• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów

[14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
12.11.2025, 11:36  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.11.2025, 11:52 przez Brenna Longbottom.)  
Zamkowe wieże odcinały się na tle nieba, powoli blednącego, w miarę jak nadciągał zmierzch. Zamek wzniesiono na klifie, z ciemnego kamienia, który teraz, wiele lat po tym, jak budowlę opuszczono, w wielu miejscach pokrył się mchem i bluszczem, a w innych zaczął kruszeć. Główna brama dawno temu została zniszczona – być może wtedy, gdy wymordowano ostatnich właścicieli tego miejsca – ale zamek wciąż stał i patrząc na niego z dołu, z morskiego brzegu, można by prawie uwierzyć, że wszystko tutaj jest w porządku.
– No cóż… – powiedziała Brenna, gdy dotarli na brzeg wyspy. Nienanoszalnej, ukrytej przed oczami mugoli, by przypadkiem w mugolskiej prasie ktoś nie napisał o miejscu wypełnionym krwiożerczymi potworami bądź o wielu zaginionych marynarzach. A jeśli szło o czarodziejów? Ci rozsądniejsi doskonale wiedzieli, by się tu nie zbliżać. Ale Cormac Frasser był człowiekiem genialnym, niekoniecznie zaś rozsądnym. A oni też nie zawsze rozsądkiem mogli się kierować. – Przynajmniej jest blisko wody, więc jakby co łatwiej zwiewać. Jeśli ktoś zobaczy w pobliżu wielkie potwory – kanibali, które chcą nas zeżreć, niech krzyczy?
*

Wiadomość od Cormaca Frassera, poszarpana i dostarczona przez wyczerpaną sowę, nadeszła nad ranem. Niezależnie jednak od tego, jak bardzo chcieliby ruszyć na pomoc uczonemu, który utknął na Posępnej Wyspie, i jak bardzo chcieliby zdobyć informacje, które tam ponoć znalazł – o klątwach, runach i magii, po którą tak chętnie sięgali czarnoksiężnicy, i o sposobach walczenia z tą – nie mogli zrobić tego ot tak, w pięć minut. Brenna wiedziała, że dyżury w pracy należało dokończyć, choćby po to, by nie zwrócić nadmiernej uwagi, kilku ludzi zebrać, podobnie jak zasoby i informacje. Rozesłała więc wiadomości, z pytaniami, kto akurat jutro nie musi być w pracy i będzie gotów zaryzykować: bo wyprawa do miejsca pełnego kwintoped właśnie tym była. Ryzykiem. Wartym podjęcia, skoro Cormac znalazł jakieś informacje klanu, który badał klątwy i sposoby ich zdejmowania, i skoro na Wyspie utknęły dwie osoby do uratowania, ale wciąż ryzykiem. Innych poprosiła o naszykowanie zasobów, zgarnięcie z biblioteki map i zapisków. Sama w przerwie obiadowej zamiast jeść lunch sprawdzała w archiwum zgłoszenia, a tuż przed wyruszeniem teleportowała się pod dom Carmaca, aby przeszukać notatki, które po sobie zostawił. Brata i Heather poprosiła o zabranie mioteł, bo nie wiedziała wiele o kwintopedach, ale zakładała, że te nie latają, Jonathana, czy zdąży zrobić podstawowe zakupy, Thomasa, aby sprawdził w swoich księgach informacje o domniemanej klątwie, rzuconej przez McClivertów, a Dorę o przetrząśnięcie książek w Stawie, by sprawdzić, czy nie będzie tam czegoś o McClivertach i o kwintopedach.
Trudno było uznać, że byli naprawdę dobrze przygotowani, ale nie mogli szykować się tygodniami, a jak na tak krótki czas – zrobili co mogli, zanim wieczorem trafili na owianą złą sławą Wyspę Posępną, w pobliżu zamku McClivertów.
*

Według Cormaca McClivertowie rzucili klątwę na sąsiedni klan, w zemście za śmierć swojego przywódcy. Zamienili ich wszystkich w potwory, ale nie przewidzieli jednego: że nie będą w stanie sobie z nimi poradzić. McBoonowie jako stwory, które teraz nazywamy kwintopedami, wymordowali ich, zanim McClivertowie zdołali znaleźć sposób na odczarowanie ich… Ministerstwo próbowało złapać kwintopedę, aby spróbować ją zbadać i zdjąć klątwę, ale to się nigdy nie udało, Wyspę więc w końcu zaczęto ignorować. Cormac i jego współpracownik wierzą, że wśród McClivertów byli specjaliści od klątw. I że na wyspie mogła przetrwać ich wiedza. Po Spalonej Nocy zdecydowali się to sprawdzić, ale najwyraźniej wpadli w kłopoty. Frasser nie podał szczegół, zakładam jednak, że te kłopoty mogą być krwiożercze i włochate.
Ich bazą był zamek McClivertów. W sumie można by to uznać za dziwne, ale jakby się zastanowić, po co kwintopedy miałyby na nim siedzieć, skoro wszystkich mieszkańców zeżarły dawno temu…
Sprawdzimy więc, czy Cormac i Finn tam są. I czy damy radę zabezpieczyć dla siebie kryjówkę. Jeśli natkniemy się na stado kanibali, wycofujemy się, w porządku?

*

– Heather, Erik, co wy na to, żeby zacząć od waszego rekonesansu z góry? Z zaklęciem kameleona najlepiej, cholera wie, czy te kwintopedy was zauważą, czy nie. Nie lądujcie, proszę. Jeśli wszystko będzie w porządku, pokonamy ten kawałek do zamku i rozejrzymy się po budynku tak ogólnie, czy możemy z niego startować z poszukiwaniami… chociaż chciałabym, żeby Cormac po prostu czekał na nas w progu. Ktoś ma jakieś inne pomysły albo sugestie? – spytała Brenna, kiedy opuścili plażę i z klifów mogli rozejrzeć się za stworami. Na razie nie widzieli ani potworów, ani żadnych ich śladów: jedynie zielone klify, malownicze wybrzeże, wolne od ingerencji człowieka i wreszcie sam zamek, kilkanaście minut drogi piechotą pod górę. Ciszę zakłócały jedynie wiatr i szum fal, rozbijających się o klify.

[Obrazek: imgproxy.php?id=YjXFoSk.png]

Proszę was o odpisy do 9 rano 16.11.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3027), Dora Crawford (1514), Erik Longbottom (1858), Heather Wood (1506), Jonathan Selwyn (708), Thomas Figg (1279)




Wiadomości w tym wątku
[14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Brenna Longbottom - 12.11.2025, 11:36
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Erik Longbottom - 14.11.2025, 23:42
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Heather Wood - 15.11.2025, 23:07
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Thomas Figg - 16.11.2025, 09:46
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Jonathan Selwyn - 16.11.2025, 21:25
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Dora Crawford - 17.11.2025, 04:42
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Brenna Longbottom - 17.11.2025, 10:00
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Thomas Figg - 20.11.2025, 13:58
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Heather Wood - 19.11.2025, 01:00
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Dora Crawford - 20.11.2025, 05:41
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Erik Longbottom - 20.11.2025, 21:24
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Jonathan Selwyn - 21.11.2025, 03:36
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Brenna Longbottom - 21.11.2025, 11:26
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Dora Crawford - 24.11.2025, 07:31
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Heather Wood - 24.11.2025, 23:24
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Jonathan Selwyn - 25.11.2025, 03:35
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Erik Longbottom - 25.11.2025, 19:09
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Thomas Figg - 26.11.2025, 03:20
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Brenna Longbottom - 26.11.2025, 10:02
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Thomas Figg - 27.11.2025, 13:49
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Erik Longbottom - 30.11.2025, 19:43
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Heather Wood - 30.11.2025, 22:49
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Dora Crawford - 01.12.2025, 14:14
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Brenna Longbottom - 01.12.2025, 15:16
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Erik Longbottom - 04.12.2025, 22:59
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Thomas Figg - 05.12.2025, 10:01
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Heather Wood - 05.12.2025, 10:48
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Dora Crawford - 05.12.2025, 21:26
RE: [14.10.72, Wyspa Posępna] Gdzie umilkły głosy McClivertów - przez Brenna Longbottom - 07.12.2025, 19:30

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa