26.11.2025, 03:20 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.11.2025, 03:20 przez Thomas Figg.)
Pokiwał jedynie głową na znak, że rozumie to co powiedziała Brenna, wolał nie wygłaszać swoich przekonań, że nie ma nieśmiertelnych i niezniszczalnych stworzeń, są tylko takie, na które sposobu nie znaleziono jeszcze. Stanowczo coś go pchało w kierunku tego kursu, do którego reszta chciała jednak się nie zbliżać i siłowego rozwiązania sprawy już od początku. Zerknął jeszcze na Dorę i stanowczo porzucił ten pomysł, chociażby kontynuować ten myśli. Jak już jaką kwintopende spotka to będzie mógł zapewne na niej potestować, ale tak... Nie mógł przecież poddać się swoim mrocznym zapędom, nawet jeśli był wśród zakonników, wszystko miało swoje granice i im mniej osób wiedziało co w nim siedzi, tym lepiej.
- O ile one się na niej nie pojawią nagle... - mrukną tylko cicho, bardziej do siebie na wspomnienie tego, ze plaża jest bezpieczną nomen omen przystania. - Myślę, że nic nie powinniśmy brać tutaj za pewnik, że jest bezpieczne - wtrącił jeszcze swoje trzy knuty.
Bez słowa sprzeciwu dał się pociągnąć Crawfordównie w kierunku murów, bo przecież stojąc w miejscu to nic nie zdziałają
- Wyglądają na to, że tak - powiedział zaglądając przez ramię Dorze, aby przyjrzeć się uważniej runom. - Poczekaj, odszyfrujmy całość, żeby być pewnym - w przeciwieństwie do przyjaciółki, zamiast notować runy, przyglądał się im na murach i delikatnie zbadał ich fakturę opuszkami palców.
W ciszy jaka wokół panowała, głos Jonathana nie był taki trudny do usłyszenia. Zerknął w stronę zamku, starając się wyłowić, czy faktycznie tam coś widać, czy może starszemu czarodziejowi, coś się przywidziało?
Percepcja: ◉◉○○○ - przyglądam się co w zamku piszczy
- O ile one się na niej nie pojawią nagle... - mrukną tylko cicho, bardziej do siebie na wspomnienie tego, ze plaża jest bezpieczną nomen omen przystania. - Myślę, że nic nie powinniśmy brać tutaj za pewnik, że jest bezpieczne - wtrącił jeszcze swoje trzy knuty.
Bez słowa sprzeciwu dał się pociągnąć Crawfordównie w kierunku murów, bo przecież stojąc w miejscu to nic nie zdziałają
- Wyglądają na to, że tak - powiedział zaglądając przez ramię Dorze, aby przyjrzeć się uważniej runom. - Poczekaj, odszyfrujmy całość, żeby być pewnym - w przeciwieństwie do przyjaciółki, zamiast notować runy, przyglądał się im na murach i delikatnie zbadał ich fakturę opuszkami palców.
W ciszy jaka wokół panowała, głos Jonathana nie był taki trudny do usłyszenia. Zerknął w stronę zamku, starając się wyłowić, czy faktycznie tam coś widać, czy może starszemu czarodziejowi, coś się przywidziało?
Percepcja: ◉◉○○○ - przyglądam się co w zamku piszczy
Rzut N 1d100 - 51
Sukces!
Sukces!