• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[kwiecień 1972] Gotowa na (prawie) wszystko | Danielle & Brenna

[kwiecień 1972] Gotowa na (prawie) wszystko | Danielle & Brenna
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#4
24.02.2023, 23:26  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.02.2023, 23:28 przez Brenna Longbottom.)  
Gałgan merdał ogonem, podstawiał łeb do głaskania i momentami prawie się trząsł od powstrzymywanej chęci skoczenia na Danielle – i tak wielkim osiągnięciem było, że tego nie zrobił. Brenna z dużym poświęceniem próbowała oduczyć psa rzucania się na ludzi, by ich zalizać, tak samo jak starała się przekonać Łatka, że ten dom jest jego już na zawsze.
Nawet jeżeli jej przyjdzie zniknąć, ktoś zawsze się nim zajmie.
- Ooo, ciasto – ucieszyła się szczerze i podeszła do stołu, by wziąć sobie kawałek. Bywała podejrzliwa wobec takich podarunków, ale raczej Danielle nie zapragnęła jej nagle otruć. – Obiecałam Erikowi, że w kwietniu nic nie wydam na słodycze, bo tyle wydałam na psy. Okazuje się to łatwiejsze niż sądziłam. Wszyscy obsypują mnie smakołykami i jedzeniem z własnej woli.
A Brenna wydała sporo. Może nie na standardy córki Potterówny, dla której konto w banku otworzono, gdy miała siedem dni i co miesiąc przelewano tam sporą kwotę, tak, że Brenna mogła kupić właściwie, co zechciała. Ale jak na standardy śmiertelników owszem. I nie chodziło nawet o posłania, smycze, jedzenie, miseczki i zabawki tych trzech psiaków. Po prostu pełna żalu, że nie mogą zabrać wszystkich zwierząt ze schroniska, po tym, jak wyszli stamtąd z tą trójką, wróciła dźwigając pudła pełne koców, karmy i zabawek.
Opadła na kanapę. Choć zdawała się wesoła jak zwykle, jej aura wskazywała na niepokój. Przeżuwała przez chwilę ciasto, wykorzystując je, by zebrać myśli. Promienny uśmiech Danielle, nawet jeśli nie dała tego po sobie poznać, był trochę jak cios w żołądek. Jak miała jej powiedzieć: wiesz co, są plany, dużo śmierci i pożogi? Jak mogła jej nic nie powiedzieć? Co mogła w ogóle powiedzieć…? Wprawdzie wspomniała Patrickowi, że może warto mieć w pobliżu medyka, ale…
Odetchnęła i przełknęła ostatni kawałek.
- W sumie to paskudne – przyznała uczciwie, decydując się na prawdę, ale nie całą prawdę. Nie mogła ot tak powiedzieć kuzynce: przystąp do Zakonu, potrzebujemy cię, Voldemort planuje atak już, teraz, zaraz! Ale mogła zasugerować pewne rzeczy, by w razie czego łatwiej było sięgnąć po jej pomoc. Może mogłaby zostać Przyjacielem Feniksa? I przy okazji zmniejszyć szanse, że Danielle nie wiedząc, czego się spodziewać, narazi się niechcący w tę noc ogni na niebezpieczeństwo. Danielle zresztą nie była ślepa ani głupia, widziała chyba, że jej kuzynostwo nieustannie coś knuje. W dodatku jako aurowidz pewnie wielu rzeczy się domyślała. – Zauważyłaś, że aktywność śmierciożerców jest ostatnio… wzmożona? Obawiam się, że to oni mogą mieć plany na Beltaine. Może się mylę… ale boję się, że tym razem to nie jest moje czarnowidztwo. Dlatego Dani, chcę po pierwsze prosić, żebyś uważała. Po drugie, jeśli to możliwe… wprawdzie byłoby najlepiej, żebyś po zmierzchu nie była na samej polanie, ale po prostu pozostała w gotowości. Jeśli do czegoś dojdzie, rannych będzie multum i nie uda się wszystkich przetransportować do Munga.
Wyrzuciła z siebie wszystko prosto z mostu, z dość typową dla siebie bezpośredniością.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2223), Danielle Longbottom (2436)




Wiadomości w tym wątku
[kwiecień 1972] Gotowa na (prawie) wszystko | Danielle & Brenna - przez Danielle Longbottom - 15.01.2023, 01:43
RE: [kwiecień 1972] Gotowa na (prawie) wszystko | Danielle & Brenna - przez Brenna Longbottom - 15.01.2023, 13:41
RE: [kwiecień 1972] Gotowa na (prawie) wszystko | Danielle & Brenna - przez Danielle Longbottom - 24.02.2023, 23:13
RE: [kwiecień 1972] Gotowa na (prawie) wszystko | Danielle & Brenna - przez Brenna Longbottom - 24.02.2023, 23:26
RE: [kwiecień 1972] Gotowa na (prawie) wszystko | Danielle & Brenna - przez Danielle Longbottom - 25.02.2023, 16:25
RE: [kwiecień 1972] Gotowa na (prawie) wszystko | Danielle & Brenna - przez Brenna Longbottom - 25.02.2023, 17:15
RE: [kwiecień 1972] Gotowa na (prawie) wszystko | Danielle & Brenna - przez Danielle Longbottom - 25.02.2023, 22:51
RE: [kwiecień 1972] Gotowa na (prawie) wszystko | Danielle & Brenna - przez Brenna Longbottom - 25.02.2023, 23:30
RE: [kwiecień 1972] Gotowa na (prawie) wszystko | Danielle & Brenna - przez Danielle Longbottom - 26.02.2023, 01:16
RE: [kwiecień 1972] Gotowa na (prawie) wszystko | Danielle & Brenna - przez Brenna Longbottom - 26.02.2023, 11:57
RE: [kwiecień 1972] Gotowa na (prawie) wszystko | Danielle & Brenna - przez Danielle Longbottom - 27.02.2023, 00:53

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa