• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Poza Wyspami v
1 2 Dalej »
[5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda

[5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#14
17.11.2025, 20:05  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.11.2025, 00:13 przez Geraldine Greengrass-Yaxley.)  

Z tego, co słyszała, a słyszała niezbyt wiele, to Benjy nie miał łatwo jako dzieciak. Roise wspomniał jej nieco o sposobie wychowywania Rookwoodów, co nie wzbudzało w niej szczególnie pozytywnych emocji. Nie miała pojęcia, czy jeśli sama nie przyszłaby na świat w takiej rodzinie, to aktualnie nie mieszkałaby gdzieś w pizdu daleko. Nie wątpiła w to, że ona sama miała dużo szczęścia, jej rodzina była na tle niektórych, innych czystokrwistych naprawdę wyrozumiała.

Sama nie należała do tych osób, które podejmowały racjonalne decyzje, jej życie również było całkiem bogate w błędy, tyle, że nie ciągnął się za nią ich cień, co sporo ułatwiało.

- Miałeś prawo się pomylić, szczególnie jeśli to był pierwszy raz, gdy poczułeś coś takiego. - Nie wątpiła, że łatwo było mu w to wejść, zwłaszcza jeśli wcześniej nie miał zbytniego doświadczenia. Spadł na niego dość spory ciężar, którego się nie pozbył, a próbował go dźwignąć, nie mógł mieć jednak wpływu na to, że coś po drodze się zjebało. Czasem tak było. Mogłoby się wydawać, że jest się w stanie z kimś coś stworzyć, a jednak rzeczywistość to weryfikowała, tym bardziej, jeśli nie miało się wcześniej szansy sprawdzić, jak może wyglądać wspólne życie. Rzucenie wszystkiego, wejście w to całym sobą to był skok na głęboką wodę, nie ma się co dziwić, że zaczął tonąć.

- Cóż, najwyraźniej doszliście do momentu, w którym ranienie siebie nawzajem było jedyną drogą. Nie zawsze jest kolorowo, dobrze byłoby się o tym przekonać wcześniej niż później, ale nie każda sytuacja na to pozwala. Tak, czy siak dobrze, że się od siebie oddaliliście. Mogliście jeszcze bardziej się zniszczyć. - Nie można było powiedzieć, że już nie było jakichś strat, bo czuła, że nadal siedziały w nim te słowa, które zostały do niego powiedziane. Jak wiadomo, słowa potrafiły ranić ostrzej niż miecze, nawet jeśli już miało się gdzieś osobę, która je powiedziała. Powodowały zwątpienie, kwestionowały własną wartość.

- Mój brat zginął na moich rękach, naprawdę chcesz kwestionować to, czy zdarzyło mi się zawieść samą siebie? -  Nie tylko siebie, ale wszystkich wokół. Ojca, matkę, Astarotha. Przez długi raz nie umiała sobie z tym poradzić, próbowała znaleźć grunt pod nogami, to nie była łatwa droga, ale jakoś udało jej się ją pokonać. Być może była to zupełnie inna sytuacja niż ta jego, ale każdy niósł swój własny krzyż.

Nie umknęło jej to prychnięcie. Powątpiewała jednak, że mógł zrobić coś co mogło spowodować nienawiść. Nie tak łatwo było kogoś znienawidzić, jasne mógł spowodować wkurzenie, ale od razu nienawiść? To były chyba zbyt duże słowa. Póki co trudno jej jednak było to stwierdzić, bo nie miała pojęcia, co się między nimi wydarzyło.

Nie spodziewała się tego, że Fenwick postanowi się tym z nią podzielić, jak widać jednak podczas tej deszczowej nocy znaleźli dziwną nić porozumienia, wymienili ze sobą chyba więcej słów, niż przez ostatni miesiąc.

- Co zrobiłeś? - Powtórzyła, chociaż nie wydawało jej się, aby się przesłyszała. Trawiła te informacje, przymknęła na moment oczy, bo wydawało jej się to dosyć znajome. Pamiętała, że kiedyś znalazła się w bardzo podobnej sytuacji, tego nie dało się zapomnieć. Ta bezsilność, brak świadomości dlaczego właściwie to się wydarzyło, skoro dzień wcześniej wszystko było w porządku, nie było żadnych znaków, które świadczyłyby o tym, że miało się to zmienić.

otworzyła oczy, wtedy dostrzegła, że wyciąga w jej stronę kartkę, która zdecydowanie przeszła już swoje. Geraldine póki co nie wysiliła się na żadne kolejny komentarz, chociaż w środku się gotowała. Benjy przypomniał jej bardzo chujowy czas w jej własnym życiu, a aktualnie nie do końca była w stanie panować nad swoimi emocjami. Przejechała wzrokiem po tym, co było tam napisane, nie ruszała się przy tym wcale. Próbowała to przetrawić, niby na spokojnie, ale nie była już wcale spokojna.

- Debile. Pierdoleni idioci. - Zaczęła mruczeć pod nosem, niezbyt wyraźnie. Widziała tutaj pewną zależność, dlaczego tak łatwo przychodziła im ucieczka, zamiast sięgać po rozmowę, jakieś wyjaśnienia, wytłumaczenia, dlaczego woleli przed tym spierdalać?

Nie zastanawiała się zbyt długo nad tym, co zamierzała zrobić. Odwróciła się w jego kierunku, wyciągnęła gwałtownie ręce przed siebie, chciała go wypchnąć przez te balustradę, może jak wyjebie się na ten głupi ryj to dotrze do niego, że tak się nie robi.


Rzut W 1d100 - 100
Krytyczny sukces!
◉◉◉◉◉ af chcę wywalić Benjy'ego przez barierki

[+]Spoiler
na ewentualne obrażenia

1. Benjy ląduje bardzo niefortunnie na schodach, uderza twarzą w kafelki. Traci przy tym jedynkę.
2. Benjy ląduje na betonie pod balustradą, słyszy przy tym chrzęst, podparł się ręką, która nie wytrzymała ciężaru jego ciała - jakaś kość w nadgarstku mu pękła.
3. Benjy wylądował w okolicznych krzakach, dość duża gałąź uderzyła go przy tym w twarz, przez co ma siniaka z dwóch stron.
4.Benjy uderzył głową w beton, przez co zaczęło mu się kręcić w głowie, to chyba wstrząs mózgu.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (6494), Geraldine Greengrass-Yaxley (5149)




Wiadomości w tym wątku
[5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda - przez Benjy Fenwick - 14.11.2025, 23:03
RE: [5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 15.11.2025, 00:55
RE: [5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda - przez Benjy Fenwick - 15.11.2025, 07:10
RE: [5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 15.11.2025, 08:16
RE: [5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda - przez Benjy Fenwick - 15.11.2025, 13:57
RE: [5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 15.11.2025, 21:04
RE: [5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda - przez Benjy Fenwick - 15.11.2025, 22:01
RE: [5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 15.11.2025, 22:57
RE: [5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda - przez Benjy Fenwick - 16.11.2025, 00:09
RE: [5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.11.2025, 22:08
RE: [5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda - przez Benjy Fenwick - 17.11.2025, 00:17
RE: [5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 17.11.2025, 10:34
RE: [5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda - przez Benjy Fenwick - 17.11.2025, 18:00
RE: [5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 17.11.2025, 20:05
RE: [5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda - przez Benjy Fenwick - 17.11.2025, 23:57
RE: [5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda - przez Benjy Fenwick - 18.11.2025, 01:19
RE: [5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 18.11.2025, 01:45
RE: [5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda - przez Benjy Fenwick - 18.11.2025, 05:03
RE: [5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 18.11.2025, 11:37
RE: [5/10/1972] All that I want is to see all the things that I could be | Benjy, Gerda - przez Benjy Fenwick - 18.11.2025, 13:46

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa