11.11.2025, 17:48 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.11.2025, 18:00 przez Jolene Bletchley.)
Na szczęście reakcja przyjaciółki pomogła trochę rozładować niezręczną atmosferę. Jolene dalej nie mogła się nadziwić, że Longbottom zwracała się do Shafiqa w tak bezpośredni sposób; ich nowy gospodarz był przecież wysoko postawionym politykiem. A jednak w jej interakcjach z Anthony'm czuć było prawdziwą troskę. Najwyraźniej więc Tessa zamieszkała w apartamencie na Horyzontalnej nie w ramach odpłaty za jakąś przysługę, a ze względu na swoją przyjaźń z właścicielem.
Gdy poczuła na sobie dotyk drugiej kobiety, instynktownie objęła ją ramieniem. Wiele razy już przytulała przyjaciółkę w różnych okolicznościach, ale nigdy nie spodziewałaby się, że będzie to robić w "kuchni" czarodziejskiego celebryty.
Shafiq ewidentnie nie był zadowolony ze stanu swojej "kuchni", ale powstrzymał się od reprymendy. Wręcz przeciwnie, zaczął rozmawiać z Tessą na temat... Swoich prywatnych spraw? Jolene poczuła się jak intruz – podobnie jak wtedy, kiedy rodzice kazali jej szpiegować w poszukiwaniu plotek. Jednakże Anthony'emu najwyraźniej nie przeszkadzała obecność Bletchley. Być może uznał ją za nieistotną, a może ufał, że nie sprzeda jego sekretów jakiejś gazecie. Tak czy siak Jolene mogła wsłuchać się, co też politykowi leżało na sercu – a były to doprawdy fascynujące wyznania.
Planował odejść z Ministerstwa? Dlaczego, przez pożary? I kim jest ten Jonathan? Skoro pracował razem z Shafiqiem, to być może Jo kiedyś czytała o nim w gazecie, ale prędzej skojarzyłaby nazwisko niż imię. Naprawdę nie lubiła wtrącać się w nieswoje sprawy, ale... Ale skoro Anthony był jej gospodarzem, to warto było wiedzieć, jak się czuł.
Rzut na aurę Anthony'ego.
– Ach? Dziękuję. – w pierwszej chwili nie ogarnęła, że Shafiq zwrócił się także do niej. Choć mężczyzna nie skomentował wprost bałaganu, zrobiło jej się głupio ze względu na to, do jakiego stanu doprowadziła "kuchnię". A także fakt, że przez gości nie mógł swobodnie chodzić po własnym mieszkaniu. – Nie przeszkadza pan. Zresztą, świece już powinny być gotowe, więc zaraz zabiorę się za sprzątanie. – mówiąc to, skierowała się w stronę form z woskiem.
Gdy poczuła na sobie dotyk drugiej kobiety, instynktownie objęła ją ramieniem. Wiele razy już przytulała przyjaciółkę w różnych okolicznościach, ale nigdy nie spodziewałaby się, że będzie to robić w "kuchni" czarodziejskiego celebryty.
Shafiq ewidentnie nie był zadowolony ze stanu swojej "kuchni", ale powstrzymał się od reprymendy. Wręcz przeciwnie, zaczął rozmawiać z Tessą na temat... Swoich prywatnych spraw? Jolene poczuła się jak intruz – podobnie jak wtedy, kiedy rodzice kazali jej szpiegować w poszukiwaniu plotek. Jednakże Anthony'emu najwyraźniej nie przeszkadzała obecność Bletchley. Być może uznał ją za nieistotną, a może ufał, że nie sprzeda jego sekretów jakiejś gazecie. Tak czy siak Jolene mogła wsłuchać się, co też politykowi leżało na sercu – a były to doprawdy fascynujące wyznania.
Planował odejść z Ministerstwa? Dlaczego, przez pożary? I kim jest ten Jonathan? Skoro pracował razem z Shafiqiem, to być może Jo kiedyś czytała o nim w gazecie, ale prędzej skojarzyłaby nazwisko niż imię. Naprawdę nie lubiła wtrącać się w nieswoje sprawy, ale... Ale skoro Anthony był jej gospodarzem, to warto było wiedzieć, jak się czuł.
Rzut na aurę Anthony'ego.
Rzut PO 1d100 - 66
Sukces!
Sukces!
Rzut PO 1d100 - 16
Akcja nieudana
Akcja nieudana
– Ach? Dziękuję. – w pierwszej chwili nie ogarnęła, że Shafiq zwrócił się także do niej. Choć mężczyzna nie skomentował wprost bałaganu, zrobiło jej się głupio ze względu na to, do jakiego stanu doprowadziła "kuchnię". A także fakt, że przez gości nie mógł swobodnie chodzić po własnym mieszkaniu. – Nie przeszkadza pan. Zresztą, świece już powinny być gotowe, więc zaraz zabiorę się za sprzątanie. – mówiąc to, skierowała się w stronę form z woskiem.