• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja [wiosna, 1972] Most Overtoun - Patrick & Florence

[wiosna, 1972] Most Overtoun - Patrick & Florence
Obserwator
Nie możesz winić lustra za to, że odbicie ci się nie podoba.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Patrick ma ciemne włosy i ciemne oczy. Najczęściej na jego twarzy gości trzydniowy zarost. Jest wysoki, ale nie przesadnie (ok. 185 cm), raczej wysportowany. To ten typ, który rzadko można zobaczyć w garniturze, bo woli ubrania wygodne, które nie krępują jego ruchów. A poza tym garnitury wyróżniają się w tłumie a on lubi się z nim stapiać. Dużo się rusza. Chociaż w towarzystwie potrafi sporo mówić i często żartować, zdaje się, że równie dobrze odnajduje się w swoim własnym towarzystwie. Często można go zobaczyć szkicującego coś namiętnie. Wieczorami można go czasem spotkać w barach. Zawsze wtedy siedzi gdzieś w rogu.

Patrick Steward
#3
26.02.2023, 16:08  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.02.2023, 16:19 przez Patrick Steward.)  
Patrick kiwnął głową.
- Tak. Choć istnieje szansa, że ta syrena – tak naprawdę nie był do końca pewien, czy to co go zaatakowało w ogóle było syreną, bo kiedy się ocknął, stworzenie wyglądało jak humanoidalne skrzyżowanie żaby z ośmiornicą a nie piękna kobieta z rybim ogonem - przypłynęła do brzegu Allhalows w jakimś akcie prywatnej zemsty. Słyszałem, że w Londynie, całkiem niedawno, był jakiś wyciek zanieczyszczeń do Tamizy. A te znowu dostały się do Morza Północnego.
On również nie znał się na stworzeniach morskich, ale po tym jak plotki o istocie zalęgłej w Allhalows okazały się prawdą, musiał mocniej przysiąść nad sprawą. Jakiekolwiek byłyby motywacje kierujące nią, może nawet słuszne, nie można było pozwolić, by dalej się mściła i zabijała.
Patrick posłał Florence przyjazne spojrzenie.
- Obiecaj mi, że gdybyś trafiła do Allhalows, nie pójdziesz nad to przeklęte drewniane molo – poprosił.
Wciąż pamiętał to okropne uczucie, gdy słona woda zatykała mu nos, uniemożliwiając oddychanie. Jak było zimno i ciemno pod powierzchnią, a jednocześnie przed oczami miał twarz tego dziwnego stworzenia. I pewność, że się wygłupił i mógł zapłacić za ten wygłup śmiercią.
Wzdrygnął się, znowu wracając myślami do rudowłosej pracownicy Ministerstwa Magii. I tego jak płomieniście wyglądały jej włosy w wiosennym słońcu, gdy wydostawał się na brzeg. Wiedział jak głupio brzmiały jego słowa. Doszukiwał się nie wiadomo czego w zwykłym wisiorku. A jednak ten wisiorek tkwił mu w głowie i sprawiał, że znowu więcej myślał o Clare.
Poruszył lekko wolną ręką, jakby zamierzał coś zrobić, ale zanim zdecydował się wreszcie na odpowiedni ruch, Florence cofnęła się.
- Ja dobrze wiem, co oznacza taki wisiorek. Ta dziewczyna z Ministerstwa Magii, po prostu jest z kimś w związku. I tyle. Nie ma w tym żadnej więcej magii – rzucił cynicznie. A jednak… a jednak był w tym jakiś osobliwy przypadek, że zobaczył ją akurat w takim momencie. – W ramach podziękowania zaprosiłem ją do kawiarni. Teraz mi trochę wstyd, bo… - urwał, zwracając uwagę na psa, który biegł z naprzeciwka.
Znajdowali się już na Moście Overtoun. Zazwyczaj zwierzęta nie przykuwały jego uwagi, ale w zachowaniu tego czworonoga było coś osobliwego. W pierwszej chwili nawet nie wiedział co takiego, dopiero gdy wskoczył na murek, do Stewarda dotarło, co zamierzał zrobić. Rzucił się biegiem w jego stronę, już wtedy sięgając po różdżkę. Herbata chlupała w plastikowym kubku, mniej się rozchlapując niż powinna, jedynie przez pokrywkę. Ale i tak gorący płyn opryskał mu rękę i trochę ciemnego płaszcza.
Patrick uniósł różdżkę do góry w chwili, w której pies skoczył. I jakby to głupio nie brzmiało dla kogoś postronnego, zawołał:
- Accio pies!
Zaklęcie zadziałało. Najpierw usłyszeli skomlenie i szczekanie, a potem z mgły wyłoniła się sylwetka psiego samobójcy. Steward przyciągnął wstrząśnięte zwierzę do siebie i odstawił je z powrotem na ziemię.
Kucnął, przyglądając się przerażonemu czworonogowi. Dłuższą chwilę zastanawiał się, czy to na pewno był pies. Może jednak nie, może to jednak animag, który postanowił popełnić samobójstwo? Ale zwierzę nie przemieniało się w czarodzieja. Wciąż wyglądało na tak samo przerażone i skonfundowane jak w chwili, w której je wyciągał ze szponów śmierci.
- Co to do cholery jasnej było? - zapytał Patrick, zerkając w osłupieniu w stronę Florence. Może ona dostrzegła coś, co mogło psa sprowokować do takiego zachowania? - No już. Jesteś biezpieczny. Nie ma się czego bać. Nie próbuj więcej odbierać sobie życia. Warto żyć - zagadał do psa.
Przerwał trwanie zaklęcia. Odstawił kubek na ziemię obok siebie. Wyciągnął rękę do psa, ale dość ostrożnie by ten mógł się oswoić z jego obecnością. Albo uciec, jeśli tylko chciał.


Odkryj wiadomość pozafabularną
 
Rzut N 1d100 - 94
Sukces!
  - rzut na zaklęcie przywołania na skaczącego w mgłę psa.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Florence Bulstrode (1946), Patrick Steward (2144)




Wiadomości w tym wątku
[wiosna, 1972] Most Overtoun - Patrick & Florence - przez Patrick Steward - 25.02.2023, 17:22
RE: [wiosna, 1972] Most Overtoun - Patrick & Florence - przez Florence Bulstrode - 25.02.2023, 17:48
RE: [wiosna, 1972] Most Overtoun - Patrick & Florence - przez Patrick Steward - 26.02.2023, 16:08
RE: [wiosna, 1972] Most Overtoun - Patrick & Florence - przez Florence Bulstrode - 26.02.2023, 16:43
RE: [wiosna, 1972] Most Overtoun - Patrick & Florence - przez Patrick Steward - 26.02.2023, 18:36
RE: [wiosna, 1972] Most Overtoun - Patrick & Florence - przez Florence Bulstrode - 26.02.2023, 18:52
RE: [wiosna, 1972] Most Overtoun - Patrick & Florence - przez Patrick Steward - 26.02.2023, 20:04
RE: [wiosna, 1972] Most Overtoun - Patrick & Florence - przez Florence Bulstrode - 26.02.2023, 20:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa