25.11.2025, 19:09 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.11.2025, 19:09 przez Erik Longbottom.)
— Ah, rozumiem. W takim razie witam w klubie nieoświeconych — zażartował słabo Erik, posyłając dziewczynie krzywy uśmiech. — Do mnie też nigdy nie przemawiały te zajęcia w szkole. Ot, kolejna gałąź magii do której trzeba mieć konkretne talenty. W moim przypadku trzecie oko nigdy się nie otworzyło. Nie żebym tego z góry oczekiwał. Te dary to chyba w dużym mierze loteria.
Kiedy lecieli nad dziecińcem, Erik nie mógł się powstrzymać przed tym, żeby nie pogwizdać pod nosem. Budowlę zdecydowanie nadgryzł już ząb czasu, jednak zamczysko zdecydowanie robiło wrażenie. Nieco niepokojące z uwagi na to, że wyglądało na zapuszczone, ale było to miejsce... Z potencjałem. Ile mikro-kawalerek by się tutaj zmieściło.
— Nie wiem jeszcze, może wypadałoby? Mam wprawdzie łódkę w Londynie, ale to nie to samo — odparł z wahaniem, pozwalając sobie na ciężkie westchnienie. — Po pożarze w Dolinie Godryka chyba dobrze by było mieć jakiś dobrze zabezpieczony lokal. Na wypadek gdyby Śmierciożercy szykowali dla nas kolejną niespodziankę w najbliższych miesiącach. Albo nawet tygodniach. — Pokręcił z niezadowoleniem głową. — Samhain już za rogiem, a ja dalej czuję się, jakbyśmy ledwo wrócili z Londynu po Spalonej Nocy.
Nie dziwił się, że Brenna zaczęła kombinować z bezpiecznymi kryjówkami. Jej tajne mieszkanie w mieście, Księżycowy Staw... Dostęp do tych miejsc tylko nabierał na znaczeniu, gdy człowiek zaczynał orientować się, że jeszcze kilka takich wypadków w okolicy Doliny Godryka, a Strażnica mogła zacząć wymagać przeniesienia. Afery ze zjawami w Kniei Godryka, Spalona Noc - w okolicy kręciło się coraz więcej obcych ludzi powiązanych już nawet nie tyle z czarnoksiężnikami co Ministerstwem Magii. A taki Departament Tajemnic mógłby nie uszanować tego, że ktoś poza nimi ma parę tajemnic, biorąc pod uwagę sytuację w okolicy. Erik pokręcił głową, odsuwając od siebie tę myśl.
— Widzisz to? — rzucił nieoczekiwanie do Heather, wskazując palcem na okno jednego z pomieszczeń na wyższych kondygnacjach budynku. — Ktoś zabezpieczył okno. Cała reszta lata, jak im się żywnie podoba. — Omiótł wzrokiem pobliskie okna: w niektórych były tylko pojedyncze okiennice, w innych brakowało ich kompletnie, a jeszcze co poniektóre zdawały się zniszczone i w pełni poddawały się mocy lokalnych podmuchów wiatru. — Ktoś tam mógł być... Albo z jakiegoś powodu próbował uchronić przed czymś to pomieszczenie.
Poruszył lekko trzonkiem miotły, zbliżając się w stronę okna. Korciło go, aby posłać w stronę muru zaklęcie, które po prostu otworzyłoby okiennice. Pytanie tylko, czy nie narobiłoby to zbytniego chaosu i nie ściągnęło problemów na ich przyjaciół na dole. Jeśli kwintopedy zadomowiły się wewnątrz budowli, to kto wie, na ile wrażliwe były na wszelkiego rodzaju ingerencję w to, co się działo w jego murach? Kiedy oboje znaleźli się pod samymi okiennicami, Erik spróbował nimi delikatnie poruszyć, żeby je delikatnie odsunąć (o ile było to możliwe od zewnątrz).
Kiedy lecieli nad dziecińcem, Erik nie mógł się powstrzymać przed tym, żeby nie pogwizdać pod nosem. Budowlę zdecydowanie nadgryzł już ząb czasu, jednak zamczysko zdecydowanie robiło wrażenie. Nieco niepokojące z uwagi na to, że wyglądało na zapuszczone, ale było to miejsce... Z potencjałem. Ile mikro-kawalerek by się tutaj zmieściło.
— Nie wiem jeszcze, może wypadałoby? Mam wprawdzie łódkę w Londynie, ale to nie to samo — odparł z wahaniem, pozwalając sobie na ciężkie westchnienie. — Po pożarze w Dolinie Godryka chyba dobrze by było mieć jakiś dobrze zabezpieczony lokal. Na wypadek gdyby Śmierciożercy szykowali dla nas kolejną niespodziankę w najbliższych miesiącach. Albo nawet tygodniach. — Pokręcił z niezadowoleniem głową. — Samhain już za rogiem, a ja dalej czuję się, jakbyśmy ledwo wrócili z Londynu po Spalonej Nocy.
Nie dziwił się, że Brenna zaczęła kombinować z bezpiecznymi kryjówkami. Jej tajne mieszkanie w mieście, Księżycowy Staw... Dostęp do tych miejsc tylko nabierał na znaczeniu, gdy człowiek zaczynał orientować się, że jeszcze kilka takich wypadków w okolicy Doliny Godryka, a Strażnica mogła zacząć wymagać przeniesienia. Afery ze zjawami w Kniei Godryka, Spalona Noc - w okolicy kręciło się coraz więcej obcych ludzi powiązanych już nawet nie tyle z czarnoksiężnikami co Ministerstwem Magii. A taki Departament Tajemnic mógłby nie uszanować tego, że ktoś poza nimi ma parę tajemnic, biorąc pod uwagę sytuację w okolicy. Erik pokręcił głową, odsuwając od siebie tę myśl.
— Widzisz to? — rzucił nieoczekiwanie do Heather, wskazując palcem na okno jednego z pomieszczeń na wyższych kondygnacjach budynku. — Ktoś zabezpieczył okno. Cała reszta lata, jak im się żywnie podoba. — Omiótł wzrokiem pobliskie okna: w niektórych były tylko pojedyncze okiennice, w innych brakowało ich kompletnie, a jeszcze co poniektóre zdawały się zniszczone i w pełni poddawały się mocy lokalnych podmuchów wiatru. — Ktoś tam mógł być... Albo z jakiegoś powodu próbował uchronić przed czymś to pomieszczenie.
Poruszył lekko trzonkiem miotły, zbliżając się w stronę okna. Korciło go, aby posłać w stronę muru zaklęcie, które po prostu otworzyłoby okiennice. Pytanie tylko, czy nie narobiłoby to zbytniego chaosu i nie ściągnęło problemów na ich przyjaciół na dole. Jeśli kwintopedy zadomowiły się wewnątrz budowli, to kto wie, na ile wrażliwe były na wszelkiego rodzaju ingerencję w to, co się działo w jego murach? Kiedy oboje znaleźli się pod samymi okiennicami, Erik spróbował nimi delikatnie poruszyć, żeby je delikatnie odsunąć (o ile było to możliwe od zewnątrz).
(Aktywność Fizyczna) Erik próbuje delikatnie otworzyć okiennice od zewnąterz x1
Rzut W 1d100 - 28
Slaby sukces...
Slaby sukces...
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞