• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[08.10.1972] Better together | Prudence & Benjy

[08.10.1972] Better together | Prudence & Benjy
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#5
30.11.2025, 18:35  ✶  

- Oby, bo inaczej to ja musiałabym się zająć ręką, która chciałaby mnie wygryźć, żywą lub martwą. - To nie tak, że wątpiła w słowa Benjy'ego jednak wiadomo, że czasem niektórzy lubią wsadzać łapska tam, gdzie nie powinni, aktualnie już mogła okazywać swoje niezadowolenie jeśli ktoś postanowi na nim położyć swoje. Mieli zostać małżeństwem, należeć do siebie, co mówiło wszystko.

To, że do tego doszło było bardzo wyjątkowym zbiegiem okoliczności, że w ogóle wpadli dzisiaj tutaj na siebie, dali upust wszystkim emocjom, wszystkim niedopowiedzeniom, dobrze się stało, że to się wydarzyło, bo doszli do momentu, w którym mieli wyjątkową jasność, kiedy wiedzieli, co powinno być następnym krokiem.

Nie zwlekali, postanowili zrealizować ten krok od razu, właśnie dlatego szli przez Nokturn w środku nocy, byli naprawdę zdeterminowani, aby doprowadzić ich plan do końca. Chcieli się pobrać dzisiaj, więc szli do tej, która mogła im tego ślubu udzielić. Może faktycznie dobrze, że znajdowali się właśnie na Nokturnie, bo tutaj było to możliwe.

Poniekąd należeli do tego świata, właściwie to można było uznać, że byli trochę łącznikami między jednym, a drugim, przemykali między najgorszymi szumowinami, a elitą, znajdowali się gdzieś pomiędzy, mogli więc odnaleźć się tu i tu, w zależności od potrzeb, ta dzisiaj wyjątkowo prosiła się o to, aby zostać w tym miejscu.

Być może Nokturn nie był wymarzonym miejscem do wzięcia ślubu, ale nie mogli trafić lepiej, nikt tutaj nie będzie wypytywał ich o nic, nie będą musieli się tłumaczyć, nie potrzebowali świadków, wystarczy to, że pojawią się razem przed tą kobietą. Dostaną papier, dzięki czemu będzie mogła oficjalnie zmienić nazwisko, włożą sobie na palce obrączki i szybko będą mieli to za sobą. Nie potrzebowali niczego więcej, a skoro mogli załatwić to wszystko tak szybko, to warto było skorzystać z tej okazji, kiedy wreszcie zdecydowali się na taki poważny krok.

Uśmiechnęła się, kiedy powiedział, że również nie może się tego doczekać, uścisnęła nieco mocniej jego dłoń. Teraz to wszystko wydawało się być takie proste i oczywiste, a przecież jeszcze kilka godzin temu... kilka godzin temu jej życie nie miało żadnego sensu, wydawało jej się, że wszystko się skończyło i raczej nie było dla niej żadnej nadziei na jakiekolwiek pozytywne zakończenie. Jak widać los potrafił zaskakiwać, no, trochę mu pomogli, bo nie można było ignorować ich wpływu na to wszystko, ale jakaś siła wyższa musiała im pomóc trafić na siebie po raz kolejny, kiedy wydawało się, że już nic nie pozostało, kiedy pojawiły się wątpliwości. Dosyć szybko je wszystkie rozwiali, chociaż wymagało to ogromnej szczerości, po którą raczej nie sięgali zbyt często.

Cicho parsknęła pod nosem, kiedy wspomniał o ilości kroków, którą mieli pokonać, to był ich stały przelicznik. Cóż, bardzo mocno różnili się gabarytowo, miała wrażenie, że dość mocno go opóźniała, bo Benjy stawiał ogromne kroki, przy niej musiał zawsze zwalniać, bo nie była w stanie za nim nadążyć - nigdy, zwłaszcza w tych swoich błyszczących pantofelkach, które pasowały do Nokturnu jak pięść do nosa.

Miejsce przed którym się znaleźli nie wyglądało najgorzej, no jak na Nokturn. Można było tutaj znaleźć okropne speluny, do niektórych z nich nawet obawiała się wejść, bo miała odczucie, że mogłaby to być droga w jedną stronę. Tutaj nie towarzyszyło jej podobne uczucie, co było całkiem pozytywnym pierwszym wrażeniem.

Szyld był nieco przekrzywiony, światło mrugało, jednak jeszcze nie zgasło, więc nie było tak źle.

Nigdy wcześniej nie była w tym miejscu, więc zastanawiała się, co zastaną w środku, nie spodziewała się cudów, jednak nadal całkiem optymistycznie podchodziła do tego wszystkiego. Mieli bardzo jasny cel, znaleźli się tutaj, aby złączyć oficjalnie swoje życia, to było najbardziej istotne. Nic innego nie obchodziło Bletchley.

- Nigdy nie byłam bardziej gotowa. - Zatrzymała się tuż obok niego przed wejściem do środka. Serce biło jej jak oszalałe, naprawdę nie mogła się doczekać, aż ich plany dojdą do skutku. Teraz właściwie już nic nie mogło im przeszkodzić, no może kobieta, którą mieli prosić o usługę, nie sądziła jednak, że pogardzi galeonami, szczególnie, że to nie było zbyt skomplikowanym zadaniem. Nie chcieli nikogo zabić, czy przekląć, a tylko wziąć ślub, wydawało jej się, że będzie to dla niej łatwo zarobiony pieniądz, a kto takiego nie lubił?

Drzwi same się przed nimi otworzyły, jakby zapraszały ich do środka. Zapewne właścicielka tego przybytku zadbała o to, aby zakląć je w odpowiedni sposób. Nie było już innej możliwości, mieli znaleźć się w środku, poprosić o udzielenie rytuału. Weszli do środka.

Prue rozglądała się uważnie, zawsze to robiła, kiedy trafiała do nowych miejsc, w nozdrza uderzył ją specyficzny zapach, który tam panował, starała się go dopasować do tego co znała, mirra - to była w stanie rozpoznać, spalenizna, jakby ktoś zbyt długo trzymał coś w piecu, no i eliksiry nie najlepszej świeżości. Nie było jeszcze widać właścicielki tego miejsca, ale musiała kryć się gdzieś w cieniu, nie wydawało jej się, aby drzwi wpuściłyby ich do środka, gdyby jej tutaj nie było.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (8224), Prudence Fenwick (5315)




Wiadomości w tym wątku
[08.10.1972] Better together | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 29.11.2025, 22:55
RE: [08.10.1972] Better together | Prudence & Benjy - przez Benjy Fenwick - 29.11.2025, 23:59
RE: [08.10.1972] Better together | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 30.11.2025, 00:28
RE: [08.10.1972] Better together | Prudence & Benjy - przez Benjy Fenwick - 30.11.2025, 03:28
RE: [08.10.1972] Better together | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 30.11.2025, 18:35
RE: [08.10.1972] Better together | Prudence & Benjy - przez Benjy Fenwick - 30.11.2025, 23:08
RE: [08.10.1972] Better together | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 01.12.2025, 01:06
RE: [08.10.1972] Better together | Prudence & Benjy - przez Benjy Fenwick - 01.12.2025, 14:35
RE: [08.10.1972] Better together | Prudence & Benjy - przez Prudence Fenwick - 01.12.2025, 21:35

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa