• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna Fontanna Szczęśliwego Losu [28.04.72, zmierzch] Co leży na szali

[28.04.72, zmierzch] Co leży na szali
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#5
21.02.2023, 16:12  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.02.2023, 16:14 przez Brenna Longbottom.)  
- Pieczesz świetne rzeczy, miałaś pomysł na biznes i pewne doświadczenie, dodajmy do tego dobrą lokalizację. Ja nie jestem ani trochę zdziwiona – powiedziała Brenna. Nora miała też znajomych, chętnie odwiedzających klubokawiarnię i polecającą ją innym, choć do tego, gdzie trafiło te kilkadziesiąt kupionych u niej pączków, Brenna nigdy się nie przyznała. – Zostawię prezent urodzinowy albo u nas w domu, albo prześlę ci go pocztą. Niestety, w tym roku nie będziemy mogli z Erikiem pojawić się na urodzinach.
Oboje mieli dyżur. A Brenna nie chciała obiecywać, że przyjdzie kolejnego dnia. Nie, gdy mogła nie dotrzymać słowa: i nawet nie dlatego, że by zginęła, choć nie dało się tego wykluczyć, ale ponieważ bałagan po Beltaine mógł wymagać od niej kolejnego, całodobowego dyżuru.
Kiedy Nora spytała, czy to dla niej, Brenna uśmiechnęła się do niej. To nie był fałszywy uśmiech, naprawdę zdawał się promienny, pozornie tak bardzo nie pasujący do okoliczności, ale po prostu cieszyła się, że Figg się domyśliła, nie zadawała pytań i nie miała pretensji. Brenna nie chciała jej zdradzać przeznaczenia specyfiku, by nie kłaść na barki Nory kolejnego ciężaru.
- Na szali jest nie tylko moje życie – przyznała cicho, usta kryjąc za uniesionym kuflem, by ktoś nie odczytał z nich zbyt wiele. – Jeśli znalazłabym się kiedyś w sytuacji bez wyjścia, nie mogę pozwolić, żeby wzięli mnie żywcem.
Och, oczywiście, że próbowałaby się opierać. Ale dostatecznie wiele cruciatusów i ataków legimencji sprawiłoby, że nim jej umysł zapadłby się pod własnym ciężarem, na pewno wyciągnęliby chociaż część informacji. To oznaczałoby wydanie Crawleyów i Charliego, zdradzenie pozycji Patricka, nie wspominając już o osobach takich jak Nora czy Lupinowie, których raczej nie podejrzewano o walkę z różdżką w ręku. A nie było powiedziane, że gdyby nie było żadnych szans na ucieczkę albo wygraną, dałaby radę zmusić, aby ją zabito. Była dobra w pojedynkach, ale śmierciożercy też byli w nich dobrzy. Przynajmniej ci z wewnętrznego kręgu.
- Co do samych środków, to sama wiesz najlepiej, ale jest chyba trudny do zdobycia? W każdym razie, jeżeli to możliwe, dobrze dać mi kilka minut, ot na zabranie ze sobą, kogo bym zdołała i tyle – dodała pozornie lekkim tonem, chociaż przecież wcale nie podchodziła do tego lekko. Taka wizja, znalezienia się w sytuacji, w której już wie, że nie może wyjść z tego cało, była przerażająca.
I po trochu by choć odrobinę uciszyć ten lęk przyszła do Nory. Gdyby w takiej sytuacji wypiła tę truciznę, wiedziałaby przynajmniej, że to, co tkwi w jej głowie, jest bezpieczne. I że może skupić się na tym, by narobić na zakończenie jak najwięcej huku, gdy ostrożność, by nie dać się złapać, nie byłaby już potrzebna.
- Przepraszam za tę prośbę. Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała tego użyć – westchnęła, odstawiając kufel. Może nie będzie miała takiego pecha. A może nie będą nawet się kłopotali, tylko od razu rzucą kedavrę. Ale zawsze istniał mały procent szans, a Brenna lubiła być gotowa na najgorsze. Wyprostowała się, bo nie było już po co się pochylać i mówić na tyle cicho, by słyszała ją tylko Nora.– Chcesz się napić?


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2044), Nora Figg (2072)




Wiadomości w tym wątku
[28.04.72, zmierzch] Co leży na szali - przez Brenna Longbottom - 21.02.2023, 00:41
RE: [wiosna 72] Co leży na szali - przez Nora Figg - 21.02.2023, 12:14
RE: [wiosna 72] Co leży na szali - przez Brenna Longbottom - 21.02.2023, 12:36
RE: [wiosna 72] Co leży na szali - przez Nora Figg - 21.02.2023, 15:53
RE: [wiosna 72] Co leży na szali - przez Brenna Longbottom - 21.02.2023, 16:12
RE: [wiosna 72] Co leży na szali - przez Nora Figg - 22.02.2023, 12:16
RE: [wiosna 72] Co leży na szali - przez Brenna Longbottom - 22.02.2023, 13:58
RE: [wiosna 72] Co leży na szali - przez Nora Figg - 22.02.2023, 15:15
RE: [wiosna 72] Co leży na szali - przez Brenna Longbottom - 23.02.2023, 12:57
RE: [wiosna 72] Co leży na szali - przez Nora Figg - 23.02.2023, 14:10

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa