26.10.2025, 14:16 ✶
To było dość zabawne - cała ta rozmowa, jaką odbył poprzez listy z Dorą, mogli ją przeprowadzić w żywe oczy, gdyby tylko jedno czy drugie wyszło ze swojego pokoju. A tak biedne sowy musiały krążyć między oknami. Nic dziwnego, ze odpowiedzi docierały tak szybko.
Popatrzył na zegar, który zajmował mu ostatnie dni niemal do cna. Obiecał Brennie, ze go ukończy, aby jak najszybciej był zdatny do użytku i pomacał im w ich zakonowej robocie. Nie spodziewał się jednak, że coś tak względnie prostego, będzie tak uciążliwe do skończenia. Co prawda był już bliżej niż dalej, ale nadal wymagało to kilku wykańczających szlifów. Odetchnął głęboko i pokiwał głową, zadowolony był z tego jak to wszystko już wyglądało.
Otrzepał się i schował do torby swoje narzędzia. Z niepokojem zauważył, że zapasy wszelkich przekładek, sprężyn i mechanizmów są na wykończeniu, będzie musiał zdecydowanie ruszyć na zakupy. część może uda mu się dostać w mugolskich sklepach, oni to dopiero mieli pojęcie o budowaniu maszyn, a wszystko to bez użycia magii, tylko za pomocą silników.
Podniósł głowę na dźwięk głosu Dory i uśmiechnął się do niej szeroko na powitanie.
- Dora, już nie mogłem się doczekać! - odpowiedział jej i podchodząc bliżej, aby móc poczochrać ją po głowie na powitanie. - Pokaż mi zatem co wymyśliłaś, bo ja też nie próżnowałem. Co prawda prototypu nie mam, ale jakieś wstępne szkice właśnie - dodał jeszcze, czekając aż pokaże mu swoje dzieło.
Popatrzył na zegar, który zajmował mu ostatnie dni niemal do cna. Obiecał Brennie, ze go ukończy, aby jak najszybciej był zdatny do użytku i pomacał im w ich zakonowej robocie. Nie spodziewał się jednak, że coś tak względnie prostego, będzie tak uciążliwe do skończenia. Co prawda był już bliżej niż dalej, ale nadal wymagało to kilku wykańczających szlifów. Odetchnął głęboko i pokiwał głową, zadowolony był z tego jak to wszystko już wyglądało.
Otrzepał się i schował do torby swoje narzędzia. Z niepokojem zauważył, że zapasy wszelkich przekładek, sprężyn i mechanizmów są na wykończeniu, będzie musiał zdecydowanie ruszyć na zakupy. część może uda mu się dostać w mugolskich sklepach, oni to dopiero mieli pojęcie o budowaniu maszyn, a wszystko to bez użycia magii, tylko za pomocą silników.
Podniósł głowę na dźwięk głosu Dory i uśmiechnął się do niej szeroko na powitanie.
- Dora, już nie mogłem się doczekać! - odpowiedział jej i podchodząc bliżej, aby móc poczochrać ją po głowie na powitanie. - Pokaż mi zatem co wymyśliłaś, bo ja też nie próżnowałem. Co prawda prototypu nie mam, ale jakieś wstępne szkice właśnie - dodał jeszcze, czekając aż pokaże mu swoje dzieło.