10.11.2025, 21:23 ✶
Mabel jeszcze nie odblokowała tego etapu w swoim życiu, charakterystycznego dla niektórych nastolatków i dorosłych, kiedy pesymistyczne uznawałaby, że każde będzie dobrze oznacza tak naprawdę że nie będzie dobrze. Zwłaszcza że przecież jej tata sam nie wydawał się zbyt przygnębiony rozmyśleniami na ten temat, a to oznaczało, że wszystko będzie dobrze.
– Nożyki? – spytała marszcząc czoło i od razu zaczeła przeszukiwać plecach, bo chyba gdzieś je widziała, ale gdzie?
– W tylniej kieszeni. Żółty piórnik – wtrącił się Karl, odrywając spojrzenie od nieba.
Po chwili Mabel rzeczywiście wyciągnęła żółty piórnik, ale nawet nie sprawdziła, czy nożyki na pewno w nim są, bo tata pochwalił jej rysunek. Uśmiechnęła się, również go obejmując, ale zaraz potem kolejne słowa czarodzieja sprawiły, że musiała zadać mu kolejne pytania.
– Zaraz... – zaczęła patrząc nieco dziwnie na tatę, wciąż jednak obejmując go ramionami. – Co będziesz stawiał? Więźnię? To coś poważnego? Jakieś zaklęcie? Więzienie?
– Nożyki? – spytała marszcząc czoło i od razu zaczeła przeszukiwać plecach, bo chyba gdzieś je widziała, ale gdzie?
– W tylniej kieszeni. Żółty piórnik – wtrącił się Karl, odrywając spojrzenie od nieba.
Po chwili Mabel rzeczywiście wyciągnęła żółty piórnik, ale nawet nie sprawdziła, czy nożyki na pewno w nim są, bo tata pochwalił jej rysunek. Uśmiechnęła się, również go obejmując, ale zaraz potem kolejne słowa czarodzieja sprawiły, że musiała zadać mu kolejne pytania.
– Zaraz... – zaczęła patrząc nieco dziwnie na tatę, wciąż jednak obejmując go ramionami. – Co będziesz stawiał? Więźnię? To coś poważnego? Jakieś zaklęcie? Więzienie?