04.11.2025, 23:34 ✶
Chyba powinien przestać ubierać się podobnie co osoby, z którymi obecnie miał nieco skomplikowaną relacje. Tak przynajmniej myślał, kiedy robiąc poważną minę trzymał walizkę z plikami mugolskich banknotów, ubrany w gustowny, innych przecież nie nosił, garnitur, i zdał sobie sprawę, że oboje z Anthonym udekorowali swoją twarz czarnymi oprawkami. W przypadku Selwyna był to element czysto dekoracyjny. Uznał po prostu, że okulary będą pasować do przebrania szemranego pana, który jednym ruchem pióra mógł przekreślić całą tę agencję nieruchomości. No i chciał móc je dramatycznie zdjąć z nosa w odpowiednim momencie, jeśli będzie wymagała tego sytuacja.
Hannibal powiedział mu, że potrzebuje nowego mieszkania, a Jonathan nie mógł nie pomóc kuzynowi w takim przedsięwzięciu, zwłaszcza że po pierwsze lubił kupować nieruchomości, a nie często miał do tego okazję, a po drugie całe przedsięwzięcie brzmiało jak doskonała zabawa i odskocznia od innych obowiązków. Mieli w końcu pieniądze, kostiumy i odpowiednie role do zagrania. Czy można było chcieć czegoś więcej od popołudnia takiego jak ten? Idealny pomysł na rozerwanie się po pracy.
Chwilę się wahał, ale ostatecznie poprosił Anthony'ego aby do nich dołączył, uznając że czarodziej może im się przydać na wypadek gdyby mugolski pośrednik nieruchomości jakimś cudem był odporny na urok osobisty Selwynów, a przecież jak wnioskował po ostatnich papierowych żurawiach Shafiqa, czarodziej potrafił czarować również samymi palcami bez użycia różdzki. Poza tym, dwójka mężczyzn w garniturze zawsze wyglądała lepiej, niż tylko jeden mężczyzna w garniturze. Stanowili więc swietny element obrazka, nawet jeśli na pierwszym planie niewątpliwie dominował dzisiaj Hannibal.
– Rozumiem, że jest to późna pora, ale jak panowie rozumieją jesteśmy niezwykle zapracowani – powiedział posyłając im zagadkowy uśmiech. – Oczywiście jesteśmy w stanie poczekać... – Zerknął na srebrny zegarek na nadgarstku. – Pięć minut jeśli potrzebują panowie najpierw napić się kawy.
Hannibal powiedział mu, że potrzebuje nowego mieszkania, a Jonathan nie mógł nie pomóc kuzynowi w takim przedsięwzięciu, zwłaszcza że po pierwsze lubił kupować nieruchomości, a nie często miał do tego okazję, a po drugie całe przedsięwzięcie brzmiało jak doskonała zabawa i odskocznia od innych obowiązków. Mieli w końcu pieniądze, kostiumy i odpowiednie role do zagrania. Czy można było chcieć czegoś więcej od popołudnia takiego jak ten? Idealny pomysł na rozerwanie się po pracy.
Chwilę się wahał, ale ostatecznie poprosił Anthony'ego aby do nich dołączył, uznając że czarodziej może im się przydać na wypadek gdyby mugolski pośrednik nieruchomości jakimś cudem był odporny na urok osobisty Selwynów, a przecież jak wnioskował po ostatnich papierowych żurawiach Shafiqa, czarodziej potrafił czarować również samymi palcami bez użycia różdzki. Poza tym, dwójka mężczyzn w garniturze zawsze wyglądała lepiej, niż tylko jeden mężczyzna w garniturze. Stanowili więc swietny element obrazka, nawet jeśli na pierwszym planie niewątpliwie dominował dzisiaj Hannibal.
– Rozumiem, że jest to późna pora, ale jak panowie rozumieją jesteśmy niezwykle zapracowani – powiedział posyłając im zagadkowy uśmiech. – Oczywiście jesteśmy w stanie poczekać... – Zerknął na srebrny zegarek na nadgarstku. – Pięć minut jeśli potrzebują panowie najpierw napić się kawy.