29.10.2025, 02:06 ✶
- Wiesz, ja już chyba wolałem jak padało na głowy i obudziliśmy się ruinie, a nie na oborniku - skrzywił się wyraźnie, bo jednak dziwaczna, podupadająca rezydencja aż tak nie śmierdziała. Nie wyobrażał sobie, żeby dzień w dzień przerzucać te góry gówna, a przede wszystkim - czy to faktycznie było w porządku co do świń, żeby im tego na bieżąco nie sprzątać?
- Nie jestem pewien... - powiedział powoli, wyraźnie pobudzając komórki mózgowe do działania, a przynajmniej usilnie próbując to zrobić. Głowa wciąż ćmiła uciążliwie no i do tego to okrutne pragnienie. - Nie wiedziałem, że jesteś aż taką znawczynią krajobrazów - mruknął, niekoniecznie nawet złośliwie, bo chyba nie miał na to przesadnie siły. Rozejrzał się dookoła - może faktycznie krajobraz rysował się odrobinę inaczej, ale Atreus nie był na tyle zaprawionym podróżnikiem i koneserem wycieczek krajoznawczych, żeby podchwycić konkretne detale. Przystanął więc, wyciągając różdżkę.
- Tak. Znaczy no, co innego? Ale może Londyn, co? Zabiorę nas do siebie i tam będziemy myśleć co dalej, zawsze mamy wtedy kominek do użytku. Gotowa? - zapytał jeszcze, zaciskając nieco mocniej dłoń i machając zaraz różdżką, by teleportować ich do miasta.
- Nie jestem pewien... - powiedział powoli, wyraźnie pobudzając komórki mózgowe do działania, a przynajmniej usilnie próbując to zrobić. Głowa wciąż ćmiła uciążliwie no i do tego to okrutne pragnienie. - Nie wiedziałem, że jesteś aż taką znawczynią krajobrazów - mruknął, niekoniecznie nawet złośliwie, bo chyba nie miał na to przesadnie siły. Rozejrzał się dookoła - może faktycznie krajobraz rysował się odrobinę inaczej, ale Atreus nie był na tyle zaprawionym podróżnikiem i koneserem wycieczek krajoznawczych, żeby podchwycić konkretne detale. Przystanął więc, wyciągając różdżkę.
- Tak. Znaczy no, co innego? Ale może Londyn, co? Zabiorę nas do siebie i tam będziemy myśleć co dalej, zawsze mamy wtedy kominek do użytku. Gotowa? - zapytał jeszcze, zaciskając nieco mocniej dłoń i machając zaraz różdżką, by teleportować ich do miasta.
Koniec sesji