12.11.2025, 15:12 ✶
01.10.1972
Panno Prudence,
być może to zbyt późna pora na taki list, ale odkładałem jego napisanie zbyt długo, licząc, że znajdę lepszy moment. Jak się jednak okazuje: takie momenty rzadko przychodzą same.
Od pewnego czasu mijamy się w korytarzach Ministerstwa. Zwykle zbyt szybko, by można było zamienić więcej niż kilka słów. Zawsze miałem zresztą wrażenie, że nie wypada zaczepiać kogoś w miejscu pracy. Choć, proszę mi wierzyć, chęć, aby to zrobić była silna.
Pomyślałem więc, że napiszę, skoro nie potrafię powiedzieć tego wprost. Czy byłaby Panna skłonna wybrać się ze mną na kawę? A może, jeśli woli Panna coś mniej oficjalnego, do kina? W ten weekend grają podobno bardzo przyzwoity film. Oczywiście, dostosuję się do dogodnego terminu.
Nie oczekuję odpowiedzi od razu, byłoby mi jednak bardzo miło spędzić wspólnie choć jedno popołudnie poza Ministerstwem.
Alexander Wilkes
z działu księgowości