25.02.2023, 18:34 ✶
Ich rozmowy na temat młodszego brata bardzo często bazowały na dyskutowaniu o tym, co zrobił źle, dlatego naprawdę miło było odwrócić sytuację. Jasne, gdyby przyjrzał się lepiej, może znalazłby jakieś mniejsze rzeczy, ale nauczył się już, że przy jego bracie oczekiwanie wzorowości było, cóż, bądźmy szczerzy — marzeniem ściętej głowy.
Zaśmiał się lekko na jej słowa, a na twarz mimowolnie wypłynął mu uśmiech. Nawet miły, niezmęczony.
— Lepiej nie. Jeszcze się obrazi za takie żarciki i na złość nam zrobi znowu coś głupiego. Poza tym — to oczywiście tylko moja teoria, ale jeśli chwalenie i upominanie go nie działa, może powinniśmy skorzystać z taktyki milczenia? Staram się nie ingerować w jego działania w ostatnim tygodniu i jest... obiecująco — odparł, w międzyczasie wciąż badając ścianę.
— I tak i nie — kontynuował, rozważając odpowiedzieć Flo. Czy Atreus byłby skłonny rzucać im kłody pod nogi dla odrobiny rozrywki i zabawy? Zdecydowanie. Czy schowałby coś cennego w miejscu, które obserwowali? Możliwe. — Nawet jeśli, to wątpię, żeby znajdowały się tam nielegalne rzeczy. W końcu jest aurorem. Ma tyle oleju w głowie, żeby wiedzieć, że coś takiego zaszkodziły jego karierze — rzucił, mrucząc w międzyczasie kilka kolejnych zaklęć, z pomocą których szukał mechanizmu, który mógłby otworzyć to przejście.
— Nie ciąłbym go na kawałki. Wolę patrzeć na całość, widząc, jak powoli zanika. Kawałki zdecydowanie nie dałyby mi tyle satysfakcji. I... mamy to! — zawołał nagle triumfalnie. Jeden z elementów ściany zaczął lekko błyskać przy zetknięciu z jego różdżką. Orion wymruczał jeszcze jedno zaklęcie, które miało go upewnić w tym, że nie ma pułapek, po czym przesunął tam dłoń i docisnął palce do owego miejsca.
Wciśnięcie ukrytego guzika sprawiło, że kawałek ściany się odsunął, ukazując im... regał. Regał i książki.
— Dziwne... czyje to może być — wymruczał pod nosem, odpalając różdżką lumos. — Kojarzysz, żeby rodzice albo dziadkowie wspominali coś o zagubionych dokumentach i woluminach? — rzucił do siostry, posyłając jej przy tym pytające spojrzenie.
Zaśmiał się lekko na jej słowa, a na twarz mimowolnie wypłynął mu uśmiech. Nawet miły, niezmęczony.
— Lepiej nie. Jeszcze się obrazi za takie żarciki i na złość nam zrobi znowu coś głupiego. Poza tym — to oczywiście tylko moja teoria, ale jeśli chwalenie i upominanie go nie działa, może powinniśmy skorzystać z taktyki milczenia? Staram się nie ingerować w jego działania w ostatnim tygodniu i jest... obiecująco — odparł, w międzyczasie wciąż badając ścianę.
— I tak i nie — kontynuował, rozważając odpowiedzieć Flo. Czy Atreus byłby skłonny rzucać im kłody pod nogi dla odrobiny rozrywki i zabawy? Zdecydowanie. Czy schowałby coś cennego w miejscu, które obserwowali? Możliwe. — Nawet jeśli, to wątpię, żeby znajdowały się tam nielegalne rzeczy. W końcu jest aurorem. Ma tyle oleju w głowie, żeby wiedzieć, że coś takiego zaszkodziły jego karierze — rzucił, mrucząc w międzyczasie kilka kolejnych zaklęć, z pomocą których szukał mechanizmu, który mógłby otworzyć to przejście.
— Nie ciąłbym go na kawałki. Wolę patrzeć na całość, widząc, jak powoli zanika. Kawałki zdecydowanie nie dałyby mi tyle satysfakcji. I... mamy to! — zawołał nagle triumfalnie. Jeden z elementów ściany zaczął lekko błyskać przy zetknięciu z jego różdżką. Orion wymruczał jeszcze jedno zaklęcie, które miało go upewnić w tym, że nie ma pułapek, po czym przesunął tam dłoń i docisnął palce do owego miejsca.
Wciśnięcie ukrytego guzika sprawiło, że kawałek ściany się odsunął, ukazując im... regał. Regał i książki.
— Dziwne... czyje to może być — wymruczał pod nosem, odpalając różdżką lumos. — Kojarzysz, żeby rodzice albo dziadkowie wspominali coś o zagubionych dokumentach i woluminach? — rzucił do siostry, posyłając jej przy tym pytające spojrzenie.