25.11.2025, 03:35 ✶
– W każdym razie lepiej mieć zabezpieczone miejsce i martwić się tym jak z niego wyjść, niż go nie mieć i martwić się tym, że nie mamy gdzie się schować, czy odpocząć. Zwłaszcza, że może już jest coś przygotowane – podsumował jeszcze temat schronienia, wciąż rozglądając się po okolicy, kiedy coś przyciągnęło jego uwagę.
– Widzieliście to? – spytał, gdy nagle w jednej z wieżyczek mrugnęło światło, albo tak przynajmniej mu się wydawało. – Miałem wrażenie, że tam... – Tutaj wskazał okno wieżyczki. – Przed chwilą coś błysnęło. Chyba światło.
Odwrócił się za siebie, aby zobaczyć czy w jego otoczeniu nie było niczego, co mogło w tak dziwny sposób odbić blask, ale nic takiego nie rzuciło mu się w oczy. Może rzeczywiście ktoś tam był, a cała sprawa nie będzie wymagała od nich nocowania tutaj i uciekania przed potworami?
Natomiast tego, że przy studni zobaczył czyjeś ślady był już bardziej niż pewny, zwłaszcza że nie ważne ile razy by nie mrugał, czy nie przenosił gdzieś spojrzenia oznaki czyjejś bytności nie znikały.
– Musieli być tutaj jakieś dwa dni temu, albo nawet wcześniej – powiedział wskazując towarzyszom swoje znalezisko, nie dodając że niestety zginąć można było w kilka sekund, więc te dwa dni wcale nie dawały im żadnej gwarancji na to, że Cormac i Finn byli bezpieczni. I jeszcze to wiadro. Czemu je tutaj upuścili? Coś zobaczyli? Zapomnieli o nim?
Skoro jednak najwyraźniej dobrze mu szło wypatrywanie rzeczy, Jonathan spróbował przyjrzeć się jeszcze raz śladom, aby zrozumieć dokąd dokładnie prowadziły.
Próbuję przyjrzeć się bardziej śladom, percepcja III
– Widzieliście to? – spytał, gdy nagle w jednej z wieżyczek mrugnęło światło, albo tak przynajmniej mu się wydawało. – Miałem wrażenie, że tam... – Tutaj wskazał okno wieżyczki. – Przed chwilą coś błysnęło. Chyba światło.
Odwrócił się za siebie, aby zobaczyć czy w jego otoczeniu nie było niczego, co mogło w tak dziwny sposób odbić blask, ale nic takiego nie rzuciło mu się w oczy. Może rzeczywiście ktoś tam był, a cała sprawa nie będzie wymagała od nich nocowania tutaj i uciekania przed potworami?
Natomiast tego, że przy studni zobaczył czyjeś ślady był już bardziej niż pewny, zwłaszcza że nie ważne ile razy by nie mrugał, czy nie przenosił gdzieś spojrzenia oznaki czyjejś bytności nie znikały.
– Musieli być tutaj jakieś dwa dni temu, albo nawet wcześniej – powiedział wskazując towarzyszom swoje znalezisko, nie dodając że niestety zginąć można było w kilka sekund, więc te dwa dni wcale nie dawały im żadnej gwarancji na to, że Cormac i Finn byli bezpieczni. I jeszcze to wiadro. Czemu je tutaj upuścili? Coś zobaczyli? Zapomnieli o nim?
Skoro jednak najwyraźniej dobrze mu szło wypatrywanie rzeczy, Jonathan spróbował przyjrzeć się jeszcze raz śladom, aby zrozumieć dokąd dokładnie prowadziły.
Próbuję przyjrzeć się bardziej śladom, percepcja III
Rzut Z 1d100 - 84
Sukces!
Sukces!