14.11.2025, 23:42 ✶
Ty to zawsze zabierasz nas do najspokojniejszych miejsc na ziemi, skomentował bezgłośnie, gdy Brenna zwróciła uwagę na potencjalną obecność kanibalistycznych stworzeń w okolicy. Wypuścił głośno powietrze z płuc, zerkając mimowolnie ku wodzie, która otaczała z każdej strony Posępną Wyspę. Nie cierpiał wprawdzie na żadne lęki związane ze zbiornikami wodnymi, jednak mimowolnie przypomniały mu się poprzednie wyprawy ''morskie''. Na pokład nawiedzonego okrętu. Na tajemniczą wyspę, która zesłała na niego niepokojące wizje. Wtedy też byli poniekąd odizolowani od zewnętrznego świata. I nie skończyło się to dla niego jakoś szczególnie dobrze. Ale kto wie? Może tym razem szczęście będzie po jego stronie?
— Żadnych — poinformował krótko, opierając się o trzonek swojej miotły. Mimowolnie zerknął na Heather, której również polecono zabrać ze sobą podobny sprzęt. — Nie wiem, jak bardzo wyczulony zmysł węchu mają te stworzenia, ale im wyżej się wzniesiemy tym mniejsze szanse, że nas wyczują. Gorzej jak wzrok mają niezły. — Skrzywił się na tę myśl. — Ale kto wie, może zaszyły się w jakiejś norze i nie zorientują się, że ich ''kolacja'' rozpełzła się po całym talerzu. Albo unosi się nad nim.
Z góry będą mieli lepszy widok na okolicę, a przy okazji będą mogli się podzielić zadaniami: szukaniem co bardziej podejrzanych punktów na terenie Wyspy, jak i obserwowaniem poczynań ich grupy. Jeśli miały ich czekać tutaj jakieś niespodzianki, to lepiej, żeby wiedzieli, co ich może spotkać na trasie do zamku. Szkoda, że samej budowli nie możemy prześwietlić z daleka, pomyślał w duchu Erik, aby po dogadaniu wszelkich ustaleń z resztą grupy wzbić się w powietrze.
— W skali od 1 do 10 jak dużych problemów się spodziewasz? — zagaił do Heather, gdy znaleźli się na wystarczająco wysokim pułapie, aby móc jako tako rozeznać się w tym, jak wygląda okolica.
W tym samym czasie Erik zaczął kręcić kółka wokół dziewczyny, starając się wyłapać co ciekawsze punkty na ziemi.
— Żadnych — poinformował krótko, opierając się o trzonek swojej miotły. Mimowolnie zerknął na Heather, której również polecono zabrać ze sobą podobny sprzęt. — Nie wiem, jak bardzo wyczulony zmysł węchu mają te stworzenia, ale im wyżej się wzniesiemy tym mniejsze szanse, że nas wyczują. Gorzej jak wzrok mają niezły. — Skrzywił się na tę myśl. — Ale kto wie, może zaszyły się w jakiejś norze i nie zorientują się, że ich ''kolacja'' rozpełzła się po całym talerzu. Albo unosi się nad nim.
Z góry będą mieli lepszy widok na okolicę, a przy okazji będą mogli się podzielić zadaniami: szukaniem co bardziej podejrzanych punktów na terenie Wyspy, jak i obserwowaniem poczynań ich grupy. Jeśli miały ich czekać tutaj jakieś niespodzianki, to lepiej, żeby wiedzieli, co ich może spotkać na trasie do zamku. Szkoda, że samej budowli nie możemy prześwietlić z daleka, pomyślał w duchu Erik, aby po dogadaniu wszelkich ustaleń z resztą grupy wzbić się w powietrze.
— W skali od 1 do 10 jak dużych problemów się spodziewasz? — zagaił do Heather, gdy znaleźli się na wystarczająco wysokim pułapie, aby móc jako tako rozeznać się w tym, jak wygląda okolica.
W tym samym czasie Erik zaczął kręcić kółka wokół dziewczyny, starając się wyłapać co ciekawsze punkty na ziemi.
(Percepcja) Zwiad powietrzny
Rzut Z 1d100 - 15
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut Z 1d100 - 7
Akcja nieudana
Akcja nieudana
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞