19.11.2025, 19:53 ✶
20.09
Miles była mocno przejęta całym tym zebraniem, a obecność Alastora nie wpływała dobrze na koncentracje, natomiast całkiem skutecznie wpływała na dobre samopoczucie Moody i nawet jej stary nie mógł tego zepsuć. Dlatego, gdy wszyscy zaczęli się rozchodzić, wydarła ze swojego szkicownika kartkę i nabazgrała na niej kilka słów, bo choć Jonathan powiedział, że teleportuje się do Stawu obczaić ich zapotrzebowanie sprzętowe, to obawiała się, że wyleci jej z głowy wszystko co chciałaby mu powiedzieć teraz, kiedy miał być lewą ręką.

LISTA LUDZI OD MILES
Dżulian Bleczey, mugolak auror, mówiłam o nim na poprzednim zebraniu. W spaloną na pewno nie biegał i nie palił ludzi. Nie jestem dobrą osobą do testów, bo schlałam mu córkę po pierwszym dniu służby i mnie nie lubi. Chyba. Spoko ziomek.
Cassadra Cavendish, ale tak na prawdę to Trelawney, półkrwi też auror, moja kuzynka. Sorry, że nie proponowałam jej wcześniej, bo jest szmaciara zajebista, piękna, mądra i utalentowana nie pomyślałam ok?! Puchonka, jasnowidzka, zajebiście się napierdala i lata na miotle prawie tak dobrze jak ja.
Peregrinus Trelawney, półkrwi też jasnowidz też mój kuzyn, mózgowiec, ale serce ma po właściwej stronie. Zna się na milionie rzeczy i jest wykurwiście dobrze zorganizowany, no i mógłby dla nas szpiegować w tych pieprzonych prawach czasu, jak tam taka wylęgarnia złodupców. On w ogóle ma łeb jak sklep wiec mógłby Morfinie pomóc ogarniać rzeczy, jakbyśmy go tam wtajemniczali potem bardziej, jak się sprawdzi oczywiście.
Zdecydowanie potrzebujemy lekarzy, bo Liszek ledwie zipie, tak go przeczołgałam teraz. Więc no, co powiesz na Sidonie Lockhart? Typiara dość młoda, ale spotkałam ją w spaloną u Nory jak też pomagała ludziom po godzinach i następnego dnia tyrała w robocie. Tyle ile nienawiści wpływało z jej ust w stronę pierdolców w maskach, to nie pytaj, ale czuje, że to moja bratnia dusza. I w ogóle, jakby jakiś lekarz wpadał Ci w ręce, to się nie zastanawiaj. Musimy mieć dobry front, bo ludzie się sfoliowali i nie chcą chodzić do Munga bo to Lestrangowe
Dżulian Bleczey, mugolak auror, mówiłam o nim na poprzednim zebraniu. W spaloną na pewno nie biegał i nie palił ludzi. Nie jestem dobrą osobą do testów, bo schlałam mu córkę po pierwszym dniu służby i mnie nie lubi. Chyba. Spoko ziomek.
Cassadra Cavendish, ale tak na prawdę to Trelawney, półkrwi też auror, moja kuzynka. Sorry, że nie proponowałam jej wcześniej, bo jest szmaciara zajebista, piękna, mądra i utalentowana nie pomyślałam ok?! Puchonka, jasnowidzka, zajebiście się napierdala i lata na miotle prawie tak dobrze jak ja.
Peregrinus Trelawney, półkrwi też jasnowidz też mój kuzyn, mózgowiec, ale serce ma po właściwej stronie. Zna się na milionie rzeczy i jest wykurwiście dobrze zorganizowany, no i mógłby dla nas szpiegować w tych pieprzonych prawach czasu, jak tam taka wylęgarnia złodupców. On w ogóle ma łeb jak sklep wiec mógłby Morfinie pomóc ogarniać rzeczy, jakbyśmy go tam wtajemniczali potem bardziej, jak się sprawdzi oczywiście.
Zdecydowanie potrzebujemy lekarzy, bo Liszek ledwie zipie, tak go przeczołgałam teraz. Więc no, co powiesz na Sidonie Lockhart? Typiara dość młoda, ale spotkałam ją w spaloną u Nory jak też pomagała ludziom po godzinach i następnego dnia tyrała w robocie. Tyle ile nienawiści wpływało z jej ust w stronę pierdolców w maskach, to nie pytaj, ale czuje, że to moja bratnia dusza. I w ogóle, jakby jakiś lekarz wpadał Ci w ręce, to się nie zastanawiaj. Musimy mieć dobry front, bo ludzie się sfoliowali i nie chcą chodzić do Munga bo to Lestrangowe
- Z resztą pogadamy o tym w Stawie co się napatrzyłam w terenie. Jak ogarniesz swoje teraz rzeczy, co nie? - dodała wciskając mu zabazgraną z obu stron kartkę, bo i tak skończyło jej się miejsce.