30.11.2025, 19:43 ✶
W powietrzu sprawy szły całkiem nieźle... Nie było potrzeby dramatyzować. Brennie i reszcie zespołu z Zakonu Feniksa nic wcale nie groziło ze strony Erika. Wprawdzie okiennica, którą próbował otworzyć wydawała się na początku dość oporna na jego działania, tak mężczyzna operował na tyle ostrożnie, że udało mu się ją po chwili przesunąć na bok i nawet jej dodatkowo nie uszkodził. Bądź co bądź, nie chciał zwrócić na siebie uwagi stworzeń, które mogły kręcić się w tej okolicy. Poza tym, nie wiadomo, czy nie przyjdzie nam spędzić nocy właśnie w tym pomieszczeniu, skomentował w myślach Erik, gładząc delikatnie okiennice, jakby próbował ocenić, czy te przypadkiem nie wypadną z zawiasów, gdy tylko zmniejszy wywierany na nie nacisk.
— Chyba faktycznie ktoś próbował się tu schronić — rzucił Longbottom, podlatując bardzo blisko okna.
Przetarł szybę zaciśniętą dłonią i pochylił się, aby zajrzeć do środka. Jego wzrok mimowolnie powędrował w kierunku papierów leżących na stole oraz do kominka. Na odległość trudno było mu ocenić, ile czasu minęło odkąd ktoś tam grzebał. Kilka, kilkanaście godzin? Więcej? Dokumenty walające się na blacie wydawały mu się teraz najbardziej interesujące. Czy próbowali wykorzystać pergaminy jako zwykłą rozpałkę, a może ktoś wykorzystał te kilka godzin odpoczynku, aby sporządzić notatki na temat sytuacji w zamku? To zdecydowanie mogłoby się nam teraz przydać, pomyślał, zerkając przez ramię na Heather.
— Trzeba będzie tam prędzej czy później zajrzeć — poinformował rudowłosą brygadzistkę, dalej rozglądając się na boki, poszukując jakichś punktów zainteresowania pokroju drzwi czy jakichś prywatnych rzeczy czarodziejów, którzy mogli tu przebywać. — I dobrze by było to zrobić bez niszczenia czegokolwiek. Pewnie da się tam też jakoś wejść od wewnątrz...
Erik odleciał na bok, umożliwiając dziewczynie podlecenie bliżej okna, co by mogła sama się przekonać jak wyglądało sytuacja w komnacie. Zdecydowanie nie ominie ich rekonesans wewnątrz zamku. Kto wie, w jakim stanie były inne tutejsze sale, korytarze i przejścia? Jeśli mury były odpowiednio grube, a w ściany wpleciono przed laty odpowiednie zaklęcia zabezpieczające, to kto wie, może wnętrze zamczyska okaże się być w dużo lepszym stanie, niż to co zastali na zewnątrz. I może tam natkną się na jakieś ślady poszukiwanych.
— Mam nadzieję, że tym na dole też jako tako idzie — skomentował, zerkając z ciekawością w kierunku dziedzińca.
— Chyba faktycznie ktoś próbował się tu schronić — rzucił Longbottom, podlatując bardzo blisko okna.
Przetarł szybę zaciśniętą dłonią i pochylił się, aby zajrzeć do środka. Jego wzrok mimowolnie powędrował w kierunku papierów leżących na stole oraz do kominka. Na odległość trudno było mu ocenić, ile czasu minęło odkąd ktoś tam grzebał. Kilka, kilkanaście godzin? Więcej? Dokumenty walające się na blacie wydawały mu się teraz najbardziej interesujące. Czy próbowali wykorzystać pergaminy jako zwykłą rozpałkę, a może ktoś wykorzystał te kilka godzin odpoczynku, aby sporządzić notatki na temat sytuacji w zamku? To zdecydowanie mogłoby się nam teraz przydać, pomyślał, zerkając przez ramię na Heather.
— Trzeba będzie tam prędzej czy później zajrzeć — poinformował rudowłosą brygadzistkę, dalej rozglądając się na boki, poszukując jakichś punktów zainteresowania pokroju drzwi czy jakichś prywatnych rzeczy czarodziejów, którzy mogli tu przebywać. — I dobrze by było to zrobić bez niszczenia czegokolwiek. Pewnie da się tam też jakoś wejść od wewnątrz...
Erik odleciał na bok, umożliwiając dziewczynie podlecenie bliżej okna, co by mogła sama się przekonać jak wyglądało sytuacja w komnacie. Zdecydowanie nie ominie ich rekonesans wewnątrz zamku. Kto wie, w jakim stanie były inne tutejsze sale, korytarze i przejścia? Jeśli mury były odpowiednio grube, a w ściany wpleciono przed laty odpowiednie zaklęcia zabezpieczające, to kto wie, może wnętrze zamczyska okaże się być w dużo lepszym stanie, niż to co zastali na zewnątrz. I może tam natkną się na jakieś ślady poszukiwanych.
— Mam nadzieję, że tym na dole też jako tako idzie — skomentował, zerkając z ciekawością w kierunku dziedzińca.
(Percepcja) Erik dodatkowo rozgląda się po gabinecie x1
Rzut Z 1d100 - 73
Sukces!
Sukces!
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞