31.10.2025, 22:58 ✶
wernisaż z ministrą
- By błazen mógł zabawiać, potrzebuje chociaż odrobinę królewskiej uwagi, prawda? - zapytał, odpowiadając uśmiechem w podobnym tonie, ruszając krok w krok obok Ministry, która dalej przechadzała się wzdłuż wernisażu. Założył dłonie za siebie i słuchał jej z uwagę, nawet nie jakoś specjalnie udawaną, bo akurat jeśli chodziło o to co mówiła sama Ministra Magii, to Atreus zwyczajnie przywiązywał do tego sporą wagę. - Jeśli mam być z panią absolutnie szczery i mnie wybór akurat pomarańczu wydawał się odrobinę kontrowersyjnym posunięciem. Może gdyby to ode mnie zależało, postawiłbym na żółcień, w końcu kojarzy się z nadzieją. Brzmi ona o wiele lepiej, przynajmniej na papierze niż oburzone nagłówki, które pewnie właśnie pani zacytowała. Na pewno też parę osób wyszło... bardzo szybko. Ale może autorce kreacji na tym zależało - pokręcił głową, na moment pozwalając sobie na nieco kpiący uśmiech, zanim wrócił do poprzedniego, szelmowskiego wyrazu twarzy. - Odchodząc jednak od tego, co kojarzy się z ogniem. Czerwień. Czy uwierzy mi pani jak powiem, że właśnie taką barwę sam byłbym w stanie bez zawahania pani przypisać? Czerwień, która pcha do przodu, świadczy o temperamencie od którego ciężko się odwrócić. O zdobywaniu... Ale dodałbym towarzystwo brązu. Nic złego, a właściwie bardzo miły akcent. Kompozycja mówiąca o właściwej osobie na właściwym miejscu - przekrzywił lekko głowę, uciekając na moment spojrzeniem gdzieś w bok, jakby to tam próbował znaleźć odpowiednio opisujące ją kolory, a nie wyciągał je właśnie z własnej głowy albo miał je pod nosem. - Więc, jako właściwa osoba, jak pani pokrzepiłaby serca za pomocą sztuki? - przyjrzał jej się nieco uważnie, chcąc podejrzeć jej aktualne emocje.
// percepcja na aktualną aurę ministry
- By błazen mógł zabawiać, potrzebuje chociaż odrobinę królewskiej uwagi, prawda? - zapytał, odpowiadając uśmiechem w podobnym tonie, ruszając krok w krok obok Ministry, która dalej przechadzała się wzdłuż wernisażu. Założył dłonie za siebie i słuchał jej z uwagę, nawet nie jakoś specjalnie udawaną, bo akurat jeśli chodziło o to co mówiła sama Ministra Magii, to Atreus zwyczajnie przywiązywał do tego sporą wagę. - Jeśli mam być z panią absolutnie szczery i mnie wybór akurat pomarańczu wydawał się odrobinę kontrowersyjnym posunięciem. Może gdyby to ode mnie zależało, postawiłbym na żółcień, w końcu kojarzy się z nadzieją. Brzmi ona o wiele lepiej, przynajmniej na papierze niż oburzone nagłówki, które pewnie właśnie pani zacytowała. Na pewno też parę osób wyszło... bardzo szybko. Ale może autorce kreacji na tym zależało - pokręcił głową, na moment pozwalając sobie na nieco kpiący uśmiech, zanim wrócił do poprzedniego, szelmowskiego wyrazu twarzy. - Odchodząc jednak od tego, co kojarzy się z ogniem. Czerwień. Czy uwierzy mi pani jak powiem, że właśnie taką barwę sam byłbym w stanie bez zawahania pani przypisać? Czerwień, która pcha do przodu, świadczy o temperamencie od którego ciężko się odwrócić. O zdobywaniu... Ale dodałbym towarzystwo brązu. Nic złego, a właściwie bardzo miły akcent. Kompozycja mówiąca o właściwej osobie na właściwym miejscu - przekrzywił lekko głowę, uciekając na moment spojrzeniem gdzieś w bok, jakby to tam próbował znaleźć odpowiednio opisujące ją kolory, a nie wyciągał je właśnie z własnej głowy albo miał je pod nosem. - Więc, jako właściwa osoba, jak pani pokrzepiłaby serca za pomocą sztuki? - przyjrzał jej się nieco uważnie, chcąc podejrzeć jej aktualne emocje.
// percepcja na aktualną aurę ministry
Rzut PO 1d100 - 26
Akcja nieudana
Akcja nieudana