będzie musiał zapytać Francisa o to.
- A wisi milion monet. Za pyskówkę dostała kolejne 100 do długu - stwierdził z uśmiechem na ustach - Nie wiem jak się z tego wypłaci. Nie mój problem - dodał, puszczając dym w jej kierunku.
Przez kilka sekund przyglądał się jej twarzy, jakby mieli toczyć jakiś pojedynek na wzrok, a następnie zapytał jakby nigdy nic:
- Żyjesz? Ciepło tu masz? - pytanie retorycznie, bo w Czarcim Oku było zimno jak sam skurwysyn - Pyskujesz, więc musisz żyć. Najważniejsze. Alex przesyła pozdrowienia - przekazał wiadomość - Gdzie tu można wyrzucić szluge? - zapytał, rozglądając się za popielniczką.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972