• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[koniec kwietnia 1966] (nie) mogło być prościej | Ambroise & Geraldine

[koniec kwietnia 1966] (nie) mogło być prościej | Ambroise & Geraldine
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#4
29.10.2025, 15:55  ✶  

Całkiem łatwo było przywyknąć do tej świadomości, że jeśli ma ochotę, to może pojawić się przed jego drzwiami z butelką czegoś mocniejszego, czy czymś do jedzenia, nie tłumącząc powodu swojej wizyty. Nie spodziewała się, jakie to miłe, posiadać niedaleko kogoś do kogo może się odezwać, podzielić swoimi głupimi przemyśleniami, czy po prostu sobie razem pomilczeć, co też się zdarzało. Jak dotąd nigdy nie przywykła, aż tak do obecności drugiej osoby. Wolała zbyt wiele na ten temat nie myśleć, bo trochę obawiała się wniosków, które mogły się pojawić, bo przecież byli tylko przyjaciółmi, to powinno być całkiem jasne. Nic wielkiego, nic głębszego, tylko przyjaźń. Nie wiedzieć czemu jednak nie mogła przestać myśleć o tym, co by się stało gdyby spróbowała czegoś innego, czy by ją wyśmiał, odrzucił, powiedział, że zwariowała? Każda z opcji była prawdopodobna, nie mogła jednak nie myśleć o możliwościach. Nie, gdy od jakiegoś czasu czuła przyspieszone bicie serca, kiedy znajdował się obok.

- Dlaczego miałabym nie uwierzyć? - Odparła z uśmiechem, to było przecież całkiem prawdopodobne. Dosyć często bywał w tej okolicy, tak samo jak ona dziwnym trafem bywała w jego. Dziwny zbieg okoliczności, nieprawda?

- To faktycznie bez sensu, żebyś wracał do Doliny. - Mimo wszystko znalazł się przed jej drzwiami, nie swojej kawalerki, co tylko ją ucieszyło. Nie musiał się tu pojawić, mógł pójść do siebie, aby odpocząć, a jednak znalazł się przed jej drzwiami, ciekawe dlaczego... znaczy, nie musiał mieć przecież powodu, ale nie najgorzej byłoby mieć świadomość, że również nie może doczekać się kiedy ją zobaczy. To jednak chyba nie było to.

Minął ją w drzwiach, wszedł głębiej do jej mieszkania, poczuła dreszcz przechodzącym po swoim ciele, kiedy musnął jej ramie, to by było na tyle. Nie przytulili się na powitanie, jak miała w zwyczaju większość normalnych przyjaciół, po prostu wszedł do środka. Zamknęła za nim drzwi i sama ruszyła się za nim.

- Salon, czy kuchnia? - Zapytała jeszcze, bo były to główne pomieszczenia, w których razem przesiadywali. Tak właściwie było jej to całkiem obojętne, właściwie Ambroise znał jej mieszkanie jak własną kieszeń, często tutaj bywał, wiedział, w której szafce co można było znaleźć.

- Napijesz się czegoś? - Skoro miał klikanaście godzin do kolejnego dyżuru to pewnie mógł sięgnąć po kieliszek, czy dwa czegoś mocniejszego, ona sama zresztą miała ochotę coś wychylić. Obawiała się, że jeśli tego nie zrobi to zacznie rozważać różne możliwości, o których raczej nie powinna myśleć.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (3747), Geraldine Greengrass-Yaxley (2366)




Wiadomości w tym wątku
[koniec kwietnia 1966] (nie) mogło być prościej | Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 29.09.2025, 23:26
RE: [koniec kwietnia 1966] (nie) mogło być prościej | Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 24.10.2025, 18:57
RE: [koniec kwietnia 1966] (nie) mogło być prościej | Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 27.10.2025, 14:04
RE: [koniec kwietnia 1966] (nie) mogło być prościej | Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 29.10.2025, 15:55
RE: [koniec kwietnia 1966] (nie) mogło być prościej | Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 29.10.2025, 16:55
RE: [koniec kwietnia 1966] (nie) mogło być prościej | Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 29.10.2025, 20:10
RE: [koniec kwietnia 1966] (nie) mogło być prościej | Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.10.2025, 02:46
RE: [koniec kwietnia 1966] (nie) mogło być prościej | Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 08.11.2025, 23:07
RE: [koniec kwietnia 1966] (nie) mogło być prościej | Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 11.11.2025, 00:55
RE: [koniec kwietnia 1966] (nie) mogło być prościej | Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 12.11.2025, 23:18

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa