31.10.2025, 11:04 ✶
– Przygotowań z ich strony. Mają całkiem sensowne podejrzenia, że zareagujesz na to drzewo inaczej niż inni, a przy każdej nowej osobie przekraczającej umowną barierę ministerialnej taśmy wdrażali sensowne środki bezpieczeństwa. Oklumencja, nawet mimo swojej przydatności, ewidentnie nie działa na zwidy i wszystko to, co dzieje się wokół tematu.
Byłaś tego namacalnym dowodem.
Moody wysłuchała cię ze spokojem wypisanym na twarzy. Zapewne gnębiło ją tyle spraw, że niejednemu ugięłyby się pod nimi plecy, a do tego – no właśnie, te kubki będące śladami walki z sennością, prób przekroczenia granic swojego organizmu. A jednak siedziała i słuchała, mimiką podkreślając to, że słowa nie przelatują przez nią jak przez sito. Dobrze obserwowała. Dominowała. Nie była głupia. Ale nie była idealna. Jak wielu ludzi na szczycie przykleiła się gdzieś w pajęczynie zagadek i pozostawała tłem – wydawała się nieuchronnym elementem, z jakim musieli dogadać się główni bohaterowie opowieści, zamiast kimś, kto udźwignie to sam.
– Kwiaty, których boją się elfy... – Harper powtórzyła to po tobie, zapewne nieświadoma tego, że wywoła to w tobie ciąg skojarzeń. Dlaczego elfy miały się w ogóle takich kwiatów bać? To nie były stworzenia szczególnie inteligentne, właściwie to w ogrodach Maida Vale miały głównie funkcję ozdobną, ale przecież nie rozmnażałyby się tam od pokoleń i nie wiły kokonów na liściach, gdyby bały się cierni. One doceniały Maida Vale. Piękno tychże ogrodów było czymś, o co należało dbać. Róże były kwiatami problematycznymi. Mało odporne, wymagające odżywek, wiecznego przycinania, kontrolowania ich rozrostu. To dlatego wszyscy chcieli je oglądać – bo dbanie o nie było sztuką wymagającą zasobów, to czyniło to miejsce niepowtarzalnym. Czarna róża wciąż pozostawała różą. Jeżeli nikt z twojej rodziny ich nie przycinał, jeżeli nikt nie wlewał im tam odżywek, czym dokładnie się karmiły? – Niekontrolowany wzrost roślin, jakiego byliśmy świadkami latem, jest niewątpliwie związany z tym, co wydarzyło się na Polanie Ognisk. Skoro cokolwiek się tam dzieje nie działa na ludzki umysł, musi przecież działać na nas inaczej. Voldemort – nie lord, ale Voldemort – nie jest jedynie czarnoksiężnikiem. Jest nekromantą.
@Victoria Lestrange
Byłaś tego namacalnym dowodem.
Moody wysłuchała cię ze spokojem wypisanym na twarzy. Zapewne gnębiło ją tyle spraw, że niejednemu ugięłyby się pod nimi plecy, a do tego – no właśnie, te kubki będące śladami walki z sennością, prób przekroczenia granic swojego organizmu. A jednak siedziała i słuchała, mimiką podkreślając to, że słowa nie przelatują przez nią jak przez sito. Dobrze obserwowała. Dominowała. Nie była głupia. Ale nie była idealna. Jak wielu ludzi na szczycie przykleiła się gdzieś w pajęczynie zagadek i pozostawała tłem – wydawała się nieuchronnym elementem, z jakim musieli dogadać się główni bohaterowie opowieści, zamiast kimś, kto udźwignie to sam.
– Kwiaty, których boją się elfy... – Harper powtórzyła to po tobie, zapewne nieświadoma tego, że wywoła to w tobie ciąg skojarzeń. Dlaczego elfy miały się w ogóle takich kwiatów bać? To nie były stworzenia szczególnie inteligentne, właściwie to w ogrodach Maida Vale miały głównie funkcję ozdobną, ale przecież nie rozmnażałyby się tam od pokoleń i nie wiły kokonów na liściach, gdyby bały się cierni. One doceniały Maida Vale. Piękno tychże ogrodów było czymś, o co należało dbać. Róże były kwiatami problematycznymi. Mało odporne, wymagające odżywek, wiecznego przycinania, kontrolowania ich rozrostu. To dlatego wszyscy chcieli je oglądać – bo dbanie o nie było sztuką wymagającą zasobów, to czyniło to miejsce niepowtarzalnym. Czarna róża wciąż pozostawała różą. Jeżeli nikt z twojej rodziny ich nie przycinał, jeżeli nikt nie wlewał im tam odżywek, czym dokładnie się karmiły? – Niekontrolowany wzrost roślin, jakiego byliśmy świadkami latem, jest niewątpliwie związany z tym, co wydarzyło się na Polanie Ognisk. Skoro cokolwiek się tam dzieje nie działa na ludzki umysł, musi przecież działać na nas inaczej. Voldemort – nie lord, ale Voldemort – nie jest jedynie czarnoksiężnikiem. Jest nekromantą.
@Victoria Lestrange