• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[01.10.72] I dziś do mnie wyjdziesz?

[01.10.72] I dziś do mnie wyjdziesz?
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
23.11.2025, 21:53  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.11.2025, 22:00 przez Brenna Longbottom.)  
Sądziła, że to ostrzeżenie.
Może jakieś przesłanie - wyrazy nienawiści. Czerwień, wyglądająca jak krew. Kręgi w kręgach, które okazały się zwykłymi kamieniami. Ptasia czaszka, której Brenna nie miała szans skojarzyć z martwym ptaszkiem, złożonym do płytkiego grobu w sercu lasu tak dawno temu, mogła być wiadomością:
Was też to spotka.
Nie ruszała początkowo tego przedziwnego ołtarza, zarówno dlatego, że tuż po wizycie u Philippy zbyt bała się spróbować rozpalić świece, jak i dlatego, że nie była pewna, czy nie obłożono go jakimiś mrocznymi zaklęciami. Ale nie dotknęła ich żadna klątwa, nie wyglądało na to, by jakiś człowiek zginął, aby pokryć trawę czerwienią, a kamienie były tylko kamykami... i potem padły słowa Victorii. O kimś, kto wszedł do podpalonego domu Lestrangów, niegdyś jednej z najpiękniejszych posiadłości w Dolinie, w której mieszkały siostry odporne na ogień – ale jak się okazało, która sama w sobie na płomienie była podatna. Kto zostawił tam trzy laleczki, jak trzy siostry Lestrange.
Ostrzeżenia?
Dzieło szaleńca?
A może ktoś groził nie tylko jej – żadna nowość – nie tylko jej rodzinie – spodziewane – ale też jej przyjaciółce za to, czym zajmowała się w pracy i że nie padła na kolana, gdy otrzymała taki rozkaz?
Może Brenna nie mogła wiele z tym zrobić, ale nie byłaby sobą, gdyby przynajmniej nie spróbowała.
Ktoś skrobał do drzwi ich domów, i musiała wyjść, by zobaczyć, jakie ma zamiary.
Tego wieczora znów więc pojawiła się w Dolinie Godryka, późną porą, wtedy, kiedy nikt nie powinien zwrócić uwagi na kręcącego się przy Warowni wilka, najpierw upewniającego się, że w pobliżu nikogo nie ma… a potem węszącego przy przedziwnych kręgach. Gdy nie powinno zwrócić niczyjej uwagi i to, że ktoś rozpala tam świece – i gdzie Brenna nie musiała się obawiać, że jeżeli znów wpadnie w panikę, kogoś skrzywdzi.

W Warowni:
Percepcja, węch
Rzut PO 1d100 - 99
Sukces!

Percepcja, widmowidzenie
Rzut PO 1d100 - 24
Akcja nieudana


Nie spanikowała tym razem na widok płomieni, ale i tak żołądek ściskał się boleśnie i... i na razie nie dała rady. Jeszcze nie. Patrzyła na ogień, i choć może nie wywoływał już takiego strachu, to jego wspomnienie wciąż ją rozpraszało.
Za to zapach...
Zapach był znajomy.
Odmieniona w ludzkiej postaci, ze ściągniętą niepokojem twarzą, skierowała się tym razem do domu Lestrangów, by tak jak obiecała, sprawdzić i położony tam ołtarz. Sprawdzić, czy był dziełem tej samej osoby.

Percepcja
Rzut PO 1d100 - 91
Sukces!


Wprost z ruin teleportowała się, zostawić wiadomość bratu.
Musiała kogoś odwiedzić i zadać mu parę pytań - i chciała, by wiedzieli dokąd, do kogo, i dlaczego idzie. Bo może było to nieszkodliwe dziwactwo wiedźmy z Kniei, a może kryło się za tym coś znacznie więcej... Nie zamierzała biec tam od razu, bez słowa, samotnie: miała do kogo wracać i nie planowała przepaść bez wieści gdzieś w mrocznym lesie.

[+]Spoiler
Poczynania uzgodnione z zainteresowanymi


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (452)




Wiadomości w tym wątku
[01.10.72] I dziś do mnie wyjdziesz? - przez Brenna Longbottom - 23.11.2025, 21:53

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa