02.12.2025, 23:12 ✶
- Obawiam się, że stałeś się czymś na wzór lekarza rodziny - uśmiechnął się do kuzyna grzecznie. Może i dodałby, że szczególnie teraz, ale nie był zwyczajnie w stanie. Z resztą, Basilius już wcześniej mógł liczyć na liczbę prośby i listy, by przysłużył się w czymś członkom rodziny, a Atreus na przykład, kiedy tylko zmuszony był zajrzeć do Munga, z miejsca wolał skonsultować się z krewnymi, a nie znosić obecność innych uzdrowicieli. Rodzinę mógł przynajmniej odrobinę poobrażać.
- Hmm... pomyślmy. Jeśli mi się uda, pozwolisz umówić się na randkę z jakąś uroczą panną? - zapytał, mimowolnie zerkając w stronę tak samo Electry, jak i Icarusa. Oczywiście też, ściszył przy tym konspiracyjnie głos, tak by tocząca się teraz rozmowa pozostała między ich czwórką. Nie było to aż takie trudne, bo bardziej dorośli dorośli prowadzili swoje własne rozmowy.
- Nie martw się - zwrócił się do Icarusa, a jego dłonie poruszyły się pod krawędzią stołu, kiedy zaczął tasować talię kart, którą wyciągnął przed chwilą z kieszeni. Jeśli można było na coś w życiu liczyć to właśnie na to, że Atreus miał coś takiego w której kieszeni. - Liczy się zabawa, prawda? - liczyła się niepewność, czy otrzymane karty faktycznie były w stanie coś ugrać.
- Ważniejsze pytanie to takie, co jeśli mi się nie uda? - zapytał znowu Basiliusa, kontynuując przerwany na moment wątek. Równie dobrze mógł przyjąć, że karą by było nawrzeszczenie na niego przez matkę, ale cóż... to było zwyczajnie oczywiste.
- Hmm... pomyślmy. Jeśli mi się uda, pozwolisz umówić się na randkę z jakąś uroczą panną? - zapytał, mimowolnie zerkając w stronę tak samo Electry, jak i Icarusa. Oczywiście też, ściszył przy tym konspiracyjnie głos, tak by tocząca się teraz rozmowa pozostała między ich czwórką. Nie było to aż takie trudne, bo bardziej dorośli dorośli prowadzili swoje własne rozmowy.
- Nie martw się - zwrócił się do Icarusa, a jego dłonie poruszyły się pod krawędzią stołu, kiedy zaczął tasować talię kart, którą wyciągnął przed chwilą z kieszeni. Jeśli można było na coś w życiu liczyć to właśnie na to, że Atreus miał coś takiego w której kieszeni. - Liczy się zabawa, prawda? - liczyła się niepewność, czy otrzymane karty faktycznie były w stanie coś ugrać.
- Ważniejsze pytanie to takie, co jeśli mi się nie uda? - zapytał znowu Basiliusa, kontynuując przerwany na moment wątek. Równie dobrze mógł przyjąć, że karą by było nawrzeszczenie na niego przez matkę, ale cóż... to było zwyczajnie oczywiste.