• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 11 12 13 14 15 16 Dalej »
[luty 1971, Egipt] Wieści z dalekich krain

[luty 1971, Egipt] Wieści z dalekich krain
Przyjaciel duchów
You are lost in the trance
Of another Arabian night
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Jamil ma metr siedemdziesiąt pięć wzrostu, krótkie ciemne włosy i równie ciemne oczy. Urodę posiada typową dla Egipcjanina, przez co wyróżnia się na tle bladych Brytyjczyków. Dosyć często się uśmiecha, ma dość bogatą mimikę twarzy. Z jednej strony trzyma się gdzieś z boku, a z drugiej masz wrażenie, ze i tak wszędzie go pełno.

Jamil Anwar
#5
22.02.2023, 02:22  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.02.2023, 02:23 przez Jamil Anwar.)  
Zazdrościł Lecie tego, ze potrafiła wyłączyć się na paplaninę Nell. Jeszcze półtora roku temu fascynował się wszystkim, co wypływało z ust Bagshotówny. Ładna blondynka z zagranicy, zdająca się być o wiele delikatniejszą w obyciu od Crouch nawet mu się podobała. Z czasem przyszła jednak irytacja wywołana tym, że nie dość, że nie potrafiła skupić się na istotnych aspektach, to jeszcze rozpraszała resztę ekipy. Nie żeby jakoś wybitnie się od niej różnił, samemu będąc niezbyt przydatnym, gdy w grę wchodziło wytężenie umysłu i rozwikłanie zagadek logicznych. W tym wypadku wolał polegać na lepszych od siebie. Gdyby jednak udało mu się przypadkiem znaleźć rozwiązanie, nie tylko byłby z siebie dumny, ale może też odkupiłby swoje winy po tym, jak bez żadnego pomyślunku, gdy był zbyt pijany, żeby szare komórki w jego głowie jeszcze istniały, postawił w grze w Kwintopeda sarkofag jakiegoś nieokreślonego kapłana i banda zbirów wpadła w środku nocy do ich obozowiska, by odebrać swoją nagrodę. Jakoś się ich pozbyli, ale z naciskiem na jakoś i istniała opcja, że jeszcze powrócą. Ale nawet wtedy, w przeciwieństwie do Alethei, wolałby nie zostawać duchem. Jeszcze przypadkiem ktoś z rodziny postanowiłby go wywoływać na wszystkie obiady i zamiast spoczywać w spokoju, przyglądałby się, jak jego wciąż żywi krewni zajadają się smakowitymi posiłkami, podczas gdy on mógł karmić się jedynie widokiem.
- W takim razie postarajcie się lepiej trafić – mruknął, zatrzymując się przy szakalu, który nawet w kamiennej formie spoglądał na niego dość groźnie. Zaraz jednak odwrócił się w kierunku Nell, która zmieniła pozycję, jakby leżała na łożu z baldachimem, zamiast na sarkofagu z ciężkiej, twardej płyty. Również nie znał hieroglifów, run, czy innych dziwacznych pism, które Shafiqowi przychodziły z łatwością. Ale w przeciwieństwie do blondynki przynajmniej zawracał sobie głowę zagadką ze zwierzętami. Im dłużej przysłuchiwał się rozmowie głównych archeologów, tym bardziej był przekonany, że wcale nie chodziło o inwencję twórczą w temacie domowego zoo, a o pismo. Kto normalny wykorzystywał obrazki zwierząt do określania słów o innych znaczeniach?
- Paskudna ta kobra – stwierdził, spoglądając na fotografię, którą pokazała Nell. Chyba zwrócił na nią uwagę jako jedyny, ale zbyt łatwo się rozpraszał. Zdążył już zapomnieć o tym, że szukał jakiegokolwiek wzoru w ustawieniu szakali, kotów i sokołów. – A o tym wcześniejszym mówili nawet w Uagadou, pewnie przez tę wojnę mugoli, bo doszła nawet do Egiptu.
Niezależnie od tego, co oznaczało imię tego całego Walącego w Mordę (czy tam w szyję, kto go wiedział), brzmiało to kretyńsko. Gorzej nawet od El-Hoododa, a to nie lada osiągnięcie.
- Żebyś ty tam zaraz nie trafiła przeze mnie – warknął do Nell, pokazując jej przy tym środkowy palec, ale stał na tyle ukryty w cieniu, że raczej nie mogła tego dostrzec. Głównym źródłem światła wciąż pozostawały tylko różdżki. Podlizywanie się egipskim bogom nic mu nie mówiło, niezależnie od tego, czy mieli to odczytywać w formie zagadki, czy dosłownie. Z Egipcjanami nigdy nie wiadomo, nawet dzisiaj. – Wciąż twierdzę, że to nie były węże, tylko animagowie – przyznał, zerkając przelotem na Crouch, chociaż dawno zdołali obalić tę teorię. Węże stworzone przy pomocy klątwy mogły pozostać zamknięte w dzbanie przez tysiące lat. Animagowie? Dawno temu by umarli. Niekiedy jednak zdarzało mu się tworzyć teorie gorsze niż Nell i ten irytujący wielbiciel Insygniów Śmierci razem wzięci. Prychnął pod nosem, słysząc o Śmierciożercach. Gorszej nazwy nie mogli wymyślić, naprawdę.
- Zdajecie sobie sprawę, że mówienie o niebiosach jest równoznaczne ze zbliżającą się śmiercią? Co nam da ten Horus? Zbawienie? – pytał, ponawiając swój spacer wzdłuż posągów. Na nic mu się nie zdawał poza faktem, że w ogóle cokolwiek robił. – Może powinniśmy szukać wyjścia na suficie, skoro w podobny sposób się tutaj dostaliśmy?
Odwrócił głowę w kierunku Cathala i Lety, licząc na jakąś reakcję, ale tym samym tracąc koncentrację na tym, gdzie stawiał nogi. Poczuł pod prawą stopą ruszającą się płytę, ale było zbyt późno, by się cofnąć. Coś szczęknęło, jakby przekładnia i usłyszał skrzypnięcie poruszającego się kamienia tuż nad nimi. Spojrzał w górę w chwili, gdy znikąd spadło na niego kilka sztuk czegoś małego o poruszających się zwinnie nogach. Wrzasnął, domyślając się, co to takiego i kierowany instynktem spróbował odepchnąć z siebie stworzenia przy pomocy wyuczonego lata temu gestu. Panika wzmocniła jednak efekt zaklęcia, posyłając jednego ze skorpionów prosto we wciąż znajdującą się na sarkofagu Nell. Pozostałe, nie wiadomo w jakiej ilości, rozpełzły się po pomieszczeniu, ale najgorsze w tym wszystkim było to, że rykoszet zaklęcia trafił w jednego z kamiennych szakali, odrywając mu kawałek nosa. Zniszczył kawałek zabytkowej rzeźby, której fragment poleciał w kierunku Shafiqa i Crouch.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cathal Shafiq (2335), Jamil Anwar (2297), Leta Crouch (2041)




Wiadomości w tym wątku
[luty 1971, Egipt] Wieści z dalekich krain - przez Cathal Shafiq - 20.02.2023, 20:50
RE: [luty 1971, Egipt] Wieści z dalekich krain - przez Jamil Anwar - 21.02.2023, 09:34
RE: [luty 1971, Egipt] Wieści z dalekich krain - przez Leta Crouch - 21.02.2023, 21:41
RE: [luty 1971, Egipt] Wieści z dalekich krain - przez Cathal Shafiq - 21.02.2023, 21:58
RE: [luty 1971, Egipt] Wieści z dalekich krain - przez Jamil Anwar - 22.02.2023, 02:22
RE: [luty 1971, Egipt] Wieści z dalekich krain - przez Leta Crouch - 25.02.2023, 00:55
RE: [luty 1971, Egipt] Wieści z dalekich krain - przez Cathal Shafiq - 25.02.2023, 01:07
RE: [luty 1971, Egipt] Wieści z dalekich krain - przez Jamil Anwar - 25.02.2023, 11:31
RE: [luty 1971, Egipt] Wieści z dalekich krain - przez Leta Crouch - 26.02.2023, 18:42
RE: [luty 1971, Egipt] Wieści z dalekich krain - przez Cathal Shafiq - 26.02.2023, 19:17
RE: [luty 1971, Egipt] Wieści z dalekich krain - przez Jamil Anwar - 02.03.2023, 13:15
RE: [luty 1971, Egipt] Wieści z dalekich krain - przez Leta Crouch - 05.03.2023, 23:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa