02.12.2025, 23:38 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.12.2025, 01:23 przez Asena Greyback.)
Nie chciała się już kłócić z Tarpem (skończyły się jej argumenty), a może i doszła do wniosku że nie będzie dalej grała w głupie gry bo jeszcze wygra głupie nagrody, dlatego westchnęła tylko boleściwie, w ten sposób podsumowując całość zmyślonej historyjki.
- Teleportować się, to nie problem, ale po pierwsze primo to nie każdy potrafi. Po drugie primo, o to chodzi że to dla ludzi co nie chcą lub nie mogą się teleportować. Po trzecie primo, to obiady podczas teleportacji się zamieniają w konsystencję, która równie dobrze można porównać do gęstego rzyga. Wtedy nikt tego jeść nie będzie - pokręciła głową. Wszystko więc sprowadzało się do najważniejszej rzeczy - W tym temacie mamy więc silne karty przetargowe z tym dowozem, co nie? No ale niech będzie, zacznie się nisko. Tylko nie za bardzo no bo też wyjście na zero? Wiem że dobrze nie mieć strat, ale o zysk nam chodzi. - może podchodziła do tego wszystkiego nieco zbyt entuzjastycznie, licząc na jakąś dobrą wolę Harpii, a może zwyczajnie nie doceniając ich zmysłu handlowego. - Można by te pieczątkę zrobić w kształcie tańczącego szczetoszczura z gitarą. No bo wiesz, mamy szczety i mamy barda? No i Rejwach, a taki szczetoszczur z mandoliną to by robił niewątpliwie... rejwach. No chyba że masz inny pomysł.
- Niech będzie - zgodziła się, ale jednocześnie krzywiąc okrutnie. Już bowiem widziała ten rozjebany motorem hydrant. - Ale gdzieś na obrzeżach spróbujemy najpierw. Bo tam drogi... eee... lepsze.
- Teleportować się, to nie problem, ale po pierwsze primo to nie każdy potrafi. Po drugie primo, o to chodzi że to dla ludzi co nie chcą lub nie mogą się teleportować. Po trzecie primo, to obiady podczas teleportacji się zamieniają w konsystencję, która równie dobrze można porównać do gęstego rzyga. Wtedy nikt tego jeść nie będzie - pokręciła głową. Wszystko więc sprowadzało się do najważniejszej rzeczy - W tym temacie mamy więc silne karty przetargowe z tym dowozem, co nie? No ale niech będzie, zacznie się nisko. Tylko nie za bardzo no bo też wyjście na zero? Wiem że dobrze nie mieć strat, ale o zysk nam chodzi. - może podchodziła do tego wszystkiego nieco zbyt entuzjastycznie, licząc na jakąś dobrą wolę Harpii, a może zwyczajnie nie doceniając ich zmysłu handlowego. - Można by te pieczątkę zrobić w kształcie tańczącego szczetoszczura z gitarą. No bo wiesz, mamy szczety i mamy barda? No i Rejwach, a taki szczetoszczur z mandoliną to by robił niewątpliwie... rejwach. No chyba że masz inny pomysł.
- Niech będzie - zgodziła się, ale jednocześnie krzywiąc okrutnie. Już bowiem widziała ten rozjebany motorem hydrant. - Ale gdzieś na obrzeżach spróbujemy najpierw. Bo tam drogi... eee... lepsze.
Open hand or closed fist would be fine
Blood is rare and sweet as cherry wine
Blood is rare and sweet as cherry wine