- Widzę tu tylko samego diabła. - Nie było z nim jego przyjaciół, tej całej gromady ludzi, którymi zwyczajowo się otaczał. To ją zastanowiło, ale póki co wolała się na tym nie skupiać. Tak, czy siak przyłapała go na czymś, za co powinien ponieść konsekwencje. Oczywiście, że nie zamierzała mu tego odpuścić. Gdyby to był ktoś inny, zapewne byłaby w stanie przymknąć oko na to, co robił, ale chodziło o Rookwooda - w tym przypadku nie miała ani grama litości. Za bardzo zalazł jej za skórę.
- Zawsze potrzebujesz publiki, co? Wszystko co robisz jest na pokaz. - Nie mogła powstrzymać się od komentarza, jej twarz jednak nie zdradzała zdenerwowania, jeszcze nie, póki co nie udało mu się wyprowadzić jej z równowagi, ale wiedziała, że na pewno spróbuje to zrobić, zawsze to robił, jakby czerpał z jej irytacji satysfakcję. Dobrze, że miała całkiem przyjemny dzień, nawet on nie mógł go jej popsuć, oby faktycznie tak było.
Obserwowała go, kiedy gasił butem fajkę, po chwili jednak sięgnął po następną, nic sobie nie robił z jej obecności, znowu ją lekceważył, spowodowało to, że na moment zmrużyła wzrok. Wiedziała, że to spotkanie nie przebiegnie zbyt przyjemnie, nie mogła ignorować takiego zachowania, powinna doprowadzić go do porządku, szkoda tylko, że miał w dupie to, co miała mu do powiedzenia.
- Przyszłam sprawdzić, który pierwszak nie radzi sobie z emocjami. - To było głównym powodem przez który się tutaj znalazła. Miała wrażenie, że ktoś próbuje walczyć z murkiem, była nawet skłonna mu pomóc, tyle, że okazało się, że to wcale nie był pierwszak, a ktoś kogo uważała za swój wrzód na tyłku. Nie miała zamiaru pytać go, co mu się stało, bez powodu przecież nie zachowywałby się w ten sposób, ale to nie był jej problem, za to mogła mu przypomnieć o tym, że w Hogwarcie nie powinien jarać.
- Nie zamierzam się nigdzie spieszyć, Rookwood. Pokaż jak płoniesz. - Sprowokował ją, nie sądziła jednak, żeby miał jej pokazać coś, czego wcześniej nie widziała.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control