• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus

Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Henrietta Mulciber-Slughorn
#9
23.02.2023, 21:52  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.02.2023, 23:36 przez Henrietta Mulciber-Slughorn.)  
Rzut 10d100 - 88 + 34 + 82 + 63 + 73 + 61 + 96 + 53 + 24 + 87 = 661

Odkryj wiadomość pozafabularną
1 - Krytyczna porażka
2-35 - Akcja nieudana
36-45 - Słaby sukces
46-99 - Sukces
100 - Krytyczny sukces



— Oczywiście, Kuzynie. Nie zaakceptowałabym innej kultury widząc, że jej członkowie nie akceptują mojej. Wówczas z całą pewnością doszłoby do sporu. Narzucanie własnych zasad… — Kącik jej wargi uniósł się ku górze w lekkim rozbawieniu. Pomyślała o Robercie. Tak. Wilhelm z pewnością również o nim pomyślał; jej reakcja aż nadto to eksponowała. — Nikt tak naprawdę nie jest wolny, Wilhelmie. — Podjęła ten wątek i wygodniej oparła się o tył fotela. Przeniosła wzrok w zamyśleniu przed siebie; teraz nie patrzyła na Averyego. — Każdy z nas pełni jakąś rolę w społeczeństwie, w jakimś stopniu jest przez to w swego rodzaju klatce. Ograniczają nas moralność, konwenanse, utarte schematy działań. Ograniczają nas inne jednostki. Nawet ty, Kuzynie, nie jesteś w pełni wolny. Ani ja. Mamy obowiązki. Zobowiązania. Zadania do wykonania. — Z jednej strony pokazywała, że zna swoje miejsce, wie, jakie ciążą na niej ograniczenia, a z drugiej… — Z drugiej strony, Kuzynie, gdybyśmy byli skorzy zrezygnować z tego, co mamy teraz i wyruszyć w sobie tylko znaną drogę… — Nie. Nie byłaby do tego skłonna. Zatraciłaby wówczas swoje ja. Swoją osobowość, osiągnięcia, pracę, która była jej jestestwem.

— Nikt nie jest do końca wolny. — Dodała, ale już jakby mówiła do siebie samej. Jakby stwierdzała fakt, który już przecież oboje znali.


Obserwowała Averyego gdy ten jął przedstawiać swe poglądy dotyczące “dobrego słowa”. Skrzywiła się nieznacznie gdy użył zdziecinniałego określenia na Roberta. Nigdy nie przyszło jej na myśl traktować go niepoważnie, nie w tym ujęciu. W jakim sensie zresztą brzydziła się samego Roberta. Musiała mieć naprawdę ogromnego pecha w życiu biorąc pod uwagę relacje z poprzednim mężem, a teraz i obecnym. Przymknęła oczy. Thedorore przynajmniej nigdy nie traktował jej jak przedmiot. Nawet gdy się kłócili, traktowali się z poważaniem. Tak. Zdecydowanie trafiła z deszczu pod rynnę.

Otworzyła oczy gdy Wilhelm jął ją komplementować. Czy spodziewał się jakiegoś uśmiechu z jej strony? Choćby drobnej aprobaty? Jakiegoś gestu podziękowania, wdzięczności? Nie umiała. Nie potrafiła mówić tak swobodnie, otwarcie, a przy tym bez poczucia zażenowania. Zdawała się w ogóle nie przyjąć jego słów. Jakby puściła je mimo uszu. Jakież to musi być odrzucenie dla mężczyzny, gdy kobieta nawet gestem czy mimiką nie przyjmuje jego komplementów!

— Widzisz, Wilhelmie. Dobre słowo nie jest jedynie komplementem. Dobre słowo to także dobra informacja. Niekoniecznie będąca wszak komplementem. Dobre słowo jest wówczas, gdy możemy je w jakiś sposób wykorzystać. Gdy do nas przemawia. Nawet konstruktywna krytyka, która wszak nie jest komplementem, może być dobrym słowem. Sądzę, że się zapędziłeś, Kuzynie. — Odpowiedziała przechylając głowę na bok. Nie zamierzała prawić mu komplementów. A nawet gdyby chciała, nie znała go na tyle. Jedyne, co mogło liczyć na jej uznanie to fakt, że nie wstydził się zakrywać blizny. I to, że w tym domu jakimś dziwnym trafem pozostał sobą.

— Sądzisz, że doszłoby do takiej sytuacji, w której jedno z nas podawałoby sobie ręcznik? — Cóż, to był przytyk w stronę Wilhelma. Może się z nim droczyła, a może tylko go zganiła. Jedno było pewne: nie jest gotowa na jakiekolwiek zbliżenie, jakąkolwiek bliskość… O ile kiedykolwiek by była.


Rada była, że jej nie rozpraszał. Henrietta lubiła kontemplować i uczyć się w ciszy i spokoju. Gdyby się teraz odzywał i w jakikolwiek sposób przerywał, nie byłaby zbyt pocieszona. Dopiero za drugim razem, gdy coś nie coś jej wyszło, pochwalił ją. W ciszy podniosła na niego głowę, ale tylko na chwilę. I powróciła do dalszych prób. Miała bardzo wysoką zdolność percepcji, a jeszcze większej kontroli. To drugie było ważną częścią jej życia.

Po ledwo udanym narysowaniu fehu, podjęła dalszą próbę — i oto miała piękną runę, której niewiele brakowało do ideału. Potem jednak, gdy zaczęła z nową runą, tym razem jarą, znów jej zwyczajnie nie wyszło, choć naprawdę niewiele brakowało do sukcesu. Kolejne podejście sprawiło, że jara ukształtowała się wręcz idealnie, niewiele gorzej od dotychczasowej najlepszej wersji fehu. Trzy kolejne próby okazały się sukcesami z mniejszym lub większym powodzeniem, ale dopiero gdy znów wróciła do fehu, na pergaminie pojawiła się piękna runa. Wspaniała wręcz. Henrietta się jednak nie uśmiechała. To dopiero początek. Przećwiczyła dopiero fehu i jarę. Należało korzystać z przypływu skupienia i kontroli. Tym razem spróbowała z eihwazem. Pierwsza próba była względnie poprawna, lecz przy kolejnej jakby szczęście ją opuściło. Za trzecim razem jednak — eihwaz pojawił się równie wyraźny, jak już swego czasu fehu i jara.

Podniosła głowę znad pergaminów. — Mam do nauczenia cały alfabet. Zapewne następny krok to ćwiczenie różnych kombinacji, prawda?

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Henrietta Mulciber-Slughorn (3563), Wilhelm Avery (3611)




Wiadomości w tym wątku
Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Henrietta Mulciber-Slughorn - 30.01.2023, 22:11
RE: Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Wilhelm Avery - 31.01.2023, 20:13
RE: Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Henrietta Mulciber-Slughorn - 07.02.2023, 22:23
RE: Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Wilhelm Avery - 08.02.2023, 22:40
RE: Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Henrietta Mulciber-Slughorn - 14.02.2023, 23:26
RE: Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Wilhelm Avery - 15.02.2023, 21:35
RE: Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Henrietta Mulciber-Slughorn - 20.02.2023, 22:47
RE: Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Wilhelm Avery - 21.02.2023, 21:02
RE: Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Henrietta Mulciber-Slughorn - 23.02.2023, 21:52
RE: Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Wilhelm Avery - 24.02.2023, 14:51
RE: Kwiecień 1972 r. || Henrietta & Wilhelm || Non scholae, sed vitae discimus - przez Henrietta Mulciber-Slughorn - 23.03.2023, 23:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa