25.10.2025, 11:42 ✶
Miles odwróciła się do dziewczyny, którą być może powinna plus minus kojarzyć, chociaż nie jakoś wybitnie konkretnie, głównie przez wzgląd na to, że w szkole miała w dupie młodsze roczniki (a także starsze, poza swoją ekipą od Quidditcha, ewentualnie przeciwnikami z innych drużyn), a po szkole Departamenty wcale nie współpracowały ze sobą tak często. Czy coś.
Być może podekscytowałaby się bardziej, że to jest Mona Rowle o której mówił Jonathan, problem polegał na tym, że powie o tym dopiero za kilka godzin, a Moody była wróżbitką, nie jasnowidzem.
Nie umiała też za bardzo w konwenanse, więc zamiast przywitać się jak człowiek, wzięła karty cesarzowej i wyciągnęła ją w stronę Mony, nie chcąc jej podać, a przyrównać twarz z odwróconej karty do twarzy wkurwionej laski. W końcu odwróciła kartę ze złotowłosą cesarzową i pochyliła się do Icarusa.
– Myślisz, że podobna? Patrz, włosy nie zgadzają się tylko trochę... – zaraz po tem karta powróciła do układu, a pozbawiona instynktu samozachowawczego Moody kontynuowała już głośniej tym razem słowa kierując do obojga:
– No nie wiem, Iki jakby wróżba jest tylko dla Ciebie, więc Ty decydujesz czy Rowlówna przeszkadza, czy nie. – wzrok powrócił do kart i Miles w sumie nie była pewna czy to byłby dobry pomysł, żeby ruda słuchała tego co mówiły o ich fantastycznej relacji. Ta odwrócona Cesarzowa... to były problemy z apodyktyczną duperą, oczywiście mogło chodzić o matkę albo matki obojga, ale stety niestety złote pukle były całkiem blisko miedzi, a zacięta mina dziewczyny nie wróżyła nic dobrego. Hehe. Nie wróżyła. Moody w sumie też nie lubiła mówić innym o problemach. Może najlepiej było się skupić na tej motyce? – rozważała w ciszy, czekając na decyzję kumpla.
Być może podekscytowałaby się bardziej, że to jest Mona Rowle o której mówił Jonathan, problem polegał na tym, że powie o tym dopiero za kilka godzin, a Moody była wróżbitką, nie jasnowidzem.
Nie umiała też za bardzo w konwenanse, więc zamiast przywitać się jak człowiek, wzięła karty cesarzowej i wyciągnęła ją w stronę Mony, nie chcąc jej podać, a przyrównać twarz z odwróconej karty do twarzy wkurwionej laski. W końcu odwróciła kartę ze złotowłosą cesarzową i pochyliła się do Icarusa.
– Myślisz, że podobna? Patrz, włosy nie zgadzają się tylko trochę... – zaraz po tem karta powróciła do układu, a pozbawiona instynktu samozachowawczego Moody kontynuowała już głośniej tym razem słowa kierując do obojga:
– No nie wiem, Iki jakby wróżba jest tylko dla Ciebie, więc Ty decydujesz czy Rowlówna przeszkadza, czy nie. – wzrok powrócił do kart i Miles w sumie nie była pewna czy to byłby dobry pomysł, żeby ruda słuchała tego co mówiły o ich fantastycznej relacji. Ta odwrócona Cesarzowa... to były problemy z apodyktyczną duperą, oczywiście mogło chodzić o matkę albo matki obojga, ale stety niestety złote pukle były całkiem blisko miedzi, a zacięta mina dziewczyny nie wróżyła nic dobrego. Hehe. Nie wróżyła. Moody w sumie też nie lubiła mówić innym o problemach. Może najlepiej było się skupić na tej motyce? – rozważała w ciszy, czekając na decyzję kumpla.