• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 11 12 13 14 15 16 Dalej »
[wiosna, 1972] To nieładnie tak spadać na cudzy grzyb

[wiosna, 1972] To nieładnie tak spadać na cudzy grzyb
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Norvel Twonk to czarodziej nieznanego statusu krwi, który poświęcił własne życie, aby ocalić mugolskie dziecko przed mantykorą. Za ten czyn odznaczono go pośmiertnie Orderem Merlina I Klasy.

Norvel Twonk
#1
26.02.2023, 23:13  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.06.2023, 22:15 przez Morgana le Fay.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Patrick Steward - Bajarz
Rozliczono - Cathal Shafiq - osiągnięcie Pierwsze koty za płoty

Odkryj wiadomość pozafabularną
Sesję prowadzi: P. Steward

Cathal ocknął się w pięknym, choć dość dziwacznym ogrodzie. Dziwacznym, bo chociaż trawa, drzewa, kwiaty i nawet liście i właściwie wszystko dookoła – choć wyglądało całkiem podobnie do wszystkich innych traw, drzew, kwiatów i nawet liści i właściwie wszystkiego dookoła, co znał, było tu jakiś bardzo dużych rozmiarów. Albo to on dramatycznie zmalał. I kolory były jakieś inne. W dodatku on sam siedział na środku kapelusza wielkiego, fioletowego grzyba. Obok niego na tym samym grzybie przebywała wielka dżdżownica o twarzy Nell, która ćmiła akurat fajkę a z jej ust co i rusz wylatywały kolorowe dymki.
- To nieładnie tak spadać na cudzy grzyb – powiedziała. Niby jej głos brzmiał podobnie do głosu Nell, który Shafiq znał, ale był jakiś taki wolniejszy, bardziej znudzony i chyba nawet zdegustowany faktem, że Cathal ocknął się akurat w tym miejscu, w którym się ocknął. – Zająłeś na nim moje ulubione miejsce na samym środku.
Zaraz obok fioletowego grzyba rosły różowe dmuchawce. Podmuch wiatru sprawił, że uczepione mięciutkich spadochroników zarodniki pofrunęły w kierunku znajdującego się nieopodal jeziora w swojej barwie przypominającego rozlane mleko. Pływał po nim na malutkiej łódeczce Marcowy Zając o twarzy Cadogana a tuż obok niego spał suseł – ten z kolei bardzo, ale to bardzo przypominał Sebastiana.
- Och, przestań spać! – poprosił Marcowy Zając Cadogan. I znowu brzmiał jak Cadogan, ale jednocześnie trochę jak mała, rozzłoszczona dziewczynka. – Chciałem ci wyrecytować wierszyk. Tylko mi się zupełnie w nim pomieszały słowa. No posłuchaj! - A potem nie czekając aż śpiący kamiennym snem suseł Sebastian w jakikolwiek sposób zareaguje, zaczął swoją recytację. - Jak ślicznie, mały krokodylu, upiększasz blask ogona, gdy każda łuska twa wodą z Nilu Złociście lśni zroszona! Jak mile paszcza twa uśmiechnięta i ładnie sterczą szpony, kiedy do środka małe rybięta zaprasza pysk wyszczerzony!
Suseł otworzył jedno oko. Otworzył drugie. A potem przewrócił się na drugi bok i wymamrotał:
- To zupełnie było nie tak. Całkowicie nie tak.
Przez morze niebieskiej trawy kicał sobie Biały Królik o twarzy Jamila. Rozglądał się niespokojnie, jakby czegoś szukał. Mamrotał przy tym pod nosem:
- Oj, księżna! Oj, księżna! Ach, moje biedne łapki! Ach, mojeż ty futerko i wąsy! Ona mnie każe ściąć, jak dżdżownicę kocham! Gdzie ja mogłem je zgubić? Gdzież ja mogłem zgubić mój cudowny wachlarzyk i zieloniutki szaliczek?!
Wielka Dżdżownica Nell westchnęła ze znudzeniem.
- Zaczyna się. Jeśli się pośpieszysz, zdążysz jeszcze na poranne ścinanie – powiedziała tym samym znudzonym, obrażonym, powolnym i jednocześnie jakoś ciągle podobnym do Nell głosem.
Niesamowitym zrządzeniem losu, pewnie zupełnym przypadkiem akurat koło niej znajdował się misterny wachlarzyk a na szyi Cathala zmaterializował się zieloniutki szaliczek. Biały Królik Jamil rozglądał się z zaaferowaniem dookoła, ciągle szukając swoich zagubionych rzeczy. Wreszcie podniósł pyszczek i dostrzegł Shafiqa.
- Hej tam, Cal, a co ty tu robisz? Proszę natychmiast skoczyć do domu i przynieść mi wachlarzyk i zieloniutki szaliczek! Ale już! – Zawołał to tonem głośnym, ostrym i kompletnie nie znoszącym sprzeciwu, jakby zwracał się do swojego służącego i to akurat tego, którego wcale nie lubił. - Królowa Kier nie lubi, kiedy ktoś się spóźnia na własną egzekucję!
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cathal Shafiq (2111), Norvel Twonk (2085)




Wiadomości w tym wątku
[wiosna, 1972] To nieładnie tak spadać na cudzy grzyb - przez Norvel Twonk - 26.02.2023, 23:13
RE: [wiosna, 1972] To nieładnie tak spadać na cudzy grzyb - przez Cathal Shafiq - 26.02.2023, 23:31
RE: [wiosna, 1972] To nieładnie tak spadać na cudzy grzyb - przez Norvel Twonk - 27.02.2023, 00:48
RE: [wiosna, 1972] To nieładnie tak spadać na cudzy grzyb - przez Cathal Shafiq - 27.02.2023, 01:09
RE: [wiosna, 1972] To nieładnie tak spadać na cudzy grzyb - przez Norvel Twonk - 28.02.2023, 02:45
RE: [wiosna, 1972] To nieładnie tak spadać na cudzy grzyb - przez Cathal Shafiq - 28.02.2023, 11:46
RE: [wiosna, 1972] To nieładnie tak spadać na cudzy grzyb - przez Norvel Twonk - 02.03.2023, 01:40
RE: [wiosna, 1972] To nieładnie tak spadać na cudzy grzyb - przez Cathal Shafiq - 02.03.2023, 10:13

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa