18.11.2025, 05:03 ✶
Niestety, a może i na szczęście, nie wiedział nic o oświadczynach Millie i Basiliusa. Na szczęście, bo pewnie by mu się zrobiło odrobinę słabo na te wieści; tak samo przez wzgląd że chodziło o Millie, jak i fakt, że no cóż, byłby to mezalians. Niby niewiele mu było do związków Basiliusa, ale no naprawdę... mógł sobie chłopak wybrać lepiej.
Przyjrzał się Brennie trochę zbyt uważnie - niby załapał żart, który krył się w jej słowach, ale wyglądał przez moment jakby musiał się nad tym zastanowić na poważnie. W końcu jednak wyciągnął w jej stronę dłoń, jakby faktycznie oczekiwał tego podmuchania i całusa.
- Nikt nigdy nie próbował leczyć mi ran w ten sposób, możemy spróbować czy zadziała szybciej - rzucił, niby to wciąż zachowując powagę, jakby podchodzili właśnie do jakiegoś eksperymentu. I to takiego całkiem poważnego.
- Założę się, że gdyby zostało orzeczone, że zimność zmienia nas w nowy rodzaj magicznej istoty, to właśnie musiałabyś walczyć o moje życie, bo Yaxleyowie sami biegliby upuścić mi krew - mruknął z przekąsem. - Ale cóż, może to lepiej że mieliśmy tu animaga wiewiórkę, a nie faktycznego nekromantę próbującego wybebeszyć mnie na stole.
Przyjrzał się Brennie trochę zbyt uważnie - niby załapał żart, który krył się w jej słowach, ale wyglądał przez moment jakby musiał się nad tym zastanowić na poważnie. W końcu jednak wyciągnął w jej stronę dłoń, jakby faktycznie oczekiwał tego podmuchania i całusa.
- Nikt nigdy nie próbował leczyć mi ran w ten sposób, możemy spróbować czy zadziała szybciej - rzucił, niby to wciąż zachowując powagę, jakby podchodzili właśnie do jakiegoś eksperymentu. I to takiego całkiem poważnego.
- Założę się, że gdyby zostało orzeczone, że zimność zmienia nas w nowy rodzaj magicznej istoty, to właśnie musiałabyś walczyć o moje życie, bo Yaxleyowie sami biegliby upuścić mi krew - mruknął z przekąsem. - Ale cóż, może to lepiej że mieliśmy tu animaga wiewiórkę, a nie faktycznego nekromantę próbującego wybebeszyć mnie na stole.