16.10.2025, 03:15 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.10.2025, 03:15 przez Atreus Bulstrode.)
Chodziło mi o to co ty byś chciała, a nie twoja matka - odparł rozbawiony, bo mimo wszystko nie mógł się aż tak sprzeczać z tą logiką. Matki miały to do siebie, że bywały niezwykle przekonujące i im się zwyczajnie ulegało, czy to z miłości czy dla spokoju ducha. Atreus byłby zwyczajnym hipokrytą, gdyby jakoś poważniej do tego podszedł albo zaczął wywracać na jej słowa oczami.
Bultrode też przyzwyczajony był raczej do ceremonii odbywających się w czterech murach - czy to specjalnie przygotowanej do tego sali balowej czy zwyczajnie pośród kowenowych murów. Podziwianie krajobrazów było zazwyczaj dodatkową atrakcją, którą fundowali sobie sami goście - najczęściej przy tym pijani i wpadający na pomysł, że zwiedzanie ogrodów to najwspanialszy pomysł na świecie. Poruszenie w przyrodzie kojarzyło mu się jednak źle i na moment spiął się, gdy żywioły zdawały się odpowiadać na wzywania kapłana.
Porwanie welonu natomiast było ładne i malownicze, ale co Atreusowi przyszło do głowy to nie zachwyt, a odetchnięcie z ulgą że może dzięki temu państwo młodzi odpuszczą sobie rzucanie krawatem i welonem by skazać kolejnych nowożeńców.
A potem już się trochę obruszył, bo nie był pewien dlaczego w ogóle poczuła się w obowiązku mu to powiedzieć. Czy to znaczyło, że też miał spędzić nieco więcej czasu na ćwiczeniach? Czy to była jakaś sugestia? Obrócił głowę w jej stronę szybko, łapiąc ją mimowolnie za rękę, chyba w jakiejś chęci zwrócenia uwagi.
- Też cię tak mogę podnieść, wiesz? Chcesz? - zapytał cicho, pochylając się na moment do niej i ewidentnie zapominając na tyle, że nie skorzystał fal. Propozycja jednak była chyba poważna bo przez moment patrzył na nią, zanim odwrócił spojrzenie na nowo w stronę ołtarza, ale nie zabrał ręki.
Bultrode też przyzwyczajony był raczej do ceremonii odbywających się w czterech murach - czy to specjalnie przygotowanej do tego sali balowej czy zwyczajnie pośród kowenowych murów. Podziwianie krajobrazów było zazwyczaj dodatkową atrakcją, którą fundowali sobie sami goście - najczęściej przy tym pijani i wpadający na pomysł, że zwiedzanie ogrodów to najwspanialszy pomysł na świecie. Poruszenie w przyrodzie kojarzyło mu się jednak źle i na moment spiął się, gdy żywioły zdawały się odpowiadać na wzywania kapłana.
Porwanie welonu natomiast było ładne i malownicze, ale co Atreusowi przyszło do głowy to nie zachwyt, a odetchnięcie z ulgą że może dzięki temu państwo młodzi odpuszczą sobie rzucanie krawatem i welonem by skazać kolejnych nowożeńców.
A potem już się trochę obruszył, bo nie był pewien dlaczego w ogóle poczuła się w obowiązku mu to powiedzieć. Czy to znaczyło, że też miał spędzić nieco więcej czasu na ćwiczeniach? Czy to była jakaś sugestia? Obrócił głowę w jej stronę szybko, łapiąc ją mimowolnie za rękę, chyba w jakiejś chęci zwrócenia uwagi.
- Też cię tak mogę podnieść, wiesz? Chcesz? - zapytał cicho, pochylając się na moment do niej i ewidentnie zapominając na tyle, że nie skorzystał fal. Propozycja jednak była chyba poważna bo przez moment patrzył na nią, zanim odwrócił spojrzenie na nowo w stronę ołtarza, ale nie zabrał ręki.