- Delikatnie powiedziane, nie oszukujmy się jest to fatalny moment, ale jakoś sobie z tym poradzimy. - Nie wątpiła w to, że poradzą sobie jakoś z konsekwencjami decyzji, które młodzi podjęli już jakiś czas temu. Tak właściwie nie sądziła, że w ogóle zastanawiali się nad tym, co może się wydarzyć, otumanieni chwilą. Młodość jednak rządzi się swoimi prawami, każdy ma prawo do błędów - oczywiście nie powiedziała tego na głos, nie przeszłoby jej to przez gardło.
- Nie mam co do tego wątpliwości, jednak ona i bez tej karty potrafiła sięgnąć po swoje, obawiam się, co może się stać, kiedy ma taką przewagę. - Jennifer czuła, że może podzielić się swoimi wątpliwościami z Ursulą, ufała jej, wierzyła, że nie wykorzysta tych słów przeciwko niej, czy jej rodzinie. Nie miała najmniejszego oporu przed tym, aby być z nią zupełnie szczerą, bo jako jedna z nielicznych doskonale znała jej córkę i sposób jej działania. Wiedziała, że jest uparta, zresztą jej małżonek również należał do osób o podobnym usposobieniu. Yaxley nie miała pojęcia jak osoby z ich charakterami potrafiły dość do konsensusu, nie wnikała w to, po tylu latach spędzonych razem doskonale się znali, wiedzieli na co się piszą.
- Wierzę w to, że masz rację. Sporo się zmieni, nie mogę się doczekać, aż staniemy się świadkami tych zmian, to może być naprawdę interesującym doświadczeniem. - Nawet nie ukrywała tego, że liczyła na to, iż w końcu coś się zmieni. Czekała na ten moment od lat, być może stało się to zupełnie przypadkowo, niespodziewanie, ale wierzyła w to, że przyniesie to coś pozytywnego. Nie da się ukryć, że w takiej sytuacji życiowej cały świat odwracał się do góry nogami, priorytety się zmieniały.
Odwzajemniła uśmiech kobiety, miała wrażenie, że i ona pomyślała o tym samym, nie musiały dzielić się tym co było niewypowiedziane, miały spore doświadczenie życiowe, wiedziały, jak wyglądał świat, wychowały trudne przypadki młodych czarodziejów. Teraz czas na młodych.
Skinęła jeszcze głową po czym ruszyła w stronę wskazaną przez Ursulę, szła powoli, całkiem dostojnie, nie przestawała jednak obserwować otoczenia, była czujna, nie pozwalała na to, by cokolwiek jej umknęło.