29.11.2025, 22:11 ✶
– Naprawdę? To podobnie jak mój chrześniak. Z tego co pamiętam wszystko zdał za pierwszym razem i egzaminator był zachwycony – Jonathanowi wydawało się, że Jessie nie zdawał żadnych mugolskich egzaminów, a po prostu zakupił prawo jazdy, gdy był już na to gotowy, ale Selwyn poczuł silną potrzebę oznajmienia, że jego chrześniak z pewnością jest lepszym kierowcą niż pracownica Woody'ego. – A co do pomysłu na biznes to trzymam kciuki. Brzmi naprawdę imponująco.
Morpheus rzeczywiście był ostatnio... Nieco nieobecny i Jonathan czuł, że zapewne powinien poruszyć ten temat z jego bratem, ale na razie liczył na to, że jego przyjacielowi się nieco polepszy im dalej w czasie będą od Spalonej Nocy.
– W to że cię wyciągnął wierzę bez najmniejszego problemu. W to że się do tego przyznajesz już nieco mniej – odpowiedział jedynie nie chcąc zagłębiać się w dyskusję na temat niewątpliwych kompetencji Shafiqa, zwłaszcza w obliczu ich kłótni.
Zdecydowanie uważał, że dałby radę zaczarować Asenę, nawet jeśli tylko platonicznie jeśli na przykład nie gustowała w mężczyznach, ale chyba nie było sensu kłócić się o to.
– Tak opowiadałeś mi o nich. Nie jestem jednak raczej zainteresowany obecnie żadnymi historiami randkowymi, zwłaszcza że ona chyba jest nieco dla mnie za młoda, a my mimo wszystko chcemy wciągnąć jej ojca w pewne zagrożenie. Swoją drogą jestem nieco rozczarowany, że w swoich listach nie piszesz o mnie w połowie tak ładnie, jak o nim, ale rozumiem że jednak wspólna praca zbliża. I wiesz co? Mam chyba dosyć tych wiejskich widoczków. Co powiesz na powrót do Księżycowego Stawu i piwo? Kto wie? Może akurat będzie tam Millie lub Morpheus i wywróżą ci co to za miłość przepowiedział ci ten gąsior?
Morpheus rzeczywiście był ostatnio... Nieco nieobecny i Jonathan czuł, że zapewne powinien poruszyć ten temat z jego bratem, ale na razie liczył na to, że jego przyjacielowi się nieco polepszy im dalej w czasie będą od Spalonej Nocy.
– W to że cię wyciągnął wierzę bez najmniejszego problemu. W to że się do tego przyznajesz już nieco mniej – odpowiedział jedynie nie chcąc zagłębiać się w dyskusję na temat niewątpliwych kompetencji Shafiqa, zwłaszcza w obliczu ich kłótni.
Zdecydowanie uważał, że dałby radę zaczarować Asenę, nawet jeśli tylko platonicznie jeśli na przykład nie gustowała w mężczyznach, ale chyba nie było sensu kłócić się o to.
– Tak opowiadałeś mi o nich. Nie jestem jednak raczej zainteresowany obecnie żadnymi historiami randkowymi, zwłaszcza że ona chyba jest nieco dla mnie za młoda, a my mimo wszystko chcemy wciągnąć jej ojca w pewne zagrożenie. Swoją drogą jestem nieco rozczarowany, że w swoich listach nie piszesz o mnie w połowie tak ładnie, jak o nim, ale rozumiem że jednak wspólna praca zbliża. I wiesz co? Mam chyba dosyć tych wiejskich widoczków. Co powiesz na powrót do Księżycowego Stawu i piwo? Kto wie? Może akurat będzie tam Millie lub Morpheus i wywróżą ci co to za miłość przepowiedział ci ten gąsior?
Koniec sesji