- Tak, wiadomo, że musiałam, żeby otworzyć cukiernię, ale nie spodziewałam się, że to wszystko dalej będzie przebiegało bez problemów. - Wiedziała, że samo doprowadzenie do otwarcia własnego biznesu będzie ją kosztowało sporo pracy, od wielu lat przecież robiła wszystko, aby wreszcie znaleźć się w tym miejscu. Nie było to wcale takie łatwe i kosztowało ją wielu wyrzeczeń, jednak panna Figg nie narzekała, nie była tym typem człowieka. Szukała raczej pozytywów w każdej sytuacji, która się jej przytrafiała. Pewnie dlatego też czasem brała na siebie zbyt wiele obowiązków, kończyło się to zazwyczaj sporym zmęczeniem, jednak nigdy nie mówiła o tym głośno.
- Oczywiście, zrobimy z tego niespodziankę, przynajmniej nie będzie rozczarowania, jeśli nie uda się Wam pojawić. Rozumiem, że macie dużo pracy, szczególnie, że konflikt się robi coraz poważniejszy, wiem, jak wygląda sprawa. - Norka nie oczekiwała, że Longbottom rzuci wszystko i pojawi się w cukierni, aby świętować z nimi urodziny Mabel. Wiedziała, że ma teraz na głowie zdecydowanie więcej spraw. Stwierdziła jednak, że warto zapytać, bo Mabel na pewno sprawiłoby to przyjemność, szczególnie, że dzieci na pewno też odczuwały to, że coś się dzieje. Dobrze by im wszystkim zrobił taki jeden zwyczajny dzień, kiedy nie musieliby się niczym martwić.
- Gin poproszę z tonikiem najlepiej. - Norka lubiła gorzki smak alkoholu. Wprowadzał równowagę do jej przesłodzonego życia. Odprowadziła Brennę wzrokiem, kiedy ta wstała od stolika.
Nie musiała długo czekać na to, aż panna Longbottom do niej wróci. Uniosła szklankę i posłała uśmiech Brennie. Upiła niewielki łyk, gorzki smak był przyjemny. - Jestem jak najbardziej za tym, tylko prosiłabym tak z tydzień wcześniej o informację, będę musiała zorganizować zmiany w cukierni. Jeśli chodzi o Mabel, to może porozmawiam z Fergusem, pewnie nie miałby nic przeciwko, jak odmówi, to mam jeszcze rodziców, nie powinni miec problemu z opieką.- Norke otaczało sporo osób, które zawsze były chętne pomóc jej z córką, naprawdę była za to wdzięczna, bo bycie samotną matką wcale nie należało do łatwych sytuacji. Dzięki temu, że jej najbliżsi chętnie jej pomagali miała możliwośc znaleźć trochę czasu na swoje przyjemności. - Czy ten wyjazd ma związek z Twoimi zbliżającymi się urodzinami? - Wolała się upewnić, bo pamiętała bardzo dobrze, że ten dzień się zbliża.