• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[13/09/1972] I can't help myself but stare | Benjy, Prudence

[13/09/1972] I can't help myself but stare | Benjy, Prudence
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#3
13.11.2025, 23:13  ✶  

Niekoniecznie była przekonana co do wizyty w chatce, która wyglądała raczej zastanawiająco. Zgodziła się tam pójść, obawiała się jednak tego, że i w niej mogą się czaić jakieś potwory. Wyglądała bowiem na opuszczoną, nie mogli mieć pewności, że jakieś stworzenia nie postanowiły tam zamieszkać. Do wizyty w tym miejscu podeszła więc z typową dla siebie dozą ostrożności. Zdawała sobie sprawę z tego, że na ten moment nie mieli lepszego rozwiązania. Benjy musiał nieco odetchnąć, ogrzać się, nie mogli ruszyć w drogę, nie kiedy znajdował się w takim stanie. To był jedyny argument, który przemawiał za tym, aby weszli do środka, no i może wiatr, który przybrał na sile, pogoda się zmieniała, nie powinni więc wyruszać z powrotem, gdy silniejsza część ich duetu akurat musiała się trochę pozbierać, bo mogłoby się to zakończyć jeszcze gorzej.

Miejsce jednak okazało się nie być tak straszne jak jej się wydawało na pierwszy rzut oka, w środku było całkiem przytulnie, jak na chatkę, która miała być opuszczona. Ktoś o nią dbał, mimo, że sam nie bywał tutaj zbyt często. Czekała na przybyszów, może więc dobrze, że tutaj trafili, przynajmniej nie została zupełnie zapomniana.

Obserwowała Benjy'ego kątem oka, nie ciągle, rzucała w jego kierunku pojedyncze spojrzenia, aby kontrolować sytuację. Musiała się upewnić, że jakoś się trzymał. Nie miała jeszcze szansy spojrzeć na jego nogi, co nieco ją irytowało, bo nie lubiła siedzieć bezczynnie, jednak ogrzanie organizmu w tej chwili było dużo bardziej istotne. Oczywiście, że zamierzała wrócić do drugiego problemu, czekała tylko na odpowiedni moment.

Fenwick powoli nabierał kolorów, ciepło bijące od kominka i koce, w które się utulił przynosiły oczekiwany efekt. To dobrze, może nawet uda mu się uniknąć jakichś większych konsekwencji zdrowotnych, wiedziała, jak mogło się to skończyć, zapalenie płuc wcale nie było takie przyjemne, a nie przygotowała się jakoś specjalnie do tej wyprawy, nie miała pod ręką eliksirów które mogłaby mu podać na wzmocnienie, czego okropnie żałowała, podeszła do tematu bezmyślnie, na pewno więcej nie powtórzy tego błędu, raczej się na nich uczyła, by nie doprowadzać kolejny raz do podobnych sytuacji.

Uniosła wzrok tym razem wcale nie tak dyskretnie i wbiła w niego swoje spojrzenie. Wpatrywała się w mężczyznę dłuższą chwilę. - Widzę, że zależy Ci na tym, żebym pozbyła się ubrań. - Może faktycznie martwiło go to, że nieco zmokła podczas tego epizodu, który wydarzył się na plaży, jednak nie wydawało jej się, aby chodziło tylko i wyłącznie o to. Siedziała zresztą na tyle blisko kominka, że nie czuła nawet chłodu mokrych ubrań, nie miały szybko wyschnąć, nie w ten sposób, ale przynajmniej nie było nieprzyjemnie.

- Jesteś pewien, że potrafisz dotrzymać tej obietnicy? - Nie powinna może podważać jego słów, ale nie dało się inaczej. Na pewno potrafił się kontrolować, prawda? Mimo tego rozczarowania o którym wspomniał. Los nie był dzisiaj ich sprzymierzeńcem, ten wieczór mógł się zakończyć zupełnie inaczej, tak właściwie nadal było wiele możliwości.

- Reklamacje powinieneś złożyć do druzgotków? - To chyba one były odpowiedzialne za to, że ten wieczór przebiegł w ten, a nie w inny sposób. Nie było w tym jej winy, już niedługo pewnie będą się z tego śmiać, jednak jeszcze kilkanaście minut temu wcale nie było im tak do śmiechu.

- Sam to na siebie ściągnąłeś, wiesz, że traktuję bardzo, ale to bardzo poważnie takie gwarancje. - Były to wielkie słowa, użyte może zupełnie niefortunnie, ale zamierzała się przez nie nad nim trochę poznęcać, bo ociupinę, jak za starych czasów. Wykorzystała kartę, którą włożył jej do ręki.

- Oczywiście doceniam starania, były naprawdę imponujące, nie da się ukryć, że wzbudzały wiele emocji. - Lata starań, lata doprowadzania jej do szału, nie zliczyła ile razy miała ochotę wydrapać mu oczy, ale nie tylko, pod tym gniewem kryło się coś więcej, co mogło się skończyć w zupełnie inny sposób, gdyby tylko wtedy sobie na to pozwolili, od zawsze było między nimi napięcie, które musiało w końcu wybuchnąć.

- Wiesz, trzeba bardzo skrupulatnie wybierać priorytety. - Wzruszyła jeszcze ramionami, jakby to była najbardziej oczywista oczywistość. Skoro nie miał dać się zabić... zanim w końcu nie przekroczą kolejnej granicy, to mogła wziąć na siebie tę odpowiedzialność i pilnować, aby się to nie stało. Przynajmniej próbowała udawać, że tak jest. Gdyby znajdowała się nieco bliżej, poczuła na szyi jego oddech, czy dłonie sunące po jej ciele zapewne szybko zmieniłaby zdanie, ale póki co znajdowała się w na tyle bezpiecznej odległości, że nie musiała się tym martwić.

- Kadzidła, świece, rytualne sztylety, maski, można by wymieniać bez końca. - Tak naprawdę była niemalże pewna, że miał okazję z jakąś poznać się bliżej, nie, żeby ją to specjalnie ruszało. - Widzę, że masz już w tym pewne doświadczenie. - Nie chodziło tylko o to na co się napatrzył podczas swoich podróży, nie mogła powstrzymać się przed tym drobnym uszczypnięciem.

- Nie da się ukryć, że magia z której korzystają czarnoksiężnice jest bardzo interesująca, mało kto jest sobie w stanie z nią poradzić. - Już dawno przestali rozmawiać o magii prawda? Przyglądała mu się uważnie, nie odrywała wzroku nawet na chwilę od jego oczu.

- Masz rację, zgadzam się z tym co mówisz, może nawet nieco więcej niż odrobinę, w końcu coś musi wyróżniać czarnoksiężników na tle wszystkich innych, nie bez powodu niektórzy uważają ich za zło wcielone, degeneratów, prawda? A tak naprawdę robią po prostu to, co inni by chcieli, ale się boją, przekraczają granice, dzięki czemu mogą wznosić się wyżej, czuć więcej. - Była to cała prawda, przynajmniej zdaniem Prudence, która może nie wyglądała jak typowa czarnoksiężnica, co nie zmieniało faktu, że nią była.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (12694), Pan Losu (42), Prudence Fenwick (9003)




Wiadomości w tym wątku
[13/09/1972] I can't help myself but stare | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 13.11.2025, 18:15
RE: [13/09/1972] I can't help myself but stare | Benjy, Prudence - przez Pan Losu - 13.11.2025, 18:15
RE: [13/09/1972] I can't help myself but stare | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 13.11.2025, 23:13
RE: [13/09/1972] I can't help myself but stare | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 14.11.2025, 00:47
RE: [13/09/1972] I can't help myself but stare | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 14.11.2025, 15:05
RE: [13/09/1972] I can't help myself but stare | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 14.11.2025, 19:33
RE: [13/09/1972] I can't help myself but stare | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 15.11.2025, 00:07
RE: [13/09/1972] I can't help myself but stare | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 16.11.2025, 14:08
RE: [13/09/1972] I can't help myself but stare | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 17.11.2025, 00:12
RE: [13/09/1972] I can't help myself but stare | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 17.11.2025, 19:56
RE: [13/09/1972] I can't help myself but stare | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 17.11.2025, 22:40
RE: [13/09/1972] I can't help myself but stare | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 19.11.2025, 13:55
RE: [13/09/1972] I can't help myself but stare | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 25.11.2025, 00:09
RE: [13/09/1972] I can't help myself but stare | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 25.11.2025, 22:20
RE: [13/09/1972] I can't help myself but stare | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 27.11.2025, 17:59
RE: [13/09/1972] I can't help myself but stare | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 28.11.2025, 22:05
RE: [13/09/1972] I can't help myself but stare | Benjy, Prudence - przez Prudence Fenwick - 05.12.2025, 19:47
RE: [13/09/1972] I can't help myself but stare | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 09.12.2025, 00:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa