• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[25/09/72] Incydent drobiowy

[25/09/72] Incydent drobiowy
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#7
28.10.2025, 12:45  ✶  
Woody, wrócił z tej bitwy jako prawdziwy bohater i sam Jonathan nie mógł się nie powstrzymać, aby nie zaklaskać, gdy zobaczył, że przyjaciel pokonał gąsiora. Nie mógł też nie powstrzymać się, aby nie uśmiechnąć się do tej dziewczyny, która co jakiś czas na niego zerkała, ale jednak to zmagania drugiego czarodzieja z wielkim ptakiem miały pełnię jego uwagi. Gąsior ponownie został oddany swojej właścicielce i niemal w tym samym momencie, Jonathan musiał naprawdę się powstrzymać, aby nie przewrócić oczami, kiedy Woody uznał, że najlogiczniej będzie przedstawić się jako włóczykije. Włóczykije! Niech sam sobie będzie włóczykijem! Oczywiście Selwyn zachował odrobinę zdrowego rozsądku i nie zaprotestował wobec tego parszywego określenia, zwłaszcza że dziewczyny same zrozumiały że są z miasta, a potem i tak wszyscy zaczęli iść w swoją stronę, chociaż na pożegnanie dostali jeszcze jabłka.
Włóczykije! Phi!

– Dobrze, rzeczywiście widziałem, że dzielnie walczyłeś z tym ptactwem, więc powiem jedynie że było o naprawdę zjawiskowe i nie będę dalej komentował – powiedział wesoło, odsuwając nieco na bok temat wampira, nawet jeśli to on go zaczął. Prawdę mówiąc rozważał przez chwilę, czy nie podzielić się z Woodym nowymi wampirzymi rewelacjami, na przykład takimi, że Jean... Gabriel przyszedł do niego po Spalonej Nocy i że najwyraźniej zostali przyjaciółmi, ale... Był taki ładny dzień. Nie warto było go marnować na dyskusje czy tego wampira znał lepiej Jonathan, który spędził z nim całe lata, czy też Woody który nawet nie widział go nigdy na oczy i zapewne robiłby z tego swój atut.

Miło było jednak wiedzieć, że Woody wie o jego zainteresowaniach.

Mniej miłe było natomiast to, że gdyby zakochał się ponownie z wzajemnością w jakimś mężczyźnie, Tarp zapewnie by o tym szybko nie dowieedział, tak aby jego hipotetyczny kochanek nie czuł się niekomfortowo. Łatwiej było zapewne zakochać się w jakiejś kobiecie. I nie było to znowu takie niemożliwe, patrząc na to że w całym swoich życiu wzdychał do wielu czarownic i tylko do dwóch mężczyzn.

– A wiesz, że nawet kiedyś próbowałem jeden prowadzić? – spytał z dość sporą satysfakcją w głosie, biorąc od niego scyzoryk. – Ned, mąż Charlotte, miał jeden i pokazywał mi jak się prowadzi, a po jego śmierci odziedziczył go mój chrześniak. – Szkoda tylko, że pojazd stał się ofiarą pożarów. – Ah, i nawet ostatnio jechałem jednym z Lottie, gdy uciekaliśmy przed strzałami. Wyobrażasz sobie, że jakiś włoski mafioza, gdy tylko mnie zobaczył, zapałał wobec mnie taką obsesją, że chciał mnie porwać? – Kontynuował, powoli i starannie, obierając skórkę jabłka, tak aby się nie przerwała.
Matka kiedyś mu mówiła, że według jej ojca, jeśli obierze się jabłko tak, aby skórka była jak najdłuższa, a potem przerzuć się ją za plecy przez lewe ramię to litera wskaże osobę, którą skrycie się kocha. Twierdziła, że gdy raz tak zrobiła, skórka ułożyła się w pierwszą literę imienia jego ojca. Jonathan miał to oczywiście jedynie za zwykłe zabobony, ale... Dziadek był Mulciberem i chyba pracował w Departamencie Tajemnic. Kto wie? Może odkryli oni tam jakąś jabłeczną prawdę na temat miłości. – Ale chętnie zobaczę co tam masz. – Zatrzymał się. – No dobrze. Skoro gęś uznała że będziesz miał szczęście w miłości, to niech jabłko mi powie kogo skrycie kocham, czy tam w kim się zakocham.

Nie pamiętał w sumie która wersja była poprawna, ale z okazji dobrego humoru po prosru rzucił obierek przez lewe ramię, a potem spojrzał na ułożony kształt.

A

– Hm... – mruknął, próbując nie myśleć o najoczywistrzym wyborze, który przyszedł mu do głowy. Ta osoba przecież możliwe, że wkrótce nawet nie będzie jego przyjacielem. Zapewne nawet nie zaśmiałby się, gdyby opowiedział mu tę historię. Musiał szybko znaleźć jakieś inne imię. Jakieś kogo na pewno obaj nie kojarzyli.
– Znamy jakiegoś Aaron... – Na Merlina! Przecież znali jakiegoś Aarona! – Alice. Czy znamy jaką Alice? Ariadna?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Jonathan Selwyn (1950), Pan Losu (40), Woody Tarpaulin (1915)




Wiadomości w tym wątku
[25/09/72] Incydent drobiowy - przez Woody Tarpaulin - 12.09.2025, 01:05
RE: [25/09/72] Incydent drobiowy - przez Jonathan Selwyn - 12.09.2025, 18:47
RE: [25/09/72] Incydent drobiowy - przez Woody Tarpaulin - 24.09.2025, 20:45
RE: [25/09/72] Incydent drobiowy - przez Pan Losu - 24.09.2025, 20:45
RE: [25/09/72] Incydent drobiowy - przez Jonathan Selwyn - 25.09.2025, 02:05
RE: [25/09/72] Incydent drobiowy - przez Woody Tarpaulin - 27.10.2025, 13:28
RE: [25/09/72] Incydent drobiowy - przez Jonathan Selwyn - 28.10.2025, 12:45
RE: [25/09/72] Incydent drobiowy - przez Woody Tarpaulin - 31.10.2025, 20:35
RE: [25/09/72] Incydent drobiowy - przez Jonathan Selwyn - 09.11.2025, 19:37
RE: [25/09/72] Incydent drobiowy - przez Woody Tarpaulin - 23.11.2025, 11:05
RE: [25/09/72] Incydent drobiowy - przez Jonathan Selwyn - 29.11.2025, 22:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa