• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
jesień | 4 września 1972 | bardzo wąskie alejki

jesień | 4 września 1972 | bardzo wąskie alejki
Czarodziej
Opowiem Ci historię
Jest daleki i zaczarowany świat
Kiedyś do niego znałam drogę
W dobrą pogodę i grad
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
Auror
Gdy na nią spojrzysz, możesz odnieść wrażenie, że byle podmuch wiatru jest zdolny ją przewrócić. Przy wzroście 169 cm, waży 59 kg. Dość filigranowa, szczupła sylwetka dodaje jej delikatności, podkreślonej tylko przez jasną cerę oraz delikatne piegi, którymi opsypana jest cała jej twarz, ramiona i dekolt. Szare oczy spoglądają na świat bystro, ale i całkiem wesoło. Jasnorude włosy najczęściej związuje dla własnej wygody w luźny warkocz bądź kucyk. Poza pracą uwielbia nosić eleganckie sukienki oraz spódnice.

Cassandra Cavendish
#2
15.11.2025, 22:18  ✶  
Nic nie zwiastowało zbliżającego się niebezpieczeństwa, które już za kilka dni miało pochłonąć cały Londyn w ognistym szaleństwie. Dzisiaj jednak był całkowicie zwyczajny dzień, w którym nie spodziewała się niczego specjalnego. Ba, szok i niedowierzanie, miała dzisiaj nawet wolne. Postanowiła więc odwiedzić Pokątną, by skorzystać z faktu, że wszyscy niepełnoletni czarodzieje od kilku dni znajdowali się już w szkołach i nie włóczyli po magicznych sklepach z rodzinami lub, co gorsza, bez nich. W zasadzie nie przeszkadzało jej jakoś specjalnie, gdy ulica Pokątna tętniła życiem w miesiącach wakacyjnych, ale zawsze pod koniec odczuwała zmęczenie tym gwarem, hałasem i tłokiem. Teraz może i nadal toczyło się tu całe magiczne życie, więc dalej panował ruch oraz rozgardiasz, ale absolutnie nie był już tak przytłaczający.

Mogła więc spokojnie spacerować pomiędzy sklepami, przeglądać witryny i zastanawiać się nad tym, czego potrzebowała w domu. Nad tym, czego nie potrzebowała również, ponieważ czasami przecież można kupić sobie coś całkowicie zbędnego, ale za to ładnego bądź miłego. Tak więc upływał czas, na rozmowach ze sprzedawcami, powitaniach ze znajomymi, a nawet na porcji lodów, bo dlaczego by nie. Po tym miłym przystanku, połączonym z obserwacją tutejszych bywalców, ruszyła dalej - tym razem kierując się w stronę sklepu z roślinami. Odrobina kolejnego szarego odcienia w domu z pewnością nie zaszkodzi, a skoro przy okazji mogła mieć składniki do eliksirów, to wszystko prosiło się samo przez się o drobne zakupy.

Nim jednak dotarła do celu swojej wędrówki, zauważyła mężczyznę, który poruszał się raczej dość nietypowo - przynajmniej w porównaniu z innymi ludźmi. Miała wrażenie, że kompletnie nie wie, gdzie jest i dokąd idzie. Zupełnie, jakby był czymś odurzony, a może pod wpływem jakiegoś zaklęcia - nie była pewna. Równie dobrze, mógł się tak zachowywać całkowicie normalnie, w końcu czarodzieje to zdecydowanie byli jedni wielcy dziwacy i wszystkiego można było się po nich spodziewać. Wreszcie jednak zdecydowała się za nim ruszyć, w bezpiecznej odległości, wiedziona jakimś wewnętrznym obowiązkiem lub chęcią pomocy. Tajemniczy mężczyzna wydawał się błądzić w jakimś labiryncie lub koszmarze i całkowicie nie posiadał kontaktu z rzeczywistością.

Wreszcie uznała, że całkowicie wystarczy tego spacerowania i przyspieszyła kroku, by złapać mężczyznę, zanim zrobi jakąś krzywdę sobie lub innym. Nim jednak zdążyła do niego dotrzeć, ten osunął się na ziemię i znieruchomiał. Mruknęła coś niewyraźnego pod nosem i podbiegła, przykucając obok.
- Hej... - Złapała go za ramię i potrząsnęła delikatnie. - Słyszysz mnie? - A jeśli nie było żadnej reakcji, postanowiła wybrać stary i sprawdzony sposób na ocucenie, czyli nic innego, jak lekkie uderzenie w twarz. W drugiej dłoni trzymała już różdżkę, bo wolała być gotowa na każdą ewentualność. Także miała w planach sięgnięcie po magię, jeśli klasyczny sposób nie zadziała. Wahała się jeszcze pomiędzy zaklęciem cucącym, a chluśnięciem nieznajomemu wodą w twarz, ale jeśli przyjdzie ten odpowiedni moment, to na pewno na coś się zdecyduje.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cassandra Cavendish (1920), Dægberht Flint (1768)




Wiadomości w tym wątku
jesień | 4 września 1972 | bardzo wąskie alejki - przez Dægberht Flint - 14.11.2025, 16:56
RE: jesień | 4 września 1972 | bardzo wąskie alejki - przez Cassandra Cavendish - 15.11.2025, 22:18
RE: jesień | 4 września 1972 | bardzo wąskie alejki - przez Dægberht Flint - 22.11.2025, 18:53
RE: jesień | 4 września 1972 | bardzo wąskie alejki - przez Cassandra Cavendish - 07.12.2025, 21:14
RE: jesień | 4 września 1972 | bardzo wąskie alejki - przez Dægberht Flint - 15.12.2025, 01:29
RE: jesień | 4 września 1972 | bardzo wąskie alejki - przez Cassandra Cavendish - 22.12.2025, 00:25
RE: jesień | 4 września 1972 | bardzo wąskie alejki - przez Dægberht Flint - 23.12.2025, 16:21
RE: jesień | 4 września 1972 | bardzo wąskie alejki - przez Cassandra Cavendish - 04.01.2026, 21:50
RE: jesień | 4 września 1972 | bardzo wąskie alejki - przez Dægberht Flint - 05.02.2026, 21:58
RE: jesień | 4 września 1972 | bardzo wąskie alejki - przez Cassandra Cavendish - 14.02.2026, 17:12

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa