• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition

[22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition
adwokat diabła
They will eat from the ground
beneath my throne
wiek
93
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
publicyska, prawniczka
Szczupła kobieta w podeszłym wieku, która swój wysoki wzrost (177 cm) podkreśla chętnie obcasami, nie pozwalając byle komu patrzeć na siebie z góry. Całą swoją prezencją zwraca uwagę: upinaną w wymyślne kształty fryzurą z siwych włosów, eleganckim i drogim strojem, ciężką biżuterią.

Philomena Mulciber
#5
05.11.2025, 11:04  ✶  
Przez otwarte okno pokoiku na poddaszu Mulciber Manor Philomena wpuszczała do domu wichrzysko znad wrzosowisk. Owiewało nieprzystępną twarz staruchy tak samo bezlitośnie jak owiewało te skały, na których stał dom. Kominek był wygaszony, wnętrze pachniało starym drewnem i zakurzoną nieobecnością, choć faktycznych pyłków by się w nim nie uświadczyło. Ilekroć Philomena wracała tu, otwierała okna, choćby i w środku zimowej zamieci. Pokój był urządzony surowo, ledwie stopień przytulniej niż cela klasztorna — bez zbędnych ozdób i wygładzonego przepychu londyńskiej kancelarii pani mecenas. Prosty sekretarzyk, komódki, fotel — one były tutaj, odkąd podarował jej ów pokój krótko po ślubie mąż.
Dla niej i tylko dla niej, aby miała swój kąt. Dzieciom zawsze surowo zabraniano wstępu do tego pomieszczenia, a gdy znikała w nim matka, później babka, wszyscy wiedzieli, że pod żadnym pozorem nie można jej przeszkodzić. Również dorośli domownicy czuli do owego pomieszczenia respekt, szczególnie gdy dorosłymi stały się te dzieci, które kiedyś pod tymi drzwiami chodziły na paluszkach. Czasem ktoś z domowników pukał, czasem ktoś zaglądał do środka, aby wymienić dwa słowa, lecz rzadko przekraczał próg. Nie wchodziła tu służba, Philomena dbała o miejsce od zawsze sama, mimo że w londyńskiej kamienicy pokojówki wyręczały ją we wszelkiej czynności.
W tych szybach opierających się wiatrom niesionym przez duchy znad wrzosowisk odbijała się przed laty szczupła, śliczna twarz młodej dziewczyny, która przy świetle pojedynczej świecy ślęczała po nocach nad kodeksami, aby być kimś więcej niż żoną. W pierwszej kolejności była żoną i matką, oczywiście, lecz przecież będzie w stanie unieść i karierę. Nie była pewna, czy Alexander Sr. w to wierzył. Z początku zapewne nie: pamiętała rozczulone pobłażliwością spojrzenia, jakimi odprowadzał ją pod drzwi jej samotni. Nie miał jednak powodu jej tego zabronić, była bowiem oddaną żoną i matką. Tylko dlaczego gdy rano witał ją pocałunkiem po nocy spędzonej w małżeńskim łożu, jego słodka i smukła jak łodyżka dziewanny żona przeżarta była zapachem boazerii ponurego pokutnego stryszku, zamiast woni jego ciała?
Philomena została w sypialni państwa krótko po jego śmierci, lecz opuściła ją, ledwo Duncan się ożenił. Nie wygonił jej, sama nalegała na wstawienie łóżka do swojej celi. Dziedzic wielokrotnie oferował matce najpiękniejsze pokoje Mulciber Manor, lecz tak jak na zewnątrz Philomena Mulciber była symbolem bogactwa i klasy, tak dla domu była przypomnieniem o wartości surowej dyscypliny.
Deski podłogi skrzypiały tu tak samo niezależnie od tego, czy przechadzała się po nich gibka dziewczyna, czy zdrewniała starucha. Philomena stanęła przy komodzie, wysunęła ciężką szufladę — cmentarzysko dzieciństwa. Nie jednego, nie dwóch, nie trzech. Dzieciństwa tych, o których dom już dawno nie śnił, i tych, którzy wciąż się po nim przechadzali. Leżała przed Mulciberową bogata kolekcja zabawek, które raz skonfiskowane dzieciom, nigdy już do nich nie wracały.
Figurki magów obłażące z farby — Duncan puszczał je po stole, na którym rozłożone były notatki młodziutkiej Philomeny, która siedziała nad nimi, bujając na kolanie malutkiego Francisa. Mimo lat resztki magii wciąż tliły się w duncanowym Merlinie i gdy przeszukująca szufladę matka przesunęła go po blisko siedemdziesięciu latach, figurka syna zamachała słabo różdżką. Zaczął beczeć, gdy mu go zabrała, a Francis solidarnie krzyczał wraz z nim, choć nie wiedział jeszcze, za czym płaczą.
Nie po figurkę Duncana przyszła tutaj Philomena.
Wyłowiła dwoma palcami — jak wstrętne, zatrute jabłko — zaklętą czerwoną piłeczkę poznaczoną śladami psich kłów. Ten zakazany na lat z górą dwadzieścia owoc wylądował z pluskiem w koktajlu jej przyjaciółki, gdy wieczerzały pewnego letniego wieczoru w ogrodzie Mulciber Manor. Gdy dziś Philomena upuściła zabawkę na podłogę, piłka od razu jęła toczyć się w tę i z powrotem. Pchana czarami kręciła się jak bączek po podłodze smutnej celi, jakby nie dostrzegała, że nie ma psa, który by ją pogonił.
Czarownica unieruchomiła piłkę i posłała ją zaklęciem na blat sekretarzyka. Nim zamknęła szufladę, wyjęła z niej również miniaturową klatkę. W środku podzwaniał łańcuchami swoich kajdan mag z kolekcji figurek Alexandra. Babka odebrała więzienną celę Lorien, bo nie interesowało jej, kto zaczął i czyja była wina.
Gdy Philip przybył tego dnia odebrać dziecko, próbował wstawić się za nim u nieprzejednanej seniorki. Klatkę przecież składał on sam.
— Dobrze więc, Philipie, weź klatkę, lecz uwolnij z niej pierwej to, co nasze. Wówczas możesz ją zabrać.
Philip Crouch zdawał się początkowo nie dowierzać warunkom postawionym przez starszą panią, wypowiedzianym z powagą godną formalnego spotkania na sali sądowej. Z szacunku spróbował różdżką rozwiązać zaklęcie, które zamknęło figurkę Alexandra w potrzasku miniaturowych kajdan. Bezskutecznie. Philomena patrzyła na jego starania z zaciętą miną, a gdy sędzia poddał się, odebrała mu bez słowa zabawkę i tak klatka Lorien z uwięzionym magiem zniknęła w szufladzie Mulciberowej.
Cóż ty stworzyłeś, Philipie, myślała pochylona nad sekretarzykiem starucha, mrużąca oczy mimo nasuniętych na nos okularów, manipulująca nad klatką palcami, z których koniuszków płynęła magia rozproszeń. Zaklęcie wiążące kajdany było cieniutkie, nieskomplikowane, lecz przez to tak łatwo uciekało jej z rąk. Nie potrafiła przyszpilić i rozerwać niteczki magii, która uwolniłaby maga Alexa.
Philomena poddała się tak samo, jak poddał się kiedyś Philip.
Dołączyła do gustownie zapakowanych podarków świątecznych zarówno piłeczkę, jak i klatkę z magiem. Każdemu, co jego.

[Tutaj zaczyna się właściwy post.]

Stukot obcasów Philomeny wyznaczał takt, w jakim oddychała służba. Jej spojrzenie zatrzymane na przedłużoną sekundę wskazywało, gdzie jeszcze należy dokonać ostatnich poprawek. Burgundowa aksamitna szata zdawała się pożerać docierające do niej światło świec; stójka szaty była tak sztywna, że poddusiłaby staruchę, gdyby ta zrezygnowała z trzymania głowy wysoko. Srebrna, wpięta w szatę brosza ciążyła na piersiach, upięcie siwych włosów podtrzymywały zdobione klejnotami grzebienie.
Stara Mulciberowa przekroczyła próg jadalni dokładnie o umówionym czasie — ani wcześniej, ani później. Trudno było w pierwszej kolejności zwrócić wzrok na kogo innego niż Alexandra. Philomena obserwowała go uważnie — nie tylko w trakcie tej kolacji. Patrzyła mu na ręce od momentu wypadku Donalda. Ostatnio zaczął starać się. Wyglądał nad krzesłem pana domu — tego, przy którym widziała wcześniej jego pradziadka, jego dziadka, jego ojca, jego brata — niemal, jakby mógł dopasować się do niego pewnego dnia i być głową rodu, jakiej potrzebowali.
Może i mógłby, lecz cóż było z tego, że godnie wyglądał na krześle, gdy podjętych przez niego w przeszłości decyzji nie dało się już cofnąć.
Od 9 września 1972 roku nie było dnia, aby nie odegrała w głowie jego procesu. Aresztowano już go we wszelkich okolicznościach, z coraz to nowym materiałem dowodowym, w nowej sytuacji polityczno-społecznej. Alexander miał już przygotowanych dziesiątki różnorakich strategii obrony.
Niechby mu było dane grzać fotel w Mulciber Manor jak najdłużej, bo po nim któż?
Philomena przywitała się uprzejmie z Richardem.
I któż tego jej wnuka zwlecze z jego tronu?
Lorien obdarzyła jedynie uśmiechem, widziały się już tego dnia. Na Selinie zawiesiła na dłużej spojrzenie, umiarkowanie ciekawa, w jakim synowa jest owego wieczora stanie.
— Charlotte, zgadza się? — powitała następnie młodą Mulciberównę bez szczególnej emocji, podobnie uprzejmie jak Richarda. Dawno jej nie widziała.
Gdy wszyscy zebrali się i wiedziała Philomena, że nie czekają już na nikogo, kto spóźniłby się niezręcznie [więc czekam na Scarlett!!], staruszka w asyście Alexandra zasiadła do stołu, inicjując kolację.


głosujcie na mnie, bo nie macie innego wyjścia
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Mulciber (7426), Bard Beedle (2311), Charlotte Mulciber (3851), Lorien Mulciber (5080), Philomena Mulciber (4168), Richard Mulciber (5037), Scarlett Mulciber (3905)




Wiadomości w tym wątku
[22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Alexander Mulciber - 02.11.2025, 12:36
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Richard Mulciber - 03.11.2025, 17:45
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Lorien Mulciber - 03.11.2025, 20:49
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Charlotte Mulciber - 03.11.2025, 22:27
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Philomena Mulciber - 05.11.2025, 11:04
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Scarlett Mulciber - 06.11.2025, 07:42
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Alexander Mulciber - 07.11.2025, 01:22
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Bard Beedle - 07.11.2025, 08:08
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Richard Mulciber - 07.11.2025, 18:47
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Lorien Mulciber - 08.11.2025, 14:10
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Charlotte Mulciber - 09.11.2025, 20:01
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Philomena Mulciber - 11.11.2025, 18:14
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Scarlett Mulciber - 13.11.2025, 19:51
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Alexander Mulciber - 15.11.2025, 12:56
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Bard Beedle - 15.11.2025, 13:42
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Richard Mulciber - 15.11.2025, 22:05
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Lorien Mulciber - 15.11.2025, 23:19
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Charlotte Mulciber - 16.11.2025, 12:39
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Philomena Mulciber - 22.11.2025, 12:44
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Scarlett Mulciber - 23.11.2025, 18:05
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Bard Beedle - 23.11.2025, 20:17
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Alexander Mulciber - 23.11.2025, 20:30
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Charlotte Mulciber - 24.11.2025, 16:06
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Lorien Mulciber - 24.11.2025, 18:34
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Richard Mulciber - 26.11.2025, 03:01
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Philomena Mulciber - 02.12.2025, 23:30
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Scarlett Mulciber - 07.12.2025, 12:13
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Alexander Mulciber - 09.12.2025, 08:10
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Lorien Mulciber - 10.12.2025, 10:21
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Charlotte Mulciber - 11.12.2025, 12:49
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Richard Mulciber - 16.12.2025, 02:19
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Philomena Mulciber - 23.12.2025, 20:24
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Alexander Mulciber - 04.01.2026, 13:17
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Richard Mulciber - 04.01.2026, 14:47
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Charlotte Mulciber - 05.01.2026, 13:41
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Lorien Mulciber - 10.01.2026, 17:49
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Scarlett Mulciber - 17.01.2026, 17:41
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Philomena Mulciber - 20.01.2026, 23:13
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Bard Beedle - 22.01.2026, 20:31
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Alexander Mulciber - 22.01.2026, 21:46
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Richard Mulciber - 25.01.2026, 00:50
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Charlotte Mulciber - 28.01.2026, 11:31
RE: [22.09.1972] Mulciber Dreamhouse Mabon Edition - przez Bard Beedle - 29.01.2026, 13:55

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa