• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence

[3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#4
01.12.2025, 14:33  ✶  

Zamknęła za sobą drzwi, więc było zbyt późno, aby wyszła stąd niezauważona, właściwie to chyba chciała zostać zauważona, inaczej pewnie by się do niego nie odezwała, a jednak to zrobiła, zwróciła na siebie jego uwagę. Przyglądała mu się uważnie, tym chłodnym spojrzeniem, które było wybierane zawsze tylko i wyłącznie dla niego, na nikogo innego nie patrzyła w ten sposób.

Widziała, że się jej przygląda, zimny dreszcz przeszedł jej po plecach, odruchowo się wyprostowała, nie obawiała się go, była gotowa na kolejne starcie, bo nie wątpiła, że miało nadejść. Czekała tylko kiedy i z której strony uderzy tym razem.

- Raczej nic nowego. - Powiedziała lekko. Oczywiście, że się relaksował, co innego mógł robić? W oczach Prue zawsze zajmował się tym co nie trzeba, taki już był, jakby naprawdę na niczym mu nie zależało, chociaż wiedziała, że jest przecież okropnie bystry i bardzo uzdolniony, nie mogła mu tego odmówić, miała szansę przecież poznać go z tej strony. Dorównywał jej, nadążał za nią, a może ktoś uznałby to za brak skromności, jednak wiedziała, że mało kto jest w stanie to robić.

Nie do końca była zadowolona z tego, że ktokolwiek znajdował się w sali, to, że był to on jeszcze bardziej ją irytowało, bo nie będzie mogła zająć się swoimi sprawami, z drugiej strony, jeśli zachowa odpowiednią odleglość nie będą sobie wchodzić w drogę, sala była duża, wystarczająco duża, aby mogły się w niej znajdować dwie osoby. Westchnęła cicho, najwyraźniej podjęła decyzję. - Po to mam oczy, żeby patrzeć. - Mruknęła jeszcze, ale w końcu się ruszyła.

Wybrała najbliższy stół, to była najbardziej bezpieczna i wygodna opcja, dzięki temu znajdowali się daleko od siebie. Zsunęła z ramienia torbę, rzuciła ją na blat, widać było, że nieco ją to kosztowało, bo dzisiaj znajdowało się w niej wiele, naprawdę ciężkich rzeczy, ale nie wydawała się być szczególnie zirytowana z tego powodu.

Ściągnęła gumkę z nadgarstka i związała włosy, nie mogły jej teraz włazić do oczu, musiała się skupić. Zamierzała bardzo dokładnie obejrzeć wszystkie świece, które tutaj przytargała, miała oczywiście też do tego księgę, gdyby coś zaczęło wzbudzać jej wątpliwości, wszystko było bardzo dokładnie opisane.

Zaczęła wyciągać je na stół, jedna po drugiej, układać je w równym rzędzie - Prudence lubiła, kiedy wokół niej panował ład i porządek. Nim postawiła przed sobą następną, każdą poprzednią przewracała w dłoni i uważnie oglądała.

Na sam koniec wyjęła z torby bardzo grubą księgę, gdy rzuciła ją na stół ten zadrżał. Było to naprawdę ciężkie tomisko.

Wydawała się zupełnie ignorować jego obecność, chociaż nie zapominała o tym, że Rookwood tutaj był, zawsze gdy znajdował się gdzieś obok potrafiła go wyczuć. Jakoś tak dziwnie na nią działał, miał specyficzną aurę, nie miała pojęcia o co w tym wszystkim chodziło, wolałaby nie reagować na niego w żaden sposób, ale niestety nie potrafiła z tym walczyć chociaż próbowała.

Sięgnęła do kieszeni, w której powinny znajdować się zapałki, nie miała ich przy sobie, trudno będzie musiała skorzystać z różdżki. Nie przepadała za takim bezsensownym rzucaniem zaklęć, kiedy istniały przedmioty, dzięki którem mogło się obyć bez tego, ale nie miała innego wyboru.

Wyciągnęła więc różdżkę i zaczęła podpalać świece, jedna za drugą.

W powietrzu zaczęły się unosić różne zapachy, niektóre były kwiatowe, niektóre kojarzyły się z zapachem drewna, które paliło się w kominku. Kiedy doszła do ostatniej schowała różdżkę i zaczęła obserwować płomienie.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (5737), Prudence Fenwick (3421)




Wiadomości w tym wątku
[3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 30.11.2025, 19:08
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 30.11.2025, 21:45
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 30.11.2025, 23:36
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 01.12.2025, 14:33
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 01.12.2025, 15:26
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 01.12.2025, 16:22
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 01.12.2025, 16:57
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 01.12.2025, 19:00
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 01.12.2025, 20:39
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 01.12.2025, 22:32
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 01.12.2025, 23:57
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 02.12.2025, 01:20
RE: [3/1959] You don’t like me, but you’re still here | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 02.12.2025, 14:41

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa