• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9
06.04.1972 | Geraldine i Thomas | ulica

06.04.1972 | Geraldine i Thomas | ulica
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#6
23.10.2022, 15:23  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.10.2022, 15:23 przez Geraldine Greengrass-Yaxley.)  
Gdyby tylko Ger dowiedziała się o tym, że Thomas był w niej zauroczony w czasach szkoły... Na pewno uznałaby to za żart. To, w jaki sposób się do niej odnosił, zaczepiał ją sugerowało raczej, że z niej drwił. Najwyraźniej robił to wszystko bardzo nieumiejętnie, przynajmniej na tyle nieumiejętnie, że samej zainteresowanej nigdy nie przeszło to przez myśl. Sama właśnie, przez te zagrywki myślała, że po prostu się z niej nabija, nie wiedziała w końcu, co siedzi mu w głowie, a też nie była jakoś szczególnie zaznajomiona z metodami chłopców na podryw. Nie do końca interesowały ją takie rzeczy w czasie nauki w Hogwarcie, więc mogła być nieco ślepa i ignorować nawet bardzo intensywne sygnały.
- Zapewne i tak byś mnie nie dogonił, te dziesięć lat temu byłam naprawdę bardzo wysportowana, teraz pewnie to ja nie miałabym z Tobą szans.- odparła mieżąc go wzrokiem. Faktycznie dobrze wyglądał, czas mu zdecydowanie sprzyjał. Po chwili jednak odpędziła od siebie tę myśl, dlaczego w ogóle myślała o tym, że dobrze wygląda? Co ją tak właściwie nawiedziło. Przecież nie miała tendencji do takich zachowań.
- Tak właściwie, to nie jest wcale taki głupi pomysł, może bym miała nawet jeszcze jednego chętnego z naszej starej drużyny quidditcha.- od razu pomyślała o Thesie, który przecież grał z nimi w czasach szkolnych, na pewno również by się ucieszył z takiej propozycji.
- Nie marudź, Ty przynajmniej w tym mundurze dobrze wyglądasz! Na pewno nie wszyscy maja tyle szczęścia. Nie to, że w stroju do quidditcha byłoby inaczej, ogólnie myślę, że po prostu jest dobrze. - zaczęła się trochę plątać w tym, co miała do powiedzenia, a na jej policzkach pojawiły się jeszcze bardziej intensywne rumieńce, tym razem jednak nie spowodowane wiatrem, a zawstydzeniem. Nie powinna mówić na głos takich rzeczy, zdecydowanie nie. Dlaczego po tylu latach stąpania po tym świecie nadal nie nauczyła się, że zanim się odezwie powinna pomyśleć? Tego nie wiedziała sama Yaxley.
- Tuż po Hogwarcie byłam na rocznym stażu w Ministerstwie, który nawet skończyłam, jednak jedynie utwierdziło mnie to w tym, że taka ciepła posadka nie jest dla mnie. Postanowiłam się zaangażować w rodzinny biznes już całkowicie i nadal to robię. Wiesz, łapiemy magiczne stworzenia na zamówienia, jedyne co mogę powiedzieć, że nie jest nudno, ale czasem te wyjazdy męczą, człowiek robi się coraz starszy, a nie jest w stanie osiąść na dłużej w jednym miejscu. - Sporo czasu spędzała w drodze, gdy była młodsza zupełnie jej to nie przeszkadzało, teraz jednak czasem, takie podróże z miejsca na miejsce bywały męczące, szczególnie gdy miała ochotę dłużej posiedzieć w domu pod kołdrą, czy nawiązać jakieś bliższe relacje. Tak naprawdę blisko siebie miała tylko Theseusa, który z nią pracował i mieszkał.
Yaxley przyjęła mandat z uśmiechem na twarzy, wcale nie żałowała, że go dostała, sięgnęła również po miotłę, aby ta nie przeszkadzała już dłużej przechodniom. - Do której dzisiaj pracujesz? - zapytała go jeszcze. Może warto kuć żelazo póki gorące i skoro już dzisiaj na niego wpadła, to warto skorzystać z okazji.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (2607), Thomas Hardwick (2522)




Wiadomości w tym wątku
06.04.1972 | Geraldine i Thomas | ulica - przez Thomas Hardwick - 22.10.2022, 19:09
RE: 06.03.1972 | Geraldine i Thomas | ulica - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 22.10.2022, 20:10
RE: 06.03.1972 | Geraldine i Thomas | ulica - przez Thomas Hardwick - 22.10.2022, 22:23
RE: 06.03.1972 | Geraldine i Thomas | ulica - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 22.10.2022, 23:26
RE: 06.03.1972 | Geraldine i Thomas | ulica - przez Thomas Hardwick - 23.10.2022, 14:08
RE: 06.03.1972 | Geraldine i Thomas | ulica - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 23.10.2022, 15:23
RE: 06.03.1972 | Geraldine i Thomas | ulica - przez Thomas Hardwick - 05.01.2023, 21:47
RE: 06.03.1972 | Geraldine i Thomas | ulica - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 06.01.2023, 00:43
RE: 06.03.1972 | Geraldine i Thomas | ulica - przez Thomas Hardwick - 06.01.2023, 20:02
RE: 06.03.1972 | Geraldine i Thomas | ulica - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 06.01.2023, 22:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa