20.10.2025, 00:24 ✶
Z Brenną przy alkoholu
- Wiesz co? Zagrajmy w grę. Cały wieczór, niech będzie, żeby zgadnąć z kim bardzo nie chciałbym siedzieć dzisiejszego wieczora, co ty na to? - uśmiechnął się do niej przekornie, nie mając zamiaru pozbawiać samego siebie chociaż odrobiny tego typu rozrywki, skoro już pojawiła się okazja. - Jak trafisz, to zatańczymy. Ostatnio tak za mną nawet chodzi, żeby znowu spróbować kogoś podrzucić tak efektownie. Szkoda że tu nie będzie pewnie żadnego konkursu tańca, to może bym coś ugrał - pił oczywiście, do potańcówki w stodole, którą organizowali w sierpniu Longbottomowie, tak samo jak i jego próby rzucania Victorią. Lestrange tutaj, o dziwo, nie było ale nie zamierzał się ograniczać tego tricku tylko do niej.
- O, no i tak możemy rozmawiać. Ale to powolutku, najpierw moje, potem twoje. To co, siadamy gdzieś? - zapytał, wyraźnie ukontentowany z jej słów, rozglądając się dookoła i spoglądając na półkole stolików, a także to jak zaczęli się przy nich rozsiadać goście.
- Wiesz co? Zagrajmy w grę. Cały wieczór, niech będzie, żeby zgadnąć z kim bardzo nie chciałbym siedzieć dzisiejszego wieczora, co ty na to? - uśmiechnął się do niej przekornie, nie mając zamiaru pozbawiać samego siebie chociaż odrobiny tego typu rozrywki, skoro już pojawiła się okazja. - Jak trafisz, to zatańczymy. Ostatnio tak za mną nawet chodzi, żeby znowu spróbować kogoś podrzucić tak efektownie. Szkoda że tu nie będzie pewnie żadnego konkursu tańca, to może bym coś ugrał - pił oczywiście, do potańcówki w stodole, którą organizowali w sierpniu Longbottomowie, tak samo jak i jego próby rzucania Victorią. Lestrange tutaj, o dziwo, nie było ale nie zamierzał się ograniczać tego tricku tylko do niej.
- O, no i tak możemy rozmawiać. Ale to powolutku, najpierw moje, potem twoje. To co, siadamy gdzieś? - zapytał, wyraźnie ukontentowany z jej słów, rozglądając się dookoła i spoglądając na półkole stolików, a także to jak zaczęli się przy nich rozsiadać goście.