• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Biały Wiwern [08.10.1972] back to black | Prudence & Benjy

[08.10.1972] back to black | Prudence & Benjy
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#11
23.11.2025, 02:10  ✶  

Zrobiło jej się chłodno. Mimo tego, że jeszcze chwilę wcześniej miała ochotę zrzucić płaszcz, ściągnąć go z siebie, rozgościć się tu na chwilę, to wystarczył moment, aby zmieniła nastawienie, zapewne przez to, że czuła się nieswojo. Odruchowo, prawą ręką zaczęła zapinać rozpięte guziki, pod samą szyję, jakby miało jej to pomóc zachować uciekające z niej ciepło. Nie, nie pomogło, nadal czuła się dziwnie. Mogła zignorować tego typa, a teraz stała przed nim, miała wrażenie, że był w stanie przejrzeć ją na wskroś, a to nie wróżyło niczego dobrego. Aury aurami, można było z nich czytać, nie wydawało jej się jednak, aby każdy potrafił robić to tak dokładnie, tak przeszywająco, nie do końca podobało jej się to, że zupełnie obcy człowiek wiedział o niej tak wiele.

Zwłaszcza po tym, co usłyszała później. Wspomnienia - to była waluta, której nie była gotowa zapłacić. Nigdy. Wiedziała, że mogłoby to przynieść zbyt wiele szkód. Potrafiła jednak być asertywna, nie miała żadnego problemu z tym, aby powiedzieć, że nie zamierzała wchodzić w ten układ. To było dla niej zbyt wiele. Nie miała pojęcia, czy mężczyzna był przyzwyczajony do odmowy, czy mogło go to zaskoczyć, jego oferta dla niektórych pewnie mogła wydawać się atrakcyjna, jednak wolała sama dojść do tego, czego potrzebowała, niżeli w zamian oddawać coś, co nigdy nie miało do niej wrócić, a mogło powodować ogromne straty.

- Tak, powiedziałeś. - Miała nadzieję, że dotrzyma słowa, jeśli nie - cóż, będzie musiała jakoś sobie poradzić, siłą, czy nie, nie było szansy na to, aby oddała mu swoje wspomnienia, to było dla niej zbyt wiele, zresztą dla każdego powinno być, nie sądziła, że ktokolwiek byłby w stanie przystać na podobną ofertę, chociaż, czy aby na pewno, nie wszyscy znali wartość wspomnień, dla niektórych pewnie to mogłoby być nic takiego, głupcy.

Odwróciła się na pięcie, powoli zmierzała w stronę drzwi, myślała, że uda jej się wyjść tak po prostu, bez dalszej rozmowy, sugestii, nie mogło być jednak tak prosto, tym bardziej, że czuła na sobie jego wzrok, a przynajmniej tak się jej wydawało, mogła nieco nadinterpretować to, co się działo, bo ten mężczyzna wzbudzał w niej całą gamę emocji, których nie umiała określić. Posiadał wiedzę, której nie umiała nazwać, nie do końca miała świadomość skąd się brała, a dziwnie było jej z tym, że mógł wiedzieć o czymś, czym wolała się nie dzielić.

Dotykała klamki, kiedy ponownie usłyszała ten głos, mówił do niej, tak jak wcześniej, otoczenie wydawało się tego nie słyszeć, nadal nie potrafiła tego nazwać. Spowodowało to jednak to, że się odwróciła, spojrzała na niego ponownie, czego jeszcze od niej chciał i dlaczego mówił w innym języku. To był hiszpański, a przynajmniej tak się jej wydawało, mogła go pomylić z jakimś innym językiem, to bowiem nigdy nie leżało w kręgu jej zainteresowań.

Tylko jedno. Miała ochotę rzucić w jego kierunku całkiem wymowne, co?! ale tego nie zrobiła, czekała, aż powie jej o co chodzi. Skoro już zaczął mówić, to miała zamiar dać mu szansę dokończyć.

Nie zrozumiała praktycznie żadnego słowa, przynajmniej z tych, które nie były wypowiedziane w języku, który znała, jednakże część z nich sugerowała, że znajdował się tutaj ktoś, kogo znała, ktoś jej? Niby jakim cudem?

Ton jego głosu brzmiał prześmiewczo, to mówiło samo za siebie, nabijał się z niej, jednak przeniosła wzrok w stronę, którą wskazał, nie mogła zupełnie zignorować tego, co powiedział, ciekawość... tak była drogą do piekła, ale Prue nic sobie z tego nie robiła. Dostrzegła drobne zamieszanie, nie widziała zbyt wiele z tej odległości, a nie mogła wyjść, tak po prostu nie zaspokajając swojego zainteresowania. Ruszyła więc ponownie, w głąb Wiwerna. Powoli, starając się nie rzucać nikomu w oczy, potrafiła to robić, umiała zlewać się z tłem, kiedy jej na tym zależało.

Zatrzymała się, kiedy dotarło do niej na co patrzyła. Niby zwyczajna bójka, kłótnia w barze, nic takiego, zapewne zdarzały się tutaj kilka razy w ciągu wieczora. Tyle, że jeden z mężczyzn, wydawał się jej być znajomy, zbyt dokładnie kojarzyła te sylwetkę, jakże mogłoby być inaczej, skoro dłonie zaciskające się teraz na nadgarstkach jakiegoś obcego typa wiele razy zaciskały się na jej własnych. On tu był. Mrugnęła, jakby chciała sprawdzić, czy to nie była jakaś iluzja, nie mogła być, bo nadal go tam widziała.

Czy powinna dać znać o swojej obecności, czy wyjść i udać, że wcale tego nie widziała. Nie, nie mogła odpuścić konfrontacji, zbyt wiele myślała o tym, co mogłaby mu powiedzieć, gdyby go spotkała. Oszukał ją, w tym swoim suchym liście napisał, że czas na niego, że ma zlecenie za granicą, a teraz siedział tutaj, w tej obskurnej knajpie na Nokturnie? Miała ochotę się roześmiać, chociaż wcale nie bawiła ją ta sytuacja.

Zrobiła krok do przodu, jeszcze jeden, tak, by znaleźć się za nimi, by mieć szansę zwrócić na siebie uwagę.

Byli zajęci, załatwiali jakieś sprawy, ale to nie był moment, w którym zamierzała udawać, że go nie widzi.

- Masz mi coś do powiedzenia? - Powiedziała bez zastanowienia, później podniosła wzrok, spojrzała na niego i dotarło do niej, że chyba nie była na to gotowa, powinna się wycofać. Nie da się zmusić przecież kogoś do tego, żeby mu na niej zależało. Cofnęła się o krok, cholernie żałowała, że jeszcze nie znajdowała się za drzwiami. Musiała stąd wyjść.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (9483), Prudence Fenwick (7784)




Wiadomości w tym wątku
[08.10.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 22.11.2025, 00:58
RE: [08.08.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Benjy Fenwick - 22.11.2025, 02:20
RE: [08.08.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 22.11.2025, 18:38
RE: [08.08.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Benjy Fenwick - 22.11.2025, 20:45
RE: [08.08.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 22.11.2025, 21:57
RE: [08.08.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Benjy Fenwick - 22.11.2025, 22:30
RE: [08.08.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 22.11.2025, 23:01
RE: [08.08.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Benjy Fenwick - 23.11.2025, 00:03
RE: [08.08.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 23.11.2025, 00:30
RE: [08.08.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Benjy Fenwick - 23.11.2025, 01:41
RE: [08.08.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 23.11.2025, 02:10
RE: [08.08.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Benjy Fenwick - 23.11.2025, 04:30
RE: [08.08.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 23.11.2025, 11:23
RE: [08.08.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Benjy Fenwick - 23.11.2025, 14:51
RE: [08.08.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 23.11.2025, 16:11
RE: [08.08.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Benjy Fenwick - 23.11.2025, 17:25
RE: [08.08.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 23.11.2025, 19:28
RE: [08.08.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Benjy Fenwick - 23.11.2025, 21:20
RE: [08.08.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 23.11.2025, 22:43
RE: [08.08.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Benjy Fenwick - 24.11.2025, 00:22
RE: [08.08.1972] back to black | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 24.11.2025, 02:23

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa