• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[25.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców

[25.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców
Devil in disguise
She's dancing by herself
She's crowned the queen of hell
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stukot obcasów zwiastuje jej chuderlawą, drobną posturę, którą skrzętnie ukrywa pod pstrokatymi, szerokimi koszulami, szerokimi nogawkami spodni i kapeluszami z okrutnie wielkim rondem. Blada, o twarzy pokrytej pajęczynką piegów, oczach roziskrzenie piwnych, ustach surowo wykrojonych. Na jej obliczu często pełznie uśmiech, ukazujący nieidealne zęby, o skrzywionych kłach – jest w niej jednak coś rozbrajająco szczerego. Aura czerwona, intensywna, niejednokrotnie przytłaczająca.

Loretta Lestrange
#2
25.02.2023, 19:41  ✶  

Na drobnych, mikrych dłoniach posiadała naciągnięte wysoko, czarne rękawiczki, kończące się gdzieś  w okolicy łokci, a niewielką posturę okrywała lśniący czernią materiał szaty; stukot obcasów zwiastował jej bliską obecność – tym razem jednak nie była rozpoznawalną w londyńskim świecie artystką, a jej piegowate oblicze, na ogół kryte pod woalką pogodnego uśmiechu, tym razem przykrywała bogato zdobiona maska. Uśmiech tańczył gdzieś w kącikach ust, nie przyrównywał jej jednak do rozochoconej ogniem tancerki; bardziej do okrutnego chłodu lichwiarki.

Bo przecież jeszcze się nie odpaliła, a uwerturę posiadała w prozie codzienności przyjemną w obejściu; dopiero w sytuacjach krytycznych pozwalała uwolnić bestię drzemiącą w piersi, tę wyostrzającą jej miękkie rysy; tę, która skuwała lodem ton głosu i tę, która sprawiała, iż zdolna była do każdego kroku, który miał postawić ją bliżej wyśrubowanego celu.

Mętny zaułek nocą zdawał się jeszcze bardziej epatować mrokiem, a skryty pod podszyciem gwiezdnym, pod tą rozlaną czernią kawy nocą świat, skuwał truchlejącym przerażeniem. Nie to jednak przodowało na scenie jej umysłu, bo w gruncie rzeczy niewiele zjawisk było w stanie przebiec dreszczem strachu po plecach; pozostawała absolutnie pewna siebie, a chyży krok, który zatrzymała przed mężczyzną nie pozostawiał złudzeń – była we właściwym miejscu, o właściwej porze.

Nie była silna, nie była także wysoka i postawna, jednak coś w jej dławiącej pewności siebie nakazywało bezwzględne posłuszeństwo.

Skinęła głową na jego słowa i już po chwili ruszyli w kierunku barwnej witryny, aby po chwili z zamachem otworzyć drzwi.

Pracownikom sklepu nie zajęło zbytku czasu, aby zorientować się w sytuacji. Czarne szaty i maski skrywające oblicza mogły przecież świadczyć jedynie o jednym; po pomieszczeniu krzątała się dwójka czarodziei, przygotowując do zamknięcia sklepu; zegar wybijał późną porę wieczorową, a londyński bruk zamarł nieomal, wyzbyty z wszelkich istnień ludzkich.

Zza płaszcza wyciągnęła prędko różdżkę.

– Crucio! – syknęła od razu, nie przebierając w środkach, zaklęcie niewybaczalne kierując ku krępemu mężczyźnie za ladą.

Gdy ten padł na ziemię, zwijając się w trawiącej agonii, podeszła do niego i stanęła nad jego poskładaną w bólu sylwetką.

– Ach, a więc to te dłonie szyją szaty dla brudnych szlam? Chyba musimy w jakiś sposób zapobiec dalszym tego typu pomyłkom – syknęła i z zamachem wbiła mu obcas w drżącą konwulsyjnie dłoń.

Bo nie była przecież zatrważająco silna w mięśniach, jednak potrafiła budzić pierwotny lęk. Nie zawierał się on w krzepie ani budzącym grozę obliczu – jeśli to jednak nie byłoby teraz skryte pod powłoką maski, w jej mętnym wzroku z pewnością zasiałyby się inne nuty, aniżeli przędzona codziennością, roziskrzona pogoda ducha.

Gdy druga kobieta, która uwijała się po sklepie wpadła w panikę i zaczęła krzyczeć, jedynie podeszła do niej z wolna, aby po chwili zacisnąć dłoń na jej szyi. Prędko pod palcami poczuła przyspieszony puls.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Chester Rookwood (1419), Loretta Lestrange (2008)




Wiadomości w tym wątku
[25.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Chester Rookwood - 18.12.2022, 19:06
RE: [25.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Loretta Lestrange - 25.02.2023, 19:41
RE: [25.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Chester Rookwood - 13.03.2023, 00:38
RE: [25.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Loretta Lestrange - 14.03.2023, 15:42
RE: [25.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Chester Rookwood - 26.03.2023, 02:46
RE: [25.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Loretta Lestrange - 31.03.2023, 14:09
RE: [25.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Chester Rookwood - 25.06.2023, 02:27
RE: [25.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Loretta Lestrange - 06.10.2023, 15:03

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa