14.11.2025, 17:29 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.11.2025, 23:32 przez Nicholas Travers.)
- Jeżeli to ma działać na moją niekorzyść...
Zastanawiał się na głos, nad słowami Rodolphusa. Bo miał w tym sporo racji.
- Muszę się dowiedzieć, kto za tym stoi.
Stwierdził, a to znaczyło, że będzie jeszcze raz rozmawiać z siostrą na ten temat. Spróbuje od niej wyciągnąć tyle, ile będzie wstanie jako brat. Jeżeli mu ufała, to powinna powiedzieć wszystko. Nie patrzył na jej bezpieczeństwo. Patrzył na własne.
Odpowiedział, unosząc lekko kącik ust. Upił kolejny łyk herbaty i odstawił kubek. Również niedopity do samego końca.
- Możemy iść.
Zgodził się. Przynajmniej będą to mieli z głowy. Obejrzą teren, zobaczą dom. Zorientują się czy ktoś w nim mieszka. Mimo iż raz jeden Nicholas to miejsce już widział, ale spojrzenie na to drugi raz, może pomóc stwierdzić, czy posiadłość jest zamieszkała.
Zastanawiał się na głos, nad słowami Rodolphusa. Bo miał w tym sporo racji.
- Muszę się dowiedzieć, kto za tym stoi.
Stwierdził, a to znaczyło, że będzie jeszcze raz rozmawiać z siostrą na ten temat. Spróbuje od niej wyciągnąć tyle, ile będzie wstanie jako brat. Jeżeli mu ufała, to powinna powiedzieć wszystko. Nie patrzył na jej bezpieczeństwo. Patrzył na własne.
Upił kolejny łyk herbaty, delektując smakiem. Nie spodziewał się usłyszeć pytania o możliwość, odwiedzenia jeszcze tego wieczora, domu jaki poszukał pod kontrolę nad siostrą. Gdzie miałaby zamieszkać.
- Zadając mi to pytanie, rozumiem, że nie masz nic lepszego do roboty.Odpowiedział, unosząc lekko kącik ust. Upił kolejny łyk herbaty i odstawił kubek. Również niedopity do samego końca.
- Możemy iść.
Zgodził się. Przynajmniej będą to mieli z głowy. Obejrzą teren, zobaczą dom. Zorientują się czy ktoś w nim mieszka. Mimo iż raz jeden Nicholas to miejsce już widział, ale spojrzenie na to drugi raz, może pomóc stwierdzić, czy posiadłość jest zamieszkała.
Jeżeli nic więcej nie było do omówienia, Nicholas wstał, ubierając na siebie płaszcz oraz szalik. Nie zapomniał zabrać pozostałych fiołek z eliksirem na kaszel. Chowając te zaraz do kieszeni płaszcza. Poczekał aż Rodolphus również się ogarnie na wyjście, zabezpieczy dom czy upierdliwy czajnik. A może i nawet pomacha dementorkowi. Gdy był gotowy, Nicholas uniósł przedramię, aby ten go chwycił. Teleportowali się w miejsce znane Traversowi.
Koniec sesji